poniedziałek, 10 listopada 2014

Morze spokoju, Katja Millay

Słowa „ta książka złamie ci serce i sklei je na nowo” znajdujące się na okładce książki, muszę przyznać, iż sprawiły, że podeszłam do tej powieści bardzo sceptycznie. Z jednej strony chciałam, żeby okazały się one prawdą, z drugiej jednak takie sugestie zawsze wywołują we mnie uczucie zniechęcenia i brak podatności na sugestie wypisywane na okładkach niektórych książek. Prawda jest jednak taka, że po przeczytaniu słów wielu innych czytelników „Morza spokoju” pomyślałam nieśmiało: „A może jednak? Może i ja będę tą książką zachwycona?”. Chciałabym, żeby moje skromne nadzieje częściej miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, bo „Morze spokoju” okazało się być naprawdę świetną książką.

Historia, którą przedstawia Katja Millay opowiada o losach dwójki bohaterów - Nastya Kashnikov to dziewczyna, która nie marzy o niczym innym, jak tylko o tym, aby w spokoju przetrwać liceum i żeby chłopak, który wyrządził jej kiedyś niewyobrażalną krzywdę zapłacił wreszcie za swoją zbrodnię. Josh Bennett wie, jak ciężko jest znaleźć przyjaciół, kiedy twoje imię kojarzy się innym wyłącznie ze śmiercią - raczej mało komu marzy się przyjaźń z gościem, którego wszyscy bliscy umierają. Dziwnym trafem te dwie osobowości zaczynają się nawzajem przyciągać, a ich relacja z biegiem czasu robi się coraz silniejsza - co wyniknie z tej niecodziennej znajomości?

sobota, 8 listopada 2014

Kącik serialowy: Reign

Gdybym miała w bardzo szybki sposób zaprezentować Wam swoje wrażenia i krótką opinię na temat tego serialu, wówczas po prostu odesłałabym Was na mój profil na stronie followmy.tv, gdzie oceniam oglądane przez siebie seriale i poszczególne odcinki. Wówczas bardzo szybko zauważylibyście, że w mgnieniu oka oceny pierwszych odcinków Reign zaczęły spadać - od 4 i 5 z zadziwiającą łatwością zaczęłam wystawiać najniższe możliwe oceny, czyli 1 i okazjonalnie 2, gdyż tak bardzo przestała mi się ta produkcja podobać i tak mocno zaczął spadać poziom tego serialu. Przyznajcie jednak, Reign dobrze wie, jak utrzymać przy sobie widza - przynajmniej przy pierwszych 10 odcinkach, nawet, jeżeli jest to serial poniżej przeciętnej.

Serial odpowiada historię nastoletniej Marii Stuart, królowej szkotów, która jako nastolatka przybywa do Francji, aby poślubić Franciszka będącego synem Henryka II i Katarzyny Medycejskiej. Okazuje się jednak, że poślubienie Franciszka nie będę takie proste - zależy to bardziej od polityki, religii i ukrytych motywów niż od czystego uczucia, które również nie jest oczywiste. Nie wtedy, gdy Maria poznaje Sebastiana, przyrodniego brata Franciszka, syna Henryka II i jego kochanki Diany, do którego Maria również zaczyna pałać gorącym uczuciem.

sobota, 1 listopada 2014

Dziedzic wojowników, Cinda Williams Chima

Kilka tygodni temu spotkałam się z naprawdę fantastyczną książką, której jednak nie udało mi się zrecenzować, a która do tej pory nie potrafi opuścić z moich myśli i wciąż jest przeze mnie wspominana. Tą książką był „Król Demon” tej samej autorki, którego czytało mi się naprawdę przyjemnie i z dużą radością przewracałam każdą kolejną kartkę. Po tak znakomitym sukcesie „Króla Demona” nie ukrywam, że i po „Dziedzicu wojowników” spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, zajmującego i gwarantującego świetnie spędzony czas, jakiego doświadczyłam wcześniej. Jak wielkim zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, iż książka okazała się czymś naprawdę trudnym do przebrnięcia, z czym musiałam zmagać się przez dosyć długi czas. 

W „Dziedzicu wojowników” poznajemy głównego bohatera o imieniu Jack Swift, który jest zwykłym nastolatkiem uczęszczającym do pobliskiego gimnazjum w małym, niepozornym miasteczku. Pewnego dnia Jack zapomina zażyć specyfik, który wypija od urodzenia i wraz z tą chwilą ujawnia się dawno skrywana tajemnica. Okazuje się bowiem, iż Jack jest ostatnim przedstawicielem rodu wojowników, którego ścigać zaczynają niebezpieczni czarodzieje Białej i Czerwonej Róży, pragnąc wykorzystać chłopaka do własnych celów.

niedziela, 12 października 2014

Wyniki konkursu z „19 razy Katherine”!

Przepraszam za zwłokę w publikowaniu wyników konkursu, niestety jednak ostatnie ponad dwa tygodnie były dla mnie istnym piekłem i nie w głowie było mi zajmowanie się blogiem czy dopilnowanie tego, żeby wyniki pojawiły się na czas. Nie mogę jednak dłużej z tym zwlekać, dlatego oto przed Wami wynik losowania, który znajduje się na zdjęciu. Książka „19 razy Katherine” wędruje do Eweliny W. - serdeczne gratulacje! :) Jak najszybciej postaram się wysłać do Ciebie maila z informacją o wygranej i prośbą o adres. Dzięki za tak dużą ilość zgłoszeń i do zobaczenia przy kolejnym konkursie, który jeszcze kiedyś na pewno się tutaj pojawi.

niedziela, 14 września 2014

Monument 14. Niebo w ogniu, Emmy Laybourne

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia powietrze - tak bardzo niezbędne do życia i bez którego funkcjonowanie jest kompletnie niemożliwe - w jednej sekundzie staje się dla niektórych z Was śmiertelnie niebezpieczne. Sprawia, że wykonujecie rzeczy, których wcześniej nigdy byście nie zrobili, zamienia Was w istoty, o jakie nigdy wcześniej byście się nie podejrzewali. Całe Wasze zewnętrzne otoczenie jest jedną, wielką pułapką, która tylko czeka na to, aby Was schwytać. Czy istnieje miejsce, w którym jest bezpiecznie? Jeżeli tak, to jak można się tam dostać?

W tej części serii napisanej przez Emmy Laybourne bohaterowie dzielą się na dwie grupy - Dean, Astrid i trójka maluchów zostają w sklepie, kiedy reszta dzieciaków decyduje się na bardzo niebezpieczną podróż autobusem do Denver, gdzie - jak wierzą - odnajdą swoich rodziców, gdyż przeprowadzana jest tam ewakuacja ludności w bezpieczne miejsce. Jak się jednak okazuje, ich podróż najeżona jest wręcz komplikacjami, a także i sklep, w którym zostali Dean i Astrid przestaje być tak bezpiecznym miejscem, jak tego oczekiwali.