Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty

15 września 2017

[przedpremierowo] Dzikie królestwo, Gin Phillips

[przedpremierowo] Dzikie królestwo, Gin Phillips

Data premiery: 25.09.2017 r.

„Dzikie królestwo” to książka, którą swego czasu dosyć często spotykałam na Goodreads – recenzje, które czytałam były tak pozytywne, że niemalże natychmiastowo dodałam tę powieść do swojego niekończącego się stosu must read, obiecując sobie, że kiedyś na pewno po nią sięgnę. Dlatego też gdy tylko usłyszałam informację o zbliżającej się premierze, wiedziałam, że nie będę w stanie przejść obok niej obojętnie. Czy „Dzikie królestwo” sprostało moim oczekiwaniom?

Powieść Gin Phillips to świetny przykład na to, jak idealnie spokojne popołudnie może w jednej chwili zamienić się w przerażający koszmar. Joan wraz z kilkuletnim synem, Lincolnem, spędza dzień w ogrodzie zoologicznym. Śpiesząc ku wyjściu zaledwie na kilka minut przed jego zamknięciem, orientuje się, że być może już nigdy nie opuści tego miejsca żywa. Jak wiele będzie w stanie poświęcić dla dobra swojego jedynego syna? Ile będzie w stanie dokonać, aby zapewnić Lincolnowi bezpieczeństwo przed brutalnymi napastnikami?

11 lipca 2017

Bad Mommy, Tarryn Fisher

Bad Mommy, Tarryn Fisher

Jeszcze nawet nie było premiery tej książki, a  „Bad Mommy” zbierała już – delikatnie to ujmując – tak pozytywne opinie, że obojętnie przejście obok niej wydawało się wręcz niemożliwe. Ja sama spojrzałam na tę powieść z naprawdę dużą dawką entuzjazmu, pomimo tego, że pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki w postaci książki „Never Never” wypadło u mnie bardzo słabo, drugie natomiast tak tragicznie (po przeczytaniu powieści „Mimo moich win”), że – nie ukrywam – zaczęłam się tej książki trochę obawiać. Pomyślałam jednak, że być może w thrillerach autorka ta spisuje się nieco lepiej, że trzecie podejście do twórczości Tarryn Fisher okaże się być nieco bardziej udane. Fakt faktem „Bad Mommy” wypada znacznie lepiej niż wspomniane wyżej powieści, ale zdecydowanie nie jest to coś, czego oczekiwałam po tak ogromnym wychwalaniu tej książki, jakie miało miejsce w okolicach jej premiery. 

Książka opowiada o losach Fig Coxbury, kobiety, która pragnie idealnego życia, idealnego domu oraz idealnego dziecka. Tak się składa, że wszystko to posiada rodzina mieszkająca w sądziedztwie, która nawet nie przypuszcza, jak wiele zmian nastąpi w ich z pozoru perfekcyjnym życiu po wpuszczeniu do niego Fig. Kobieta stanie się ich przyjaciółką, powierniczką, opiekunką, aż posiądzie to, czego pragnie najbardziej, a co posiadają jej nowi sąsiedzi.

12 czerwca 2017

Uwięzione, Natasha Preston

Uwięzione, Natasha Preston

Jakiś czas temu dotarło do mnie, jak rzadko sięgam po książki z gatunku thriller, czy to młodzieżowe, czy to dla tych starszych czytelników. I nie jest to spowodowane moją niechęcią wobec tego gatunku, po prostu zwykle jest tak, że zainteresuje mnie coś zupełnie innego, co thrillerem niestety nie jest. Teraz postanowiłam to zmienić i gdy tylko przeczytałam opis „Uwięzionych” Natashy Preston, wiedziałam, że jest to powieść, z którą muszę się zapoznać. Czy było warto?

Historia opowiada o losach nastoletniej Summer, która pewnego wieczoru wybiera się na imprezę, na którą niestety nigdy nie dociera. Zostaje porwana i wrzucona do piwnicy, gdzie oprawca przetrzymuje jeszcze trzy inne, starsze od niej dziewczyny. Czy bohaterce uda się przetrwać i doczekać wyjścia na wolność. Czy bliscy, którzy tak desperacko jej poszukują, w końcu zrezygnują z prób odnalezienia Summer?

23 maja 2017

Chemik, Stephenie Meyer

Chemik, Stephenie Meyer

Dałam autorce naprawdę ogromny kredyt zaufania, gdy zdecydowałam się na przeczytanie tej książki i z przykrością muszę uznać, że kredyt ten nie został niestety wykorzystany. O ile fanką „Zmierzchu” zdecydowanie nie mogę się nazwać, tak „Intruz” naprawdę mocno mnie zachwycił, spodobał mi się do tego stopnia, że powiedziałam „tak” innym powieściom Stephenie Meyer, o ile jakieś wyjdą spod jej pióra. „Chemik” zapowiadał się bardzo obiecująco i niestety poza tą jakkolwiek pustą obietnicą nie otrzymałam od tej książki nic, co mogłoby mnie usatysfakcjonować. 

Powieść opowiada o Alex, kobiecie z genialnym umysłem chemika, która pracowała niegdyś dla tajemnej agencji rządowej, przygotowując dla niej substancje „wspomagające” wydobywanie zeznań z podejrzanych. Po nieudanym zamachu na życie Alex, w którym ginie jej mentor, kobieta zmuszona jest się ukrywać, będąc nieustannie na celowniku osób pragnących dopaść ją w swoje ręce. Kiedy jednak kontaktuje się z nią dawny znajomy z departamentu, prosząc o wykonanie pewnego zadania, od którego powodzenia zależy życie mnóstwa niewinnych ludzi, Alex zgadza się i zgodnie z poleceniem porywa mężczyznę, którego w brutalny sposób przesłuchuje. Kobieta bardzo szybko jednak zaczyna podejrzewać, że jej ofiara może być niewinna, a ona sama została umyślnie wprowadzona w błąd. O co chodzi w tej całej sytuacji? Czy to możliwe, aby groziło jej znacznie gorsze niebezpieczeństwo, niż śmiałaby przypuszczać? 

13 maja 2017

Nie ma jej, Joy Fielding

Nie ma jej, Joy Fielding

Powieść Joy Fielding przeczytałam już jakiś czas temu, bo pod koniec kwietnia, jednak kompletnie nie mogłam się zebrać do napisania tej recenzji z dosyć prostego powodu. „Nie ma jej” wywołała we mnie całą masę sprzecznych odczuć, w związku z czym potrzebowałam odrobiny czasu, aby poukładać sobie w głowie emocje wywołane tą powieścią i dopiero później napisać w miarę spójną recenzję. Prawda jest bowiem taka, że z jednej strony jestem wystarczająco usatysfakcjonowana tą książką, aby sięgnąć po inne tytuły tej autorki, z drugiej jednak jest całkiem sporo elementów, które podczas lektury nie przypadły mi do gustu.

Historia opowiada o losach Caroline i Huntera, którzy w celu uczczenia swojej rocznicy ślubu postanawiają wraz z dwiema córeczkami wybrać się do Meksyku. Tam, w hotelu, w którym się zatrzymali, mąż namawia Caroline, aby zostawiła córki w apartamencie, podczas gdy oni zejdą na dół, aby zjeść kolację wraz z przyjaciółmi. Niestety, ta decyzja kończy się dla małżeństwa tragicznie, bowiem ich najmłodsza córka zostaje porwana, a spokojne do tej pory życie Caroline zamienia się w piekło. Teraz, piętnaście lat później, kontaktuje się z nią tajemnicza Lili, podając się za jej dawno zaginioną córkę. Czy nastolatka rzeczywiście jest jej porwanym w Meksyku dzieckiem, czy jedynie kimś, kto szuka rozgłosu, pragnąc zasmakować odrobiny sławy?

7 maja 2017

[przedpremierowo] Księga kłamstw, Teri Terry

[przedpremierowo] Księga kłamstw, Teri Terry

Data premiery: 10.05.2017 r.

Motyw dwóch sióstr, znajdujących się – jakby to ująć – po dwóch przeciwnych stronach barykady to coś, z czym już od bardzo długiego czasu chciałam się zapoznać. Zainteresowałam się nim poprzez książki Michelle Zink (jej cykl „Bliźniaczki Milthrope” obejmuje „Proroctwo sióstr”, „Strażniczkę bramy” oraz „Krąg ognia”), z którymi jednak nie dane mi było jeszcze się spotkać, niemniej jednak gdy tylko przeczytałam opis „Księgi kłamstw”, uderzyło we mnie wówczas tak silne podobieństwo do trylogii Michelle Zink, że choćbym chciała – nie byłabym w stanie się tej książce oprzeć. 

Powieść opowiada historię dwóch bliźniaczek, które nie wiedzą o swoim istnieniu. Quinn na wieść o śmierci matki, z którą nie miała praktycznie żadnego kontaktu, postanawia wybrać się na jej pogrzeb. Tam, zszokowana, poznaje Piper, dziewczynę wyglądającą dokładnie tak, jak ona. Jak to możliwe, że ma siostrę bliźniaczkę, o której nigdy wcześniej nie słyszała? Dlaczego zostały rozdzielone? Z jakiego powodu Quinn wychowywała się w zamknięciu, niczym najgroźniejsze zwierzę, podczas gdy Piper spędziła spokojne dzieciństwo w pięknym domu?

5 marca 2017

Outliersi, Kimberly McCreight

Outliersi, Kimberly McCreight

O „Outliersach” czytałam bardzo mieszane opinie, bo choć początkowo były one całkiem pozytywne (szczególnie w naszej polskiej blogosferze), to jednak coraz częściej zaczęłam spotykać opinie z dwiema lub nawet jedną gwiazką, mówiące o tym, jak zła i niedopracowana jest ta książka (zwłaszcza na Goodreads takich recenzji jest bardzo wiele, gdzie ogólna ocena tej książki wynosi zaledwie 3.26). Pomimo niezachęcających słów ze strony większości czytelników postanowiłam jednak dać tej powieści szansę i muszę przyznać, że choć ja sama mam jej wiele do zarzucenia, o czym przekonacie się niżej, to jednak w jakiś dziwny, pokręcony sposób jestem tą lekturą bardzo usatysfakcjonowana. 

Kiedy spanikowana mama Cassie przybiega do domu Wylie, dziewczyna wie, że jej przyjaciółka ponownie znalazła się w tarapatach. Nie ma jednak pojęcia jak poważne są to tarapaty. Gdy ojciec Wylie postanawia pomóc Karen odnaleźć jej córkę i zostawia dziewczynę samą w domu, otrzymuje ona smsa o tajemniczej treści: „Wylie, proszę cię, pomóż mi”. Nastolatka, niewiele myśląc nad możliwymi konsekwencjami, bez głębszego zastanowienia rzuca się na pomoc najlepszej przyjaciółce, wraz z Jasperem – chłopakiem Cassie, wyruszając w pełną niebezpieczeństw podróż.

16 listopada 2016

Gra anioła, Carlos Ruiz Zafón

Gra anioła, Carlos Ruiz Zafón

Po zakończonej lekturze „Cienia wiatru” nie chciałam z miejsca zabierać się za kolejną część z serii Cmentarza Zagubionych Książek z dwóch względów. Przede wszystkim chciałam odrobinę choć ochłonąć od tej niezwykle napiętej atmosfery, która towarzyszyła powieści, oczyścić umysł i pozwolić sobie na chwilę wytchnienia, bo co jak co, ale czytanie „Cienia wiatru” było bardzo intensywną przygodą, od której zdecydowanie potrzebne jest wzięcie głębokiego oddechu. Drugim powodem było natomiast to, iż miałam po tej książce niezwykle wysokie oczekiwania wobec „Gry anioła” i tak desperacko nie chciałam się na niej zawieść, że codziennie odkładałam jej lekturę, tylko po to, aby oszczędzić sobie możliwego rozczarowania. Uwierzcie mi jednak, że w przypadku tej książki do rozczarowania jest mi naprawdę bardzo daleko. 

Lata dwudzieste XX wieku. Młody pisarz otrzymuje od tajemniczego mężczyzny ofertę nie do odrzucenia - za wielkie pieniądze ma napisać książkę, jakiej jeszcze nie było. Odizolowany od świata w kupionym przez siebie domu z wieżyczką całkowicie poświęca się pisaniu nowej powieści, kiedy odkrywa, że z poprzednim właścicielem mieszkania łączy go znacznie więcej, niż by się tego spodziewał. Kim jest tajemniczy mężczyzna oferujący Davidowi to dziwne zlecenie? I dlaczego ktoś tak właściwie zaczyna czyhać na jego - jak do tej pory - stosunkowo spokojne życie?

26 października 2016

[przedpremierowo] Miłość za wszelką cenę, Louisa Reid

[przedpremierowo] Miłość za wszelką cenę, Louisa Reid

Data premiery: 23.11.2016

Za czytanie tej książki zabrałam się całkowicie przypadkowo, bo tak naprawdę kompletnie nie planowałam jej lektury. Ba, nie wiedziałam nawet, że taka powieść została w Polsce wydana! Otwierając jednak przesyłkę, przyglądając się okładce i zauważając na niej obiecujący napis „thriller psychologiczny” (po czymś takim nie trzeba mnie dwa razy namawiać do przeczytania danego tytułu) postanowiłam, że jak tylko rozprawię się z aktualnie czytaną lekturą, wówczas z miejsca zabieram się za „Miłość za wszelką cenę”. Tak też zrobiłam i szczerze przyznaję, że absolutnie tego nie żałuję. 

Jak zacząć od nowa? Audrey razem z matką i bratem przenosi się do nowego miasta. Przeprowadzka miała być dla dziewczyny również ucieczką. Jednak ciężko jest uciec, gdy Twoją duszę otacza mrok. To Coś. Przychodzi bez uprzedzenia i atakuje w najmniej spodziewanym momencie... Lekarstwem na problemy może okazać się mieszkający nieopodal Leo. Losy tej dwójki splatają się. Pojawienie się chłopaka uświadomi Audrey, że nic nie jest takie, jakim się do tej pory wydawało. Dziewczyna zrozumie, że kochając kogoś można zrobić wiele. Pytanie, czy zawsze wiele dobrego…

10 sierpnia 2014

Demonolog, Andrew Pyper

Demonolog, Andrew Pyper
Przyznam szczerze, że z naprawdę dobrą powieścią grozy nie miałam do czynienia od chyba dwóch lat, co jest dosyć sporym odstępem czasu, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę lubię tego typu książki i wcześniej sięgałam po nie znacznie częściej. Dlatego też kiedy tylko nadarzyła się okazja do sięgnięcia po „Demonologa”, nie ukrywam, niezwykle ucieszyłam się na myśl, że być może właśnie trafiła w moje ręce pierwszorzędna powieść, która dostarczy mi znacznej ilości dreszczyku emocji - tak mi się przynajmniej wówczas wydawało. Cóż, rzeczywistość okazała się być zupełnie inna.

W „Demonologu” poznajemy światowej sławy profesora Davida Ullmana, który wykłada na Uniwersytecie Columbia i jest specjalistą w zakresie wierzeń mitologicznych i religijnych. Jako osoba niewierząca do wszelkich bytów pozaziemskich nastawiony jest sceptycznie, jednak kiedy w jego gabinecie pojawia się tajemnicza kobieta i prosi go o zbadanie niewyjaśnionego zjawiska w Wenecji, David zaczyna kwestionować swoje poglądy w tym temacie. W podróż wybiera się z córką, Tess, która ginie w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Dla Davida nie jest to jednak koniec przygody, ponieważ mężczyzna pragnie za wszelką cenę ją odnaleźć.

21 lipca 2014

Gra, Anders de la Motte

Gra, Anders de la Motte
„Gra” Andersa de la Motte to książka, którą być może poznaliście wcześniej pod tytułem [geim], gdyż jest to wznowienie powieści, która została początkowo wydana w 2012 roku. Przyznam szczerze, że bardzo cieszę się z tego wydania, już pomijając samą dużo lepszą oprawę graficzną, to wznowienie to było moją przepustką do przeczytania tej książki, na co okazja zbyt szybko zapewne by się nie znalazła. Nie mogę niestety w 100% pochwalić tej powieści, ponieważ nie spełniła ona moich oczekiwań. 

W powieści tej poznajemy dwójkę bohaterów, a jednym z nich jest Henrik HP Pettersson, bezrobotny, 30-letni mężczyzna, który uwielbia marihuanę i bycie w centrum uwagi. Kiedy pewnego dnia odnajduje tajemniczy telefon, dowiaduje się o istnieniu Gry w Alternatywną Rzeczywistość, której całkowicie się oddaje. Jakie konsekwencje czekają go po dołączeniu do tej nieznanej społeczności? Drugą postacią jest Inspektor Rebecca Normén, posiadająca z pozoru całkowitą kontrolę nad swoim życiem, która jednak otrzymuje listowne pogróżki nawiązujące do jej tragicznej przeszłości. Kto jej grozi i jaki ma w tym cel?

11 kwietnia 2014

Królestwo spokoju, Jack Ketchum

Królestwo spokoju, Jack Ketchum
Bardzo rzadko zabieram się za czytanie zbiorów opowiadań, a to z wyjątkowo prostego powodu - są to tak krótkie formy, że czyta się je zastraszająco szybko, ja natomiast zdecydowanie wolę cieszyć się rozwijającą fabułą i nabierającą tempa akcją, czego jednak przy opowiadaniach zwykle mi brakuje. Fakt faktem jednak, że bardzo szybko przekonałam się o tym, iż tomiki opowiadań nie są czymś, za czym będę przepadać, gdy po raz pierwszy dosyć boleśnie się na nich sparzyłam. Muszę jednak przyznać, że chęć przeczytania jakiejkolwiek książki Ketchuma była znacznie silniejsza od tego drobnego uprzedzenia i doprowadziła mnie do zapoznania się z tymi cudownymi opowiadaniami, które z pewnością jeszcze długo będę wspominać.

7 lipca 2013

Jad. Chcę ukraść twoje życie!, S.B. Hayes

Jad. Chcę ukraść twoje życie!, S.B. Hayes


Wyobraźcie sobie, że nagle w waszym w zasadzie spokojnym i poukładanym życiu nieoczekiwanie pojawia się osoba, której największym celem jest je zniszczyć i doprowadzić do tego, że opuszczą was wszyscy przyjaciele, a najbliżsi przestaną wam ufać. Osoba, której nigdy wcześniej nie spotkaliście, której nie znacie i której motywy są wam niewiadome nagle staje się waszym największym koszmarem. Brzmi absurdalnie, prawda? Taka była moja pierwsza myśl, gdy zapoznałam się z opisem tej książki, a jednak coś mnie do niej przyciągnęło, co nie pozwoliło wyprzeć tego tytułu z głowy. Muszę przyznać, że jestem bardzo z tego faktu zadowolona, ponieważ zapoznałam się z naprawdę interesującą i wciągającą powieścią. 

Katy Rivers to nastolatka, która ma dwie wierne przyjaciółki, na których zawsze może polegać oraz chorą matkę, która wymaga jej opieki. Jej życie praktycznie nie różni się niczym od życia wielu innych dziewczyn w jej wieku, dopóki nie pojawia się w nim Genevieve – rówieśniczka wyglądająca zadziwiająco podobnie do Katy, jednak zdecydowanie niemająca dobrych zamiarów. Jej celem bowiem stało się uprzykrzenie życia Katy, która dopiero co zaczęła zaznawać szczęścia dzięki Merlinowi – chłopakowi, który jest wyraźnie nią zainteresowany. Kim jest Genevieve? Jakie ma zamiary i dlaczego tak bardzo chce zniszczyć jej życie? Bohaterka zaczyna prowadzić swoje własne, prywatne śledztwo i staje twarzą w twarz z bolesną i okrutną prawdą dotyczącą jej przeszłości. 

Już od pierwszych stron urzekł mnie klimat tej książki, który do bólu przypominał mi mglisty, ponury dzień, kiedy to ma się największą ochotę na spędzenie go pod ciepłym kocem i najlepiej z jakąś dobrą książką w ręku. Pomimo tego, że jest w tej powieści sporo zabawnych i pozytywnych scen to tak naprawdę do ostatniej strony czułam taką ciężką, okrytą ciemnymi chmurami atmosferę, która minimalnie przypominała mi klimat książki „Piękna ZŁAlicja” Rebecki James. Oczywiście obie powieści się różnią, jednak porównanie to przyszło mi na myśl już niemalże na samym początku tej lektury. 


Autorka posługuje się bardzo fajnym, lekkim językiem, który jest młodzieżowy, ale nie do przesady, kiedy to po kilku stronach można go mieć dosyć. Oczywiście zdarzały się drobne potknięcia, niektóre zdania brzmiały „kulawo” i nienaturalnie, jednak mogę to uznać jako drobne przypadki, które da się zliczyć na palcach jednej ręki. W większej mierze styl autorki jest przyjemny, umożliwiający natychmiastowe wciągnięcie się w książkę i towarzyszenie bohaterce w jej przygodach. 

Nie nazwałabym tej książki w żaden sposób przewidywalną, jednak nie mogę ukryć, że kilka razy można domyślić się, w jakim kierunku potoczy się akcja, chociaż konkretne wydarzenia i tak nie są oczywiste. Taka książka jak „Jad” nie mogłaby być w całości nieprzewidywalna, bo według mnie zdecydowanie nie należy ona do typu całkowicie zaskakujących lektur, jednak pomimo tych kilku domysłów akcja jest zagadką, a bohaterowie nieprzewidywalni – jednak czy w tym pozytywnym stopniu? Musicie ocenić sami, ponieważ w jednym momencie pewien wątek przybiera obrót o 180 stopni i nie dla każdego może on okazać się zadowalający. 

Bohaterowie tej książki to fantastyczne postacie, których nie sposób nie polubić. „Jad” to książka tego typu, w której nawet „zły charakter”, czyli w tym przypadku Genevieve, jest możliwy do polubienia – w większym lub mniejszym stopniu. Bardzo zżyłam się ze wszystkimi postaciami tej powieści i bardzo ciężko było mi odłożyć ją na półkę, wobec tego jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niej powrócę. Ot, żeby odświeżyć pamięć po wspaniałej lekturze i na nowo przeżywać wydarzenia dotyczące Katy, Luke’a – jej przyjaciela, do którego zapałałam natychmiastową i ogromną sympatią oraz reszty bliskich głównej bohaterce osób. 

Domyślam się, że niektóre osoby mogą zrezygnować z przeczytania książki S.B. Hayes gdy przeczytają o tym ponurym klimacie panującym w jej powieści. Wiadomo jednak, że każdy odbiera daną lekturę inaczej, dlatego mam nadzieję, że nikt nie zrazi się moimi słowami, gdyż nigdzie nie wspomniałam, że atmosfera ta wywoływała we mnie negatywne odczucia. Wręcz przeciwnie, spotęgowała ona moje zadowolenie wobec tej powieści i jestem pewna, że jej klimat będzie za mną chodził jeszcze przez długi czas. A „Jad” oczywiście bardzo gorąco polecam. 

Ocena: 8/10 

25 maja 2013

Cujo, Stephen King

Cujo, Stephen King
Cujo, Stephen King
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Liczba stron: 320



„Cujo” to dla mnie spotkanie ze Stephenem Kingiem numer cztery, jednak tylko trzecie odbyte od początku do końca. Na początku gimnazjum przeczytałam „Rok wilkołaka” oraz „Komórkę”, które jednak nie sprawiły, żebym wybitnie zainteresowała się twórczością tego autora. Jakiś czas później wybrałam się do biblioteki i zdecydowałam na wypożyczenie „Gry Geralda” - ta książka niestety okazała się niewypałem, poddałam się po kilku kartkach i nie próbowałam podchodzić do niej po raz kolejny. Dwie wcześniejsze książki jednak spodobały mi się na tyle, iż obiecałam sobie, że kiedyś zdecydowanie sięgnę po więcej powieści tego autora. „Gra Geralda” na szczęście w żadnym stopniu mnie nie zniechęciła, w twórczości każdego autora zdarzają się lepsze i gorsze książki, dlatego też teraz, czyli kilka lat od przeczytania ostatniej jego książki, sięgnęłam po „Cujo” i tą lekturą jestem szczerze zachwycona. 

Cujo był spokojnym i łagodnym bernardynem. Swoją wielkością budził strach wśród niektórych osób, jednak nigdy nie wykazał się agresją... do czasu. Ugryzienie nietoperza sprawia, że psa dopada wścieklizna i początkowo łagodne zwierzę zamienia się w niemożliwą do poskromienia bestię. W nieobliczalną maszynę do zabijania, która zaczyna siać postrach w Castle Rock. 

Wybrałam tę książkę tylko dlatego, że niewielkim rozmiarem i objętością (wydanie Prószyńskiego z 2000 roku) obiecywała mi szybką lekturę akurat wtedy, gdy nie miałam czasu na czytanie książek, a nie mogłam się powstrzymać i wyjście z biblioteki z pustymi rękami nie wchodziło w grę. Co prawda i tak zabrałam się za nią dopiero teraz, jednak cieszę się, że nie postanowiłam oddawać tej książki nieprzeczytanej i zdecydowałam się na przedłużenie terminu i poświęceniu tej powieści kilku chwil. Kto wie, kiedy sięgnęłabym w innym wypadku po tę lekturę i jak długo musiałabym czekać na poznanie tak świetnej książki? 


Styl Kinga nie jest mi obcy, tak samo jak jego język. Nie pamiętam już czy w poprzednio czytanych jego książkach występowała podobna ilość wulgaryzmów, jednak w „Cujo” nie byłam nimi zaskoczona. Jeszcze kilka lat temu byłabym zniesmaczona pewnymi zwrotami, jednak obecnie w literaturze nie robią one na mnie wrażenia - pozytywnego czy negatywnego, o ile są stosowane z odpowiednią dozą subtelności. W tej książce podobny język wydaje mi się być po prostu... odpowiedni. Nie jestem żadną znawczynią twórczości Kinga, „Cujo” to przecież dopiero jego czwarta książka, z którą mam styczność, jednak przypuszczam, że ten język jest czymś kompletnie naturalnym. Mnie to cieszy, bo dzięki temu książka ta nabiera charakteru. 

Sama historia jest wciągająca od praktycznie samego początku. Interesujące i tym bardziej zachwycające jest to, że opowiada o czymś, co tak naprawdę z łatwością można sobie wyobrazić - szalejący z powodu wścieklizny pies staje się śmiertelnie niebezpieczny dla każdego, kto znajdzie się w jego pobliżu. Na pewno większość wie, czym jest wścieklizna i na jakiej zasadzie działa ta choroba, jednak King często informuje o tym czytelnika, o jej objawach na przykładzie nieszczęśliwie zarażonego nią zwierzęcia. Smutno się robi, gdy przychodzi na myśl to, że wystarczy szczepionka, która mogłaby zapobiec tragedii, jakiej powodem był Cujo i jak nieodpowiedzialni są niektórzy właściciele zwierząt, niedbający o ich zdrowie czy wykonanie podstawowych czynności przy ich zakupie. 

Jestem osobą, którą bardzo łatwo przerazić, z tego powodu też nie oglądam horrorów, pomijając już fakt, że jest to gatunek filmów, którego po prostu nie lubię, to nie mogę po nich spać i z miejsca wyobrażam sobie różne, dziwne rzeczy. Dlatego też wolę czytać tego typu literaturę, lecz bez dziwnych wyobrażeń i spoglądania przez ramię się nie obejdzie. Na pytanie: „Czy ta książka mnie przestraszyła?” odpowiem: tak. Wydaje mi się, że King nie jest autorem, którego powieści mają za zadanie wystraszyć czytelnika, jednak w moim przypadku działają one właśnie w ten sposób, gdyż jestem osobą, którą zapewne przeraziłby własny cień. 

Co jeszcze podobało mi się w tej książce, to fakt, że przedstawia ona nie tylko poczynania Cujo, ale również życie zwykłych mieszkańców Castle Rock. Książka ma wielu bohaterów i - nie wiem, czemu jestem tym tak zdziwiona - bardzo szybko ich wszystkich polubiłam. Jednych mniej, innych bardziej, jednak każda postać zapadła mi w pamięć. Rzeczy, które robili niektórzy z nich były nie mniej przerażające od zachowania Cujo, niekiedy zupełnie się od niego nie różniły, co dla mnie było jedynie przypomnieniem, że niektórym ludziom do zwierząt jest znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać. 

Bardzo mocno zachęcam do przeczytania tej książki, nie tylko zainteresowanych prozą Stephena Kinga, ale również osoby, które mają ochotę na coś innego niż zwykle czytany przez nich gatunek. Ja sama uważam, że dokonałam rewelacyjnego wyboru, sięgając po tę powieść, ponieważ spędziłam z nią niezapomniane chwile. „Cujo” to na pewno nie koniec mojej przygody z tym autorem, po przeczytaniu tej powieści czuję się jeszcze bardziej zachęcona do poznania innych jego książek. A może ktoś doradzi: co jako następne powinnam przeczytać?

Ocena: 8,5/10

Przepraszam za słabą aktywność z mojej strony na waszych blogach, ale pomimo wakacji staram się jak najmniej czasu spędzać na komputerze, a jak najwięcej na czytaniu książek. W efekcie internet odwiedzam tylko wtedy, gdy muszę napisać recenzję i wrzucić ją na bloga. :)

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger