poniedziałek, 21 lipca 2014

Gra, Anders de la Motte

„Gra” Andersa de la Motte to książka, którą być może poznaliście wcześniej pod tytułem [geim], gdyż jest to wznowienie powieści, która została początkowo wydana w 2012 roku. Przyznam szczerze, że bardzo cieszę się z tego wydania, już pomijając samą dużo lepszą oprawę graficzną, to wznowienie to było moją przepustką do przeczytania tej książki, na co okazja zbyt szybko zapewne by się nie znalazła. Nie mogę niestety w 100% pochwalić tej powieści, ponieważ nie spełniła ona moich oczekiwań. 

W powieści tej poznajemy dwójkę bohaterów, a jednym z nich jest Henrik HP Pettersson, bezrobotny, 30-letni mężczyzna, który uwielbia marihuanę i bycie w centrum uwagi. Kiedy pewnego dnia odnajduje tajemniczy telefon, dowiaduje się o istnieniu Gry w Alternatywną Rzeczywistość, której całkowicie się oddaje. Jakie konsekwencje czekają go po dołączeniu do tej nieznanej społeczności? Drugą postacią jest Inspektor Rebecca Normén, posiadająca z pozoru całkowitą kontrolę nad swoim życiem, która jednak otrzymuje listowne pogróżki nawiązujące do jej tragicznej przeszłości. Kto jej grozi i jaki ma w tym cel?

niedziela, 20 lipca 2014

Kocham Nowy Jork, Isabelle Laflèche

Czy gdy napiszę, że jestem największą ignorantką w dziedzinie mody w historii, to będziecie dziwić się, że sięgnęłam po tego typu książkę, której opis przecież wyraźnie mówi o tym, że „fashion” tło będzie tutaj bardzo istotne? Zapewne, ponieważ dziwne jest tak czytać jakąś książkę w tematyce, która kompletnie kogoś nie interesuje, kiedy jednak przeczytałam o tym, iż bohaterka jest prawniczką i pracuje w pewnej nowojorskiej kancelarii prawniczej, wówczas wiedziałam, że za wszelką cenę muszę tę książkę przeczytać. 

Catherine ma trzydzieści lat i przeniosła się z Paryża do Nowego Jorku, aby pracować w kancelarii, która odnosi wielkie sukcesy. Zaaklimatyzowanie się jednak w nowym miejscu nie będzie łatwe, zwłaszcza, gdy panuje tam wyścig szczurów, pracownicy robią wszystko, aby mieć jak największą ilość przepracowanych godzin i zdobyć szansę na bycia partnerem, a sekretarki zawzięcie plotkują na temat nowo przybyłej prawniczki. I gdzie tu znaleźć czas na chodzenie po sklepach?

sobota, 19 lipca 2014

Złodziejska magia, Trudi Canavan

Z Trudi Canavan po raz pierwszy spotkałam się podczas czytania Trylogii Czarnego Maga jeszcze w gimnazjum, czyli parę dobrych lat temu. Miałam wówczas znacznie większego hopla na punkcie fantastyki, niż mam teraz, a zakończenie tej trylogii, czyli książka „Wielki Mistrz”, wywołało u mnie największego książkowego kaca, z jakim się kiedykolwiek spotkałam, który spowodował, iż przez kilka tygodni nie byłam w stanie przeczytać żadnej powieści, gdyż tak bardzo przeżywałam tę lekturę. Po tak wielkim zachwycie, jakim obdarzyłam przygody Sonei, nawet nie zastanawiałam się nad tym, czy powinnam sięgnąć po „Złodziejską magię”, czy jednak nie.

„Złodziejska magia” to pierwsza część nowej trylogii tej autorki, która opowiada o przygodach dwóch bohaterów. Jednym z nich jest Tyen, student archeologii uczący się w Akademii, który pewnego dnia w starym grobowcu odnajduję książkę, która zwie się Vella - ma ona zdolność odczuwania, czytania w myślach i odpowiadania na pytania tego, kto w danym momencie trzyma ją w dłoniach. Tyen postanawia ją dla siebie zatrzymać, jednak nowe odkrycie przyniesie mu znacznie więcej komplikacji niż pożytku. Drugą postacią jest Rielle, córka farbiarza żyjąca w krainie, w której rządzą kapłani. Od zawsze uczono ją, że magia jest złem, którego należy unikać, jednakże w mieście pojawia się zdeprawowany człowiek, który bardzo chętnie nauczy ją posługiwania się magią, za co grozić jej może bardzo surowa kara.

czwartek, 17 lipca 2014

Legenda. Patriota, Marie Lu

Rozstawanie się z ulubionymi seriami czy trylogiami to coś, czego nie lubię chyba najbardziej, bo sam fakt, że dana historia dobiegła końca i nigdy nie dowiem się, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów jest niezwykle dobijający. Niestety przygody bohaterów nie mogą ciągnąć się w nieskończoność, co nie zmienia jednak faktu, iż rozstania te są bardziej bolesne, niż bym sobie tego życzyła. Jak zapewne już dobrze wiecie, poprzednie dwie części trylogii „Legenda” całkowicie i bezapelacyjnie pokochałam, dlatego też czytanie „Patrioty” starałam się przedłużać jak tylko to możliwe, żeby zbyt szybko nie opuszczać wykreowanego przez Marie Lu świata. 

Jeżeli Day i June myśleli, że w ich życiach zapanuje spokój, to niestety grubo się pomylili. Pokój, który zapanował w Republice szybko dobiega końca, kiedy w Koloniach wybucha epidemia, gorsza, niż kiedykolwiek wcześniej, a winą za to obarcza się właśnie Republikę, która jeżeli nie znajdzie antidotum na tę groźną plagę, wówczas zostanie wciągnięta w wojnę, potrafiącą całkowicie jej zniszczyć. Jedyną szansą na znalezienie antidotum jest Day, jednak czy po tym wszystkim, przez co przeszedł, zdecyduje się on poświęcić to, co jest dla niego najważniejsze, dla większego dobra?

wtorek, 15 lipca 2014

Ostatni Olimpijczyk, Rick Riordan

Piszę tę recenzję z niezłą gulą w gardle, bo nigdy bym nie przypuszczała, że tak bardzo przywiążę się do jakiejkolwiek serii, a tym bardziej, że jakieś książki będą mi tak bliskie, jak właśnie powieści opowiadające o losach dzielnego herosa Percy'ego Jacksona. W owych książkach zakochałam się już podczas czytania pierwszej części, tj. w „Złodzieju pioruna”, więc zdecydowanie nie zabrało mi to zbyt dużo czasu, tym bardziej, że z każdą kolejną przeczytaną częścią czułam, że znaczą one dla mnie jeszcze więcej. I właśnie dlatego rozstanie się z tą serią jest takie trudne, choć wiem, że jest jeszcze kontynuacja, to jednak mam wrażenie, że jakiś etap w moim życiu dobiegł właśnie końca. 

Jako, że mamy tutaj do czynienia z ostatnią częścią tej trylogii, naturalnie zbliżamy się również do ostatecznej rozgrywki pomiędzy tytanami a herosami, od której finału zależeć będą losy całego świata. Kronos jest silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, jednak cały czas rośnie w siłę, aby osiągnąć swoją finałową formę, która da mu nieograniczone możliwości. Herosi są w tej sytuacji praktycznie bez szans, a jednak stają do walki i - na co zdecydowanie możemy liczyć - dadzą z siebie absolutnie wszystko, aby utrudnić Kronosowi zrealizowanie jego podstępnego planu.