10 września 2013

Kroniki Czarnej Kompanii, Glen Cook

Kroniki Czarnej Kompanii, Glen Cook
Wydawnictwo Rebis
Liczba stron: 920

Uwielbiam fantastykę, jednak po klasykę tego gatunku sięgam stosunkowo rzadko. Nie jest to spowodowane tym, że za nią nie przepadam (wręcz przeciwnie), jednak częściej mam możliwość sięgnięcia po wcześniej wydane powieści tej literatury. Z każdą przeczytaną tego typu książką przekonuję się, że popełniam duży błąd i wiele tracę tak rzadko sięgając po klasykę fantasy, nawet, jeżeli początek danej powieści okazuje się być nie lada wyzwaniem.

„Kroniki Czarnej Kompanii” to trzy części cyklu („Czarna Kompania”, „Cień w ukryciu” oraz „Biała Róża”) w jednym tomie, napisane przez Glena Cooka, który podczas tworzenia historii Konowała i jego towarzyszy czerpał z własnych, wojskowych doświadczeń. Mężczyźni pod rozkazami Pani sumiennie wykonują swoją robotę, a sama nazwa ich kompanii w niejednym budzi strach i nienawiść. Gdy dociera do nich przepowiednia zwiastująca przybycie Białej Róży mogącej zmienić losy świata, Czarna Kompania będzie musiała zdecydować, po której stronie stanie, gdy rozstrzygnie się ostateczna walka pomiędzy dobrem a złem.

Początek tej książki sprawił mi sporo trudności, ponieważ wydarzenia opisano w sposób bardzo chaotyczny i nie do końca wiedziałam, w którym miejscu się znajduję i co przed chwilą miało miejsce. Nie mogę napisać, żebym pierwszą część z trzech w tej książce się znajdujących czytała z przyjemnością, a na pewno nie sam jej początek, jednak z biegiem czasu coraz bardziej pochłaniała mnie historia Czarnej Kompanii, stawała się bardziej fascynująca i kompletnie nieprzewidywalna. Mogę uznać, że zdecydowanie warto pomęczyć się przez chwilę z pierwszymi kartkami tej książki, aby później całkowicie dać się porwać tej niezwykłej przygodzie.

Autor posługuje się dosyć przyjemnym, łatwym do przyswojenia językiem, jednak niezbyt dobrze opisuje uczucia bohaterów, przez co ciężko wczuć się w konkretną postać, nawet w Konowała, z którego punktu widzenia poznajemy całą historię. Kronikarski styl pisania jest bardzo interesujący, jednak na dłuższą metę uniemożliwia przeżywanie opisanych wydarzeń. Powodem zapewne jest to, że wydawał mi się być zbyt sztywny i formalny, co nie zmienia faktu, że jestem pod ogromnym wrażeniem opisanej przez autora historii.

Glen Cook stworzył świat, którego – jestem pewna – w żaden sposób nie da się „podrobić”. Opisywane przez niego wydarzenia na długo zapadają w pamięć i nieraz wracałam pamięcią do akcji, które miały miejsce znacznie wcześniej. Bohaterów jest bardzo wielu i choć na początku miałam problem, aby rozpoznać, kto jest kim, to z biegiem wydarzeń doskonale sobie z tym poradziłam, wybrałam swoich ulubieńców, choć niektórzy z nich nie dotrwali ze mną do końca wydarzeń. Postacie posiadają niezwykłe osobowości, niektóre z nich są tak skomplikowane, że ciężko jednoznacznie stwierdzić czy są dobrzy, czy źli.

Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę przede wszystkim miłośnikom dobrej fantastyki. Zdecydowanie warto było pomęczyć się troszkę na początku, żebym mogła z satysfakcją odłożyć tę książkę na półkę. Co prawda nie wszystkie wydarzenia w niej przykuły moją uwagę, jedne czytałam z większym zainteresowaniem, inne z mniejszym, jednak na sto procent sięgnę po kolejne części, tym bardziej po tak rewelacyjnym zakończeniu, które sprawiło, że mam ogromną chęć na przeczytanie ciągu dalszego.

Ocena: 8/10
Wyzwanie: Czytam fantastykę.




30 komentarzy:

  1. Czeka na półce... Teraz na pewno ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej serii. Powodem może być właśnie bardzo rzadkie sięganie po klasyki danego gatunku. Wolę raczej nowości :) Niemniej zainteresowałaś mnie tą recenzją i jak znajdę w bibliotece (co jest raczej mało prawdopodobne) to z chęcią wypożyczę i zapoznam się z tą książką. Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardziej przepadam za nowościami, ale klasyka staje się coraz bliższa mojemu sercu, poza tym uważam, że warto czasami sięgnąć po coś z początków danego gatunku czy po książkę, która wyjątkowo na niego wpłynęła. :)

      Usuń
  3. Lubię fantastykę, ale ponieważ ostatnio mam spore zaległości w czytaniu, pomijam takie książki, które, choć wydają się być interesujące, kompletnie nie są dla mnie. "Kroniki..." są właśnie taka powieścią, dodatkowo ma ona elementy fabuły, które niezbyt przypadły mi do gustu, kiedy czytałam dłuższy opis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o jakie elementy dokładnie chodzi? Pytam z ciekawości. :)

      Usuń
  4. Ciekawie, a ja bardzo lubię fantastykę. Czasem początki pewnych książek nudzą niesamowicie, a potem powieść wciąga bez reszty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami ciężko jest przebrnąć przez początek pewnej książki, jednak później pojawia się ogromna satysfakcja, gdy można ją odłożyć na półkę z myślą, że przeczytało się ją w całości. :)

      Usuń
  5. Chętnie przeczytam :)

    + Ostatnio przeczytałam, a nawet już zrecenzowałam, "Zapomnij patrząc na słońce", książkę, którą odkryłam dzięki tobie. Chciałabym ci podziękować za twoją świetną recenzję, bo tylko dzięki niej zdecydowałam się na tę książkę, która trafiła na listę moich ulubionych, wstrząsnęła mną i wzruszyła. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że udało mi się zachęcić Cię do tej książki w dodatku, że tak bardzo Ci się ona spodobała! To w recenzowaniu książek i prowadzeniu bloga jest największą satysfakcją. :) W wolnej chwili na pewno zerknę na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  6. Akurat za klasyczną fantastyką nie przepadam. Jakoś tak wolę albo paranormale albo coś już w kierunku science-fiction ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyka to tak bogaty gatunek, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. :)

      Usuń
  7. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uch, też miałam w planach wziąć się za fantastykę- może od tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie jesteś przekonana do fantastyki lub dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z tym gatunkiem to nie jestem pewna, czy ta książka Cię do niego zachęci. :) Ale próbuj! Może się mylę. :)

      Usuń
  9. Czytałam i muszę stwierdzić, że też miałam problemy z początkiem powieści ;) Później na szczęście szło lżej i książkę wchłonęłam szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dokładnie mój przykład, bo później już bez problemu poradziłam sobie z tą książką, chociaż jest ona dosyć duża, więc miałam wrażenie, że czytanie jej zajmie mi wieki. :)

      Usuń
  10. Bardzo dobra recenzja :) O tej książce, a raczej trylogii słyszę pierwszy raz w życiu. Wydaje się być bardzo ciekawa, a dodam, że uwielbiam fantastykę. Z chęcią po nią sięgnę i nawet grubość książki nie będzie mi straszna ;)
    Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :) To nie jest trylogia, tylko 3 pierwsze części pewnego cyklu zmieszczone w jednej książce. Później mamy "Księgi Południa" - kolejne 3 części tego cyklu w jednym tomie, "Powrót Czarnej Kompanii" - oraz "Zagłada Czarnej Kompanii". :)

      Usuń
  11. Wydaje się ciekawa, jednak póki co mam zaległy stos lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja też powinnam zabrać się za czytanie stosu, a czytam te książki, które do niego nie należą. :)

      Usuń
  12. z chęcią się z tą serią zapoznam, bo już od jakiegoś czasu mam ją na oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Tobie ta książka przypadnie do gustu, chociaż mogę się mylić. :) Mam nadzieję, że opiszesz swoje wrażenia. ;)

      Usuń
  13. Miłośnikiem fantastyki jestem, więc czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałem ostatnio kolegę ze szkoły, który czytał tą książkę na korytarzu. Nawet trochę mnie to zainteresowało i może w przyszłości się skuszę.

    Nie mogłem doczekać się Twojej kolejnej recenzji. Bardzo ładny nowy wygląd bloga ;)

    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z taką cegłą w szkole? Ja raczej zabierałam ze sobą mniejsze książki, żeby z powodzeniem wraz z zeszytami zmieściły się w torbie. :)
      Bardzo się cieszę, że nowy wygląd Ci się spodobał i dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  15. Ostatnio coś często początki są ciężkie... Ale cóż. Lepiej, że początki, niż żeby męczyć się pod koniec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, wolę pomęczyć się na początku książki, niż później pod sam jej koniec. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger