niedziela, 27 lipca 2014

Smak dzieciństwa, czyli garść wspomnień

Złodziejka Książek nie jest i nigdy nie będzie blogiem lifestylowym, jednakże jakaś drobna przerwa od tematów książkowych nie jest niczym złym, więc pozwoliłam sobie z takiej przerwy skorzystać. Dlaczego postanowiłam napisać o dzieciństwie, a nie o czymkolwiek innym, dlaczego nie o jakimkolwiek innym temacie? Cóż, prawda jest taka, że większość mojego dzieciństwa wspominam bardzo dobrze, na tyle dobrze, żeby napisać Wam o jego elementach, które nieustannie wywołują uśmiech na moich ustach, o elementach, które do końca będą mi się kojarzyć tylko i wyłącznie z dzieciństwem, o smakach, zapachach i radościach, które już nigdy nie będą takie same. Jeżeli zatem macie ochotę o tym poczytać to polecam zaopatrzyć się w coś do picia, ewentualnie w jakąś przekąskę, bo post będzie dosyć obfity i zapraszam.

sobota, 26 lipca 2014

Coś do stracenia, Cora Carmack

Wiecie, co mnie czasami najbardziej frustruje? To, gdy jestem tak bardzo blisko od naprawdę mocnego polubienia jakiejś książki, a jednak istnieje ten jeden mały detal, który mi na to nie pozwala, a którego nie jestem w stanie jednak zignorować, bo dosyć kłopotliwie ingeruje on w całość danej historii. Piszę o tym nie bez powodu, ponieważ z taką sytuacją spotkałam się właśnie teraz, podczas czytania książki „Coś do stracenia” Cory Carmack - bardzo bym chciała dodać tę książkę do jednych z najlepszych, lekkich lektur, z jakimi się spotkałam, a jednak nie jestem w stanie tego zrobić. Dlaczego? O tym za chwilę. 

Bliss ma dwadzieścia dwa lata i jeden, wielki, męczący ją problem. Jest dziewicą. Brzmi absurdalnie, a jednak dziewczyna desperacko pragnie mieć ten tak istotny w życiu każdej kobiety krok za sobą, aby nie dopuścić do opuszczenia college'u nietkniętą. W tej sytuacji wyjście jest tylko jedno - szybki numerek z nieznajomym mężczyzną, którego nigdy więcej nie spotka powinien załatwić sprawę. Niestety sytuacja się komplikuje, kiedy Bliss się rozmyśla, pod głupim pretekstem zostawia nieziemsko przystojnego faceta w swoim własnym łóżku i ucieka. Kilka godzin później poznaje go jeszcze raz... jako swojego wykładowcę!

czwartek, 24 lipca 2014

Krzyk Icemarku, Stuart Hill

Czytając tę książkę, w pewnym momencie odniosłam takie dziwne wrażenie déjà vu, jakbym już wcześniej z czymś podobnym miała do czynienia. Na szczęście szybko przypomniałam sobie, że z nieco podobną koncepcją, z pewnymi motywami spotkałam się podczas czytania książki „Królewski wygnaniec” Fiony McIntosh, którą recenzowałam nie tak dawno temu i która - jak być może pamiętacie - wywołała we mnie dosyć mieszane odczucia. To dziwne i nie do końca wyjaśnione podobieństwo spowodowało także, że mój odbiór tej powieści był taki sam, jak w przypadku książki Fiony McIntosh, dlatego zapewne już wiadomo, jakie uwagi chciałabym odnieść w stosunku do tej lektury. 

Thirrin ma zaledwie czternaście lat, kiedy musi wziąć los królestwa w swoje ręce i walczyć przeciwko niepowstrzymanej armii imperium. Kiedy jej ukochany ojciec ginie na wojnie, od teraz to właśnie od niej zależą przyszłe losy jej poddanych, dlatego Thirrin zmuszona jest wyruszyć aż do mroźnego Rdzenia Świata, aby zjednać sobie inne ludy i stworzenia, które mogłyby pomóc młodej, aczkolwiek odważnej królowej w obronie jej małego królestwa.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Gra, Anders de la Motte

„Gra” Andersa de la Motte to książka, którą być może poznaliście wcześniej pod tytułem [geim], gdyż jest to wznowienie powieści, która została początkowo wydana w 2012 roku. Przyznam szczerze, że bardzo cieszę się z tego wydania, już pomijając samą dużo lepszą oprawę graficzną, to wznowienie to było moją przepustką do przeczytania tej książki, na co okazja zbyt szybko zapewne by się nie znalazła. Nie mogę niestety w 100% pochwalić tej powieści, ponieważ nie spełniła ona moich oczekiwań. 

W powieści tej poznajemy dwójkę bohaterów, a jednym z nich jest Henrik HP Pettersson, bezrobotny, 30-letni mężczyzna, który uwielbia marihuanę i bycie w centrum uwagi. Kiedy pewnego dnia odnajduje tajemniczy telefon, dowiaduje się o istnieniu Gry w Alternatywną Rzeczywistość, której całkowicie się oddaje. Jakie konsekwencje czekają go po dołączeniu do tej nieznanej społeczności? Drugą postacią jest Inspektor Rebecca Normén, posiadająca z pozoru całkowitą kontrolę nad swoim życiem, która jednak otrzymuje listowne pogróżki nawiązujące do jej tragicznej przeszłości. Kto jej grozi i jaki ma w tym cel?

niedziela, 20 lipca 2014

Kocham Nowy Jork, Isabelle Laflèche

Czy gdy napiszę, że jestem największą ignorantką w dziedzinie mody w historii, to będziecie dziwić się, że sięgnęłam po tego typu książkę, której opis przecież wyraźnie mówi o tym, że „fashion” tło będzie tutaj bardzo istotne? Zapewne, ponieważ dziwne jest tak czytać jakąś książkę w tematyce, która kompletnie kogoś nie interesuje, kiedy jednak przeczytałam o tym, iż bohaterka jest prawniczką i pracuje w pewnej nowojorskiej kancelarii prawniczej, wówczas wiedziałam, że za wszelką cenę muszę tę książkę przeczytać. 

Catherine ma trzydzieści lat i przeniosła się z Paryża do Nowego Jorku, aby pracować w kancelarii, która odnosi wielkie sukcesy. Zaaklimatyzowanie się jednak w nowym miejscu nie będzie łatwe, zwłaszcza, gdy panuje tam wyścig szczurów, pracownicy robią wszystko, aby mieć jak największą ilość przepracowanych godzin i zdobyć szansę na bycia partnerem, a sekretarki zawzięcie plotkują na temat nowo przybyłej prawniczki. I gdzie tu znaleźć czas na chodzenie po sklepach?