Nie marzyliście czasami o tym, aby kiedyś po prostu zniknąć? Aby wyjechać gdzieś daleko od miejsca, w którym się znajdujecie, kiedy problemy stają się nie do zniesienia? Aby zapomnieć o całym świecie, zostawić za sobą przeszłość, całkowicie zmienić środowisko i choć na kilka dni pozwolić sobie na odrobinę beztroski i zapomnienia o codziennych obowiązkach? Jestem pewna, że każdemu z nasz przeszło przez myśl, aby uciec od trosk, których czara zaczęła się przelewać, aby dotrzeć do miejsca, w którym wreszcie można by odetchnąć pełną piersią i poczuć, że życie ma dla nas jednak coś znacznie więcej do zaoferowania. Czy jednak zdecydowalibyście się na taki krok? Bylibyście w stanie całkowicie spontanicznie podjąć decyzję o wyjeździe, tak, jak stoicie, zostawić za sobą rodzinę i pojechać gdzieś, gdzie próbowalibyście odnaleźć się na nowo?
Taką decyzję podjęła Maribeth, zapracowana matka i żona, która w wieku 45 lat przechodzi nieoczekiwany zawał. Jednakże nawet pomimo rekonwalescencji nie ma ona czasu na odpoczynek - wciąż jedynie na jej głowie pozostają obowiązki domowe, których nie może wykonywać tak sprawnie, jak robiła to wcześniej. Maribeth podejmuje więc nieoczekiwaną i spontaniczną decyzję - pakuje się i wyjeżdża, bez słowa pożegnania, pozostawiając w domu męża i dwójkę pięcioletnich dzieci. Czy w nowym miejscu uda jej się znaleźć to, czego szuka? Czy odkryje prawdę o samej sobie i pozna odpowiedzi na pytania, które tak naprawdę dopiero niedawno zaczęła sobie zadawać? A przede wszystkim: czy Maribeth będzie miała w ogóle do czego wrócić?