28 listopada 2016

Magnus Chase i Bogowie Asgardu. Młot Thora, Rick Riordan


Rick Riordan jak żaden inny autor przyzwyczaił mnie do tego, że z książki na książkę poziom jego twórczości staje się coraz lepszy, a każda kolejna przeczytana przeze mnie jego powieść zachwyca mnie coraz bardziej. To wyjątkowy pisarz, po którego książki mogę sięgać w ciemno, nie czytając nawet ich opisów, bo wiem, że na pewno się na nich nie zawiodę. I uwierzcie mi, że dzień, w którym Rick Riordan przestanie pisać będzie dniem, w którym zatonę we łzach i pogrożę się w depresji, bowiem żegnanie się z jego twórczością będzie niczym żegnanie się z najbliższym członkiem rodziny. To coś, na co nigdy nie będę przygotowana. 

Młot Thora znów zaginął. Bóg piorunów ma niepokojący zwyczaj gubienia swojej broni – najpotężniejszego oręża w dziewięciu światach. Tym razem jednak stało się coś poważniejszego: młot wpadł w ręce wroga. Jeśli Magnus Chase i jego przyjaciele nie odnajdą szybko młota, światy żywych pozostaną bez ochrony przed inwazją olbrzymów. Rozpocznie się Ragnarök i dziewięć światów stanie w płomieniach. Niestety jedyną osobą, która może wynegocjować zwrot broni, jest najstraszliwszy wróg bogów – Loki. A cena, jakiej za to żąda, jest bardzo wysoka.

25 listopada 2016

Najlepsze książki wakacji 2016


O najgorszych książkach minionych wakacji pisałam wam już na początku tego miesiąca, wymieniłam w nim tytuły, które okazały się największymi porażkami tych 3 miesięcy, a także i - jak do tej pory - całego roku. Zgodnie z obietnicą w tym poście wspomnę o powieściach, które zachwyciły mnie najbardziej, bo w końcu nie same złe lektury spotkałam na swojej drodze. Wspomniane poniżej są książki, które pokochałam całym sercem, które ani na jedną sekundę nie opuściły mojego umysłu pomimo tych wielu tygodni od ich przeczytania. Książki, które zachwyciły mnie tak, że natychmiastowo przypięłam im łatkę ulubionych. Książki, do których z całą pewnością jeszcze powrócę. 

24 listopada 2016

Książki anglojęzyczne [ze słownikiem]


Dzisiaj przybywam do was nie tyle z recenzją książek, co raczej z recenzją idei kryjącej się za ich wydaniem. Nie będzie to długi wpis, mam jednak nadzieję, że skutecznie uda mi się nim zachęcić was do sięgnięcia po te książki, ponieważ zdecydowanie warto jest dać im szansę. Wydawnictwo [ze słownikiem] wprowadziło na rynek fantastycznie wydane anglojęzyczne książki z aż trzema słownikami, które bez problemów ułatwią zrozumienie czytanego tekstu. Książki, które każdy chętny do rozpoczęcia czytania powieści w tym języku powinien mieć na swojej półce. 

Pomimo tego, że orłem z angielskiego zdecydowanie nie jestem to w tym języku czytam książki już od wielu lat i jak do tej pory nie miałam najmniejszego problemu ze zrozumieniem czytanego tekstu. Angielskiego tak naprawdę uczyłam się sama, w gimnazjum - przyznam szczerze - nie przykładałam większej uwagi do tego języka, w liceum natomiast przez pierwszy rok praktycznie nie miałam tego przedmiotu, a przez dwa kolejne - pomimo już normalnych lekcji - uczyłam się go we własnym zakresie poprzez czytanie krótkich artykułów, oglądanie filmów/seriali oraz nieustanne utrwalanie słówek. Jestem jednak pewna, że gdyby książki Wydawnictwa [ze słownikiem] pojawiły się na rynku kilka lat wcześniej, wówczas zdecydowanie łatwiej byłoby mi rozpocząć czytanie po angielsku.

22 listopada 2016

Sprawa Niny Frank, Katarzyna Bonda


Nie jestem zbyt dobra w nadrabianiu zaległości, na co najlepszym dowodem są książki kupione pięć lat temu, które wciąż stoją na moich półkach i czekają na przeczytanie. Po „Sprawę Niny Frank” sięgnęłam całkiem spontanicznie, nic tak naprawdę nie skłoniło mnie do tego, aby wreszcie, po tych kilku miesiącach od zakupu sięgnąć po nią i zabrać się za lekturę. Ot, decyzja podjęta w jednej chwili sprawiła, że zabrałam książkę z półki nim zdążyłam się rozmyślić. Przyznam jednak, że oczekiwania wobec tej powieści miałam niemałe, pod wpływem niezłej promocji twórczości Katarzyny Bondy oczekiwałam apetycznego, porządnego kryminału. Otrzymałam jednak nie do końca to, na co tak bardzo liczyłam. 

Powieść opowiada o Hubercie Meyerze, który jest profilerem, tj. psychologiem wykonującym portrety psychologiczne nieznanych sprawców. Zostaje on przypisany do morderstwa najpopularniejszej i najbardziej skandalicznej aktorki polskich seriali - Niny Frank. Podczas rozwiązywania sprawy, próby stworzenia profilu mordercy gwiazdy i odkrywania jej sekretów, przy okazji staje on oko w oko ze swoimi własnymi problemami.

20 listopada 2016

[przedpremierowo] Księgarenka przy ulicy Wiśniowej [antologia]


Data premiery: 23.11.2016

Nigdy w jakiś wybitny sposób nie przepadałam za zbiorami opowiadań z prostego powodu. Opowiadania to forma literacka, która jest dla mnie stanowczo zbyt krótka, abym mogła zżyć się z jej bohaterami i wciągnąć w przedstawiony, fikcyjny świat. Kończą się one zbyt szybko, abym poczuła z nimi więź, aby zdołały mnie oczarować i sprawić, że będę myślała o nich przez długi czas jeszcze po odłożeniu ich na półkę. Na antologiach zawiodłam się wielokrotnie, a jeżeli nawet w jakiś sposób przypadły mi one do gustu, teraz już nie pamiętam nawet jakie to były zbiory opowiadań, ponieważ tak szybko uleciały mi z pamięci. 

Pan Alojzy przez prawie pół wieku prowadził Księgarenkę przy ulicy Wiśniowej, niestety jednak zmuszony jest ją zamknąć. Z każdą chwilą staje się coraz starszy, brakuje mu sił, poza tym przyszła najwyższa pora na to, aby wreszcie odwiedzić swoją córkę mieszkającą w Australii. Zanim jednak pan Alojzy pożegna się ze sklepem, w którym sprzedaje książki, musi zrealizować on jeszcze jedno, ostatnie zadanie. Postanawia obdarować swoich najwierniejszych klientów egzemplarzami książek, które być może w jakiś sposób będą w stanie zmienić ich życie. Czy to się uda? Czy magia literatury uleczy ich smutne, złamane serca?