7 sierpnia 2013

Bruce Dickinson. Iron Maiden, Joe Shooman


Moja przygoda z Iron Maiden rozpoczęła się sześć lat temu podczas przypadkowego usłyszenia „Judas Be My Guide” na jednej z internetowych stron oraz chwilę później „Fear of the Dark”, która niezmiennie pozostaje jedną z moich ulubionych piosenek. Jeszcze tego samego dnia rozpoczęłam przesłuchiwanie ich dyskografii i wiedziałam, że poznałam zespół, który będzie mi towarzyszył przez długie lata. O solowej twórczości Bruce’a nie miałam wówczas pojęcia, jednak byłam na dobrej drodze do poznania najbardziej wszechstronnego wokalisty, jakiego dane mi było spotkać.

Zanim rozpoczął swoją przygodę z Iron Maiden, występował wcześniej z takimi zespołami jak Styx, Speed, Shots i Samson. Bruce Dickinson (a właściwie: Paul Bruce Dickinson) to wszechstronnie utalentowany człowiek, który oprócz śpiewania w heavy metalowym zespole przez długi czas uprawiał szermierkę, posiada licencję pilota, jest prezenterem radiowym oraz pisarzem. Przez kilka lat prowadził karierę solową, która okazała się dużym sukcesem. Dla mnie jest to m.in. ktoś z tak niezwykłym głosem, że mogę go słuchać bez umiaru. 

Z niecierpliwością wyczekiwałam na premierę tej biografii, dlatego też miałam wobec niej wysokie oczekiwania. Liczyłam głównie na zadowalającą ilość informacji, napisaną w przystępny, interesujący sposób wraz z przyjemną liczbą ciekawostek, które od zawsze są tym, co w biografiach zadowala mnie najbardziej. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że otrzymałam wszystko to, na co mogłam liczyć, a nawet znacznie więcej. Joe Shooman z cudownym obiektywizmem przedstawia karierę Bruce’a od samego początku, do miejsca, w którym znajduje się obecnie, nie pomijając ani momentów sprzed Iron Maiden, ani solowej kariery, która jest równie istotna co działalność Dickinsona w Żelaznej Dziewicy.

Do tej pory byłam przekonana, że wiem wystarczająco wiele na temat Bruce’a, jednak Joe Shooman pokazał mi, jaką ignorantką tak naprawdę byłam. Dopiero po przeczytaniu tej biografii dowiedziałam się o wielu istotnych kwestiach, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Zachłysnęłam się ciekawostkami, poznałam opinie kolegów Dickinsona na temat jego działalności (nie tylko tej heavy metalowej) i jedyna rzecz, której mi mimo wszystko troszkę brakowało, to wypowiedzi samego Bruce’a. Były, owszem, jednak w niewystarczająco zadowalającej mnie ilości.

Autor wyraźnie zarysowuje także zmieniający się brytyjski rynek muzyczny, szczególną uwagę poświęcając Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu (New Wave of British Heavy Metal), jednak ani na chwilę nie traci z oczu Bruce’a, pozostawiając go cały czas w centrum opisywanych wydarzeń. W poprzednio czytanych przeze mnie biografiach niektórzy autorzy czasami zbaczali na drogę, która kompletnie mnie nie interesowała. W biografii napisanej przez Shoomana Bruce do samego końca pozostaje gwoździem programu, a samą książkę czyta się tak dobrze, jak najznakomitszą powieść. 

Zazwyczaj nie wystawiam biografiom czy autobiografiom ocen, jednak w tym przypadku muszę nieco nagiąć swoje zasady i z czystym sumieniem oceniam tę biografię 10/10, a wszystkich fanów tego niezrównanego wokalisty gorąco zachęcam do zapoznania się z tą lekturą. Joe Shooman napisał swoją książkę z pełnym podziwu profesjonalizmem, nie tracąc nic z nieco gawędziarskiego tonu, posługując się od czasu do czasu fantastycznym humorem, który szczerze pokochałam.

Ocena: 10/10

Pojawienie się tej recenzji zbiegło się (nieplanowanie) z 55. urodzinami Bruce'a, więc pozostaje mi tylko życzyć mu wszystkiego najlepszego. :)

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger