niedziela, 21 grudnia 2014

Idealna chemia, Simone Elkeles

„Idealna chemia” jest jedyną książką, o której tak wiele słyszałam/czytałam w internecie... przez kilka dobrych lat! Pomijając oczywiste „Gwiazd naszych wina”, o której media trąbią non stop, to właśnie powieść Simone Elkeles jest tą, która prześladowała mnie od bardzo długiego czasu, zanim w końcu zdecydowałam się ją przeczytać. Siła wyższa w postaci internautów sprawiła, że po prostu nie byłam w stanie przejść obok tej powieści obojętnie, przyznam jednak szczerze, że nie jestem tak do końca pewna, czy mogę uznać tę książkę za w 100% udaną, czy jednak nie. 

W powieści tej poznajemy dwójkę młodych bohaterów - Brittney i Alexa, którzy należą do kompletnie różnych światów. Łączy ich jedynie ta sama szkoła i... uczucie, które szybko zaczyna rodzić się między nimi, gdy zostają połączeni w parę w celu realizacji projektu na zajęciach z chemii. Aby jednak być razem, będą musieli przeciwstawić się stereotypom i uprzedzeniom - Brittney jako chearleaderki i Alexa jako członka gangu, co zdecydowanie nie będzie łatwym zadaniem.

wtorek, 9 grudnia 2014

Kącik muzyczny #1

Kąciki muzyczne, które publikują na swoich blogach inni blogerzy książkowi w zasadzie nigdy nie wpadają w moje gusta - stąd też pomysł na to, aby utworzyć swój własny, muzyczny zakątek. Pomyślałam, że podzielenie się z Wami piosenkami, które wpadły mi w ucho jakiś czas temu lub stosunkowo niedawno jest dobrym pomysłem, a nóż, widelec komuś wpadnie w ucho mój lubiony kawałek? Zachęcam Was do wspólnego słuchania moich ulubionych kawałków, podsuwania nowych, które w jakiś sposób wpasowują się w bliską mojemu sercu tematykę lub - jeżeli nie jesteście fanami/fankami moich ulubionych gatunków muzycznych - po prostu zaproponujcie mi jakiekolwiek piosenki, które lubicie najbardziej. Z przyjemnością zapoznam się z Waszymi gustami, bo przecież nigdy nie wiadomo, co wpadnie mi w ucho. :)

sobota, 6 grudnia 2014

Miłość i medycyna (sądowa), Alessia Gazzola


„Miłość i medycyna (sądowa)” to książka, którą planowałam przeczytać już od dłuższego czasu. Oczywiście nie z powodu mojego zamiłowania do tematyki, jaką jest medycyna, gdyż zdecydowanie nie jestem jej pasjonatką, jednakże opis tej powieści wydał mi się na tyle interesujący, że najzwyczajniej w świecie nie byłam w stanie przejść obok niej obojętnie. Nie jestem osobą, która lubi non stop czytać jeden konkretny gatunek literatury, dosyć chętnie sięgam po różnego rodzaju odskocznie – właśnie czymś takim jest dla mnie książka Alessii Gazzoli.

Alice Allevi to młoda, włoska studentka medycyny sądowej. Roztrzepanej, pełnej pasji do wybranego zawodu kobiecie życie niestety nieustannie rzuca kłody pod nogi, a pokonywanie ich staje się coraz trudniejsze wraz z kolejną zaliczaną wpadką. Utrzymanie swojej pozycji w Instytucie okaże się być nie lada wyzwaniem w momencie, kiedy odnalezione zwłoki pewnej kobiety wywołają za sobą dosyć nieoczekiwany bieg wydarzeń.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Morze spokoju, Katja Millay

Słowa „ta książka złamie ci serce i sklei je na nowo” znajdujące się na okładce książki, muszę przyznać, iż sprawiły, że podeszłam do tej powieści bardzo sceptycznie. Z jednej strony chciałam, żeby okazały się one prawdą, z drugiej jednak takie sugestie zawsze wywołują we mnie uczucie zniechęcenia i brak podatności na sugestie wypisywane na okładkach niektórych książek. Prawda jest jednak taka, że po przeczytaniu słów wielu innych czytelników „Morza spokoju” pomyślałam nieśmiało: „A może jednak? Może i ja będę tą książką zachwycona?”. Chciałabym, żeby moje skromne nadzieje częściej miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, bo „Morze spokoju” okazało się być naprawdę świetną książką.

Historia, którą przedstawia Katja Millay opowiada o losach dwójki bohaterów - Nastya Kashnikov to dziewczyna, która nie marzy o niczym innym, jak tylko o tym, aby w spokoju przetrwać liceum i żeby chłopak, który wyrządził jej kiedyś niewyobrażalną krzywdę zapłacił wreszcie za swoją zbrodnię. Josh Bennett wie, jak ciężko jest znaleźć przyjaciół, kiedy twoje imię kojarzy się innym wyłącznie ze śmiercią - raczej mało komu marzy się przyjaźń z gościem, którego wszyscy bliscy umierają. Dziwnym trafem te dwie osobowości zaczynają się nawzajem przyciągać, a ich relacja z biegiem czasu robi się coraz silniejsza - co wyniknie z tej niecodziennej znajomości?

sobota, 8 listopada 2014

Kącik serialowy: Reign

Gdybym miała w bardzo szybki sposób zaprezentować Wam swoje wrażenia i krótką opinię na temat tego serialu, wówczas po prostu odesłałabym Was na mój profil na stronie followmy.tv, gdzie oceniam oglądane przez siebie seriale i poszczególne odcinki. Wówczas bardzo szybko zauważylibyście, że w mgnieniu oka oceny pierwszych odcinków Reign zaczęły spadać - od 4 i 5 z zadziwiającą łatwością zaczęłam wystawiać najniższe możliwe oceny, czyli 1 i okazjonalnie 2, gdyż tak bardzo przestała mi się ta produkcja podobać i tak mocno zaczął spadać poziom tego serialu. Przyznajcie jednak, Reign dobrze wie, jak utrzymać przy sobie widza - przynajmniej przy pierwszych 10 odcinkach, nawet, jeżeli jest to serial poniżej przeciętnej.

Serial odpowiada historię nastoletniej Marii Stuart, królowej szkotów, która jako nastolatka przybywa do Francji, aby poślubić Franciszka będącego synem Henryka II i Katarzyny Medycejskiej. Okazuje się jednak, że poślubienie Franciszka nie będę takie proste - zależy to bardziej od polityki, religii i ukrytych motywów niż od czystego uczucia, które również nie jest oczywiste. Nie wtedy, gdy Maria poznaje Sebastiana, przyrodniego brata Franciszka, syna Henryka II i jego kochanki Diany, do którego Maria również zaczyna pałać gorącym uczuciem.