Pomimo tego, że nastolatką już nie jestem wciąż bardzo lubię sięgać po książki dla młodszych czytelników, nawet tych w wieku gimnazjalnym. Nieustannie udaje mi się wyciągnąć z nich wiele pięknych wartości, które książki dla osób w moim wieku nie zawsze posiadają lub po prostu nie są one przekazane w tak ciekawy i otwarty sposób, jak przekazuje je chociażby powieść „Całkiem obcy człowiek” Rebecki Stead. Na przeczytanie tej książki zdecydowałam się spontanicznie, jednak była to jedna z najlepszych czytelniczych decyzji podjętych przeze mnie w tym roku.
„Całkiem obcy człowiek” opowiada historię kilku bohaterów, którzy zmagają się z problemami odpowiednimi dla ich wieku. Autorka przedstawia losy m.in. trójki przyjaciółek uczęszczających do gimnazjum: Emily poznaje chłopaka, który prosi ją o przesyłanie pewnego rodzaju zdjęć, Tabitha jest młodą feministką, a Bridge od momentu wypadku, którego nie powinna przeżyć zaczyna zastanawiać się nad tym, dlaczego tak naprawdę znajduje się na tym świecie. Poznajemy tutaj również losy Jamiego, brata Bridge, który zostaje uwikłany w bardzo dziwny zakład oraz pewną licealistkę, która próbuje pogodzić się z konsekwencjami podjętej przez siebie decyzji.