Cieszę się, że mam szansę opowiedzieć wam trochę o trylogii „Zła krew” Sally Green, ponieważ są to moim zdaniem zdecydowanie zbyt niedoceniane książki. Dopiero kilka tygodni temu spotkałam się z pierwszą ich recenzją, nigdy wcześniej nie zauważyłam, żeby ktokolwiek o nich mówił, choć nie są to książki bardzo stare – pierwsza część pojawiła się na naszym rynku 3 lata temu, w 2014 roku. Często dziwię się książkom zyskującym rozgłos, ponieważ zdecydowana większość jest moim zdaniem stanowczo zbyt przereklamowana, dlatego też teraz przedstawię wam książki, które takiego rozgłosu nie otrzymały – a szkoda, bo powinny.
Trylogia „Zła krew” opowiada o współczesnym świecie, gdzie obok ludzi żyją także osoby o magicznych zdolnościach – dobrzy czarodzieje i czarodziejki określani są jako biali, natomiast źli jako czarni, będąc ich skrajnym przeciwieństwem. Jest to historia o losach nastoletniego Nathana, będącego magiem półkrwi, któremu nie ufa żadna ze zwaśnionych grup. Aby przetrwać, będzie musiał popełnić rzeczy, o jakie nigdy by się nawet nie podejrzewał.