Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Stenning. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Stenning. Pokaż wszystkie posty

26 maja 2013

Slash. Rockowy dom wariatów, Paul Stenning

Slash. Rockowy dom wariatów, Paul Stenning

Saul Hudson urodził się w 1965 roku w Anglii i już od samego początku miał styczność z rockowym światem. Bardzo szybko również spotkał swoją pierwszą i prawdziwą miłość, z którą do tej pory się nie rozstaje - gitarę. Swoją sławę zdobył dzięki genialnej grupie Guns N' Roses, którą od długiego czasu znam i cenię, jednak po odejściu z zespołu wcale nie zapadł się pod ziemię. Kontynuował swoją solową karierę, aby powrócić dzięki zespołowi Velvet Revolver pokazując, że odejście z zespołu, który wzniósł go na szczyt, wcale Slasha nie złamało, a wręcz przeciwnie - wzmocniło jego blask. 

Paul Stenning to autor, który na swoim koncie ma już niejedną biografię takich zespołów, jak AC/DC, Metallica czy chociażby Iron Maiden, książki, którą od roku mam na półce, jednak przeczytanie jej wciąż odkładam w przyszłość. Teraz do jego twórczości można doliczyć naprawdę ciekawą i solidnie napisaną biografię znanego na całym świecie gitarzysty, którego charakterystyczne, czarne loki i cylinder niewątpliwie zapadają w pamięć każdemu, kto tylko zobaczy jego zdjęcie. 

Książkę tę czytało mi się tak dobrze, że ani na chwilę jej nie odłożyłam na półkę. Przeczytana w zaledwie kilka godzin biografia ikony rock and rolla dostarczyła mi bardzo wielu informacji, o których wcześniej nie miałam żadnego pojęcia oraz zdecydowanie umiliła czas przedstawiając gwiazdę, którą znałam jedynie poprzez rewelacyjną grę w takich zespołach jak Guns N' Roses czy Velvet Revolver. Zapewne zasługą tego, że tak przyjemnie czytało mi się tę pozycję jest sympatyczny język autora, który pomimo przebijającego się tu i ówdzie gawędziarskiego stylu w żadnym miejscu nie traci ze swojej profesjonalności przypisanej biografiom. Jeżeli jest to nieodłączny element książek Stenninga to mogę się tylko cieszyć, że jestem również w posiadaniu biografii Iron Maiden, której teraz przeczytania jeszcze bardziej nie mogę się doczekać.

Co urzekło mnie w tej biografii, to fakt, że autor nie rzuca suchymi, pustymi faktami, o których równie dobrze mogę poczytać w Internecie, ale przedstawia sporo ciekawostek, a przyznam, że właśnie takie elementy w biografiach cenię najbardziej. Fani Slasha z pewnością znajdą tutaj mnóstwo smaczków i informacji, które uzupełnią ich wiedzę na temat tego gitarzysty i być może przedstawią go w zupełnie innym świetle. 

Dotychczas moja wiedza o Slashu była znikoma, dlatego też bardzo się cieszę, że książka Paula Stenninga trafiła w moje ręce. Sama postać Slasha zawsze wydawała mi się trochę tajemnicza i intrygująca zarazem, jednak ta biografia tylko odrobinę zmieniła moje odczucia wobec tego gitarzysty i wciąż wydaje mi się on kimś odległym, kogo pomimo porządnie napisanej biografii nie sposób poznać w całości. Miło było jednak poznać choć mniej więcej osobowość tego człowieka i dowiedzieć się o nim czegoś więcej. 

Pomimo wielu plusów jest coś, co nie spodobało mi się w tej biografii i jest to ta sama rzecz, którą spotkałam w biografii Roberta Smitha z The Cure z serii „Gwiazdy sceny” również Wydawnictwa Anakonda. Minusem tym jest brak krytycyzmu wobec postaci Slasha i jego wybryków, bo świętym on zdecydowanie nie był (jak sam się wypowiada: „Z wielu rzeczy zrezygnowałem, ale taki do końca święty nie byłbym sobą”) i całkowite ignorowanie jego poczynań, jak chociażby brania narkotyków. Rozumiem entuzjazm autora wobec tej gwiazdy, jednak takie całkowite uwielbienie i ignorowanie rzeczywistego stanu niektórych faktów wypada niekorzystnie. Sięgając po biografie oczekuję rzetelności autora wobec przedstawianej postaci czy zespołu i niestety tego mi tutaj zabrakło. 

Moim ulubionym elementem tej książki jest ostatni rozdział zatytułowany „Czy wiecie, że...?”, w którym znajduje się mnóstwo ciekawostek dotyczących sprzętu, na którym działa Slash czy informacji o jego życiu prywatnym i zawodowym. Wiedzieliście może, że Slash ma dwanaście kotów? Albo, że przez pewien czas miał aż 180 węży? Rewelacja, gdyby każda biografia zawierała taki stały rozdział poświęcony ciekawostkom i krótkim informacjom, jestem pewna, że sięgałabym po nie coraz chętniej. 

Pomimo tego jednego minusa wskazanego wcześniej nie zmienię swojego nastawienia wobec tej książki. Jestem z niej bardzo zadowolona, uważam ją za zbiór świetnym informacji o tym cenionym i uwielbianym gitarzyście, dlatego zdecydowanie mogę ją polecić każdemu, kto tylko ma ochotę dowiedzieć się czegoś więcej na temat Slasha, poznać okoliczności jego odejścia z Guns N' Roses, relacje z Axlem, które były przecież główną przyczyną tej decyzji i przede wszystkim drogę, którą musiał przebyć, aby znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie. 

Ocena: brak

Czytałam nieładne informacje o funkcji Obserwatorzy, więc podaję swoje konto Google+, żebyście mogli dodać mnie do kręgów, jeśli chcecie. :)

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger