Książki opowiadające o nienawiści jednych ludzi do innych osób, które w jakiś sposób się wyróżniają lub nawet od tak - bez większego powodu - zawsze są ciężkie do przebrnięcia. I to nie z tego powodu, że książka może być nużąca, nieciekawa lub po prostu sam temat może być przedstawiony w sposób niezbyt atrakcyjny. W moim przypadku jest tak, że czytanie o krzywdzie innych osób nie jest dla mnie łatwe i w bardzo dużym stopniu daje mi do myślenia, a co najgorsze - wywołuje wspomnienia, o których chciałabym jak najszybciej zapomnieć.
Ameryka, lata 50. XX wieku. „Sucha sierpniowa trawa” przedstawia historię trzynastoletniej dziewczynki o imieniu June (pieszczotliwie zwanej Jubie) i czarnoskórej kobiety, Mary, która jest pomocnicą w domu rodziny Wattsów. Ameryką rządzi wówczas nienawiść i uprzedzenie wobec osób innej rasy, dlatego relacja pomiędzy dziewczynką a Mary, ich przyjaźń przedstawiona jest w sposób niezwykle ciepły. Rodzina Wattsów nie jest jednak idealna, skrywa między sobą wiele tajemnic oraz sekretów, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.