14 kwietnia 2013

Osaczenie, Kelley Armstrong

Osaczenie, Kelley Armstrong
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Liczba stron: 336


Kelley Armstrong to autorka, z której nazwiskiem spotykałam się mnóstwo razy, jednak nigdy nie miałam okazji, aby osobiście poznać jej twórczość. Wiem, że ma ona na swoim koncie kilka książek, z czego jedne są bardziej cenione, drugie trochę mniej, jednak na przeczytanie jednej z jej powieści musiałam czekać naprawdę długo. Z radością mogę stwierdzić, że opłaciło mi się to czekanie i cieszę się, że mogłam rozpocząć przygodę z książkami tej autorki od tak świetnej lektury, jaką jest „Osaczenie”. Nie spodziewałam się wiele, nie oczekiwałam powieści wysokich lotów, jednak dostałam właśnie to, czego w danej chwili potrzebowałam. Chwili zapomnienia o świecie, odprężenia się i spędzenia miłego czasu z niezobowiązującą, wciągającą lekturą.

Kiedy rok temu w jeziorze utonęła przyjaciółka Mayi Delaney, doskonała pływaczka, życie dziewczyny uległo diametralnym zmianom. Wokół jej domu i w miejscach, w których się znajduje zaczynają pojawiać się pumy, jej najlepszy przyjaciel, Daniel, miewa dziwne odczucia dotyczące niektórych ludzi, sama Maya zaczyna doświadczać niezwykłych zjawisk w kontaktach ze zwierzętami, natomiast szkolny badboy, Rafael, wykazuje nią dziwne zainteresowanie. Maya od zawsze czuła się związana z naturą i zwierzętami, jednak co się stanie, jeżeli okaże się, że nie jest to zwykłe zainteresowanie przyrodą?

Muszę zwrócić uwagę na język autorki, bo wciąż pamiętam, przy jak wielu książkach nie podobało mi się używanie przekleństw, bardzo na nie narzekałam i broniłam się przed nimi jak tylko mogłam. W tym wypadku, bo w „Osaczeniu” znaleźć można kilka soczystych słówek, całkowicie mi to nie przeszkadzało i nawet mogę uznać, że przekonało do takiego języka w książkach. Zazwyczaj swoją niechęć uargumentowywałam tym, że przekleństwa te nie brzmią dobrze, wybijają z rytmu i wydają się być nienaturalne, tak jakby coś zgrzytało w ustach podczas czytania. Podczas czytania „Osaczenia” przyjęłam je nawet z przyjemnością, bo chwilami nadawały naprawdę niesamowitej pikantności i ekspresji – wydawały się być po prostu odpowiednie wśród wypowiedzi bohaterów o akurat takim charakterze i w danej sytuacji. 

Ciężko jest nazwać tę książkę ambitną, bo też nie za wiele można się spodziewać po takim gatunku, jakim jest paranormal romance, ale śmiało mogę stwierdzić, że „Osaczenie” to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio przeczytałam. To rozrywkowa lektura, którą można przeczytać w jeden wieczór, głównie dzięki temu, że czyta się ją bardzo płynnie, co umożliwia nie tylko zgrabne konstruowanie akcji, ale również przyjemny język, jakim posługuje się autorka. Ciężko znaleźć w „Osaczeniu” niesamowite zwroty akcji czy wydarzenia wbijające w fotel, ale mimo tego spędziłam z tą książką bardzo przyjemne chwile, których nie żałuję i nie mogę się doczekać, aż będę mogła sięgnąć po drugą część.

Fani wątku romantycznego nie będą zawiedzeni, z pewnością znajdą tutaj coś dla siebie. Nie jest on jednak skonstruowany w wyjątkowo wyróżniający się sposób, autorka w zasadzie ukazała go tak, jak wiele romansów w typowo młodzieżowych książkach, co z drugiej strony nie jest również czymś niezadowalającym. Na tle wydarzeń z życia codziennego i tych nadnaturalnych wypada on interesująco, choć w trochę przewidywalny sposób. 

Nawiązując jeszcze do wydarzeń rzeczywistych a tych paranormalnych, spodobało mi się to, w jaki sposób autorka powiązała ze sobą te dwa światy. Połączyła je ścisłą nicią, dzięki której oba z nich są swoim uzupełnieniem i tworzą razem ciekawą, interesującą całość. Tak naprawdę podczas czytania tej książki nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zacznie dziać się coś, co da mi tylko sygnał, że mam do czynienia z wątkiem paranormalnym. Autorka ukazała to w bardzo subtelny sposób, nie rzucając czytelnikowi prosto w twarz zjawiskami nadnaturalnymi.

Z łatwością można także polubić bohaterów tej książki, gdyż nie tylko główna bohaterka jest ciekawie skonstruowaną postacią, ale także bohaterowie drugoplanowi. Każdy z nich posiada ciekawy charakter, cechy, dzięki którym się wyróżnia spośród pozostałych postaci, a do tego chwilami wzbudza naprawdę silne emocje. Miło było poznać bohaterów, którzy z rozmysłem podejmują kolejne decyzje i godzą się na to, jakie konsekwencje przynoszą podejmowane przez nich kroki. Maya, Daniel czy Rafael to szczególne postacie, które wzbudziły we mnie wiele emocji i nie mogłam pozostać obojętna na to, co przyszykował dla nich los. 

Jestem bardzo zadowolona z książki, jaką napisała Kelley Armostrong. Kończy się ona w takim momencie, że nie sposób przewidzieć, co wydarzy się w następnej kolejności oraz odkłada się ją z niedosytem i z wielką chęcią na to, aby jak najszybciej przeczytać ciąg dalszy. To na pewno nie koniec mojej przygody z twórczością tej autorki, na pewno sięgnę po jej inne książki, aby przekonać się, czy są one tak dobre jak „Osaczenie”.

Ocena: 8,5/10
Wyzwanie: Czytam fantastykę.

28 komentarzy:

  1. Recenzja niezwykle zachęca, jednak paranormal romance nie należy do uwielbianych przeze mnie gatunków. Przykro mi, ale tym razem zdecydowanie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to, że coraz rzadziej spotykam się z naprawdę dobrymi paranormalami, przestałam tak często sięgać po ten gatunek i zaczynam odczuwać wobec niego pewną niechęć. ;)

      Usuń
  2. z twórczości autorki spotkałam się już z trylogią "Najmroczniejsze moce", która naprawdę przypadła mi do gustu. na "Osaczenie" nigdy jednak nie miałam zbytniej ochoty. no i poza tym widziałam dużo negatywnych recenzji tej książki, co jeszcze mocniej utwierdza mnie w moim wyborze. przykro mi to mówić, ale nawet tak pozytywna opinia mnie nie przekonała. moim zdaniem to wciąż będzie paranormal jakich wiele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko by mi było ocenić książkę przed jej przeczytaniem. :) Ale rozumiem dystans, chociaż ja sama "Najmroczniejszych mocy" jeszcze nie przeczytałam (chociaż mam 1 tom na półce), więc niestety nie mogę porównać Osaczenia do innych książek tej autorki.

      Usuń
  3. Lubię lekkie paranormal romance. Z przyjemnością zapoznałabym się z twórczością tej autorki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabawne... Nie tak dawno czytałam recenzję, gdzie autorka zmieszała tę książkę z błotem jak nie gorzej, a tu tak pozytywnie... Jednakże raczej nie dopiszę tej książki do planów. Muszę w końcu zająć się dokończeniem tych serii, co je zaczęłam i zbiorami z własnych półek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele słyszałam o autorce, ale jeszcze żadna jej książka nie wpadła w moje ręce. Tak, to trochę nie mój typ, jednakże jako że próbuję ostatnio wszystkiego, z chęcią przeczytałabym tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś bardzo namiętnie czytałam paranormal romance, lecz po jakimś czasie zdecydowanie mi się przejadły. Teraz rzuciłam się na inne gatunki, ale od czasu do czasu przeczytam również i coś fantastycznego, dlatego bardzo chętnie poznam ,,Osaczenie''.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najmroczniejsze moce tej autorki mi się średnio podobały, ale ta wydaje się być dużo lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o autorce, jednak podobnie jak Ty nie czytałam żadnej jej książki. Z chęcią sięgnę, jeżeli będę akurat miała ochotę na jakiś paranormal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jak najbardziej, Osaczenie jest lepsze niż większość paranormali, jakie kiedykolwiek przeczytałam. :)

      Usuń
  9. Uwielbiam tą autorkę(za Najmroczniejsze moce), i chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam bardzo mieszane opinie na temat trylogii Najmocniejsze moce, ale czekam, żeby przekonać się na własnej skórze, jak to z tymi książkami jest. :)

      Usuń
  10. Ja powoli ostrzę sobie ząbki na tę książkę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrz, ostrz, bo Osaczenie to lektura przednia. ;)

      Usuń
  11. Dziękuję za podesłanie linka do recenzji,
    została dodana do wyzwania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę ma już na półce i mam nadzieję, że uda mi się wkrótce za nią zabrać. Chociaż muszę powiedzieć, że mam lekkie obawy. Nie tylko z powodu wcześniejszych, raczej mało pochlebnych recenzji, bo ten aspekt wyrównała Twoja recenzja. Martwi mnie bardziej fakt, że do tej pory, młodzieżowa strona pisarstwa Kelley Armstrong, w ogóle do mnie nie przemówiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością tej autorki od tak dobrej książki. Zapewne gdyby Osaczenie mi się nie spodobało, nie fatygowałabym się z czytaniem innych książek, a tak to mam na półce Wezwanie i myślę tylko, gdzie tu wcisnąć tę książkę w kalendarz. ;)

      Usuń
  13. Dzień dobry ;) Twój blog został mianowany przeze mnie do Liebster Blog Award! Więcej informacji tu:
    http://blog-goszki.blogspot.com/2013/04/ogoszenia-nr-2-oraz-nominacja-do.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wyróżnienie, wiele to dla mnie znaczy, ale niestety nie biorę już udziału w takich zabawach. :) Doceniam jednak gest. :)

      Usuń
  14. Uwielbiam ksiazki po których czuje niedosyt, ale taki jak najbardziej pozytywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak niedosyt pozytywny to Osaczenie jest w sam raz. ;)

      Usuń
  15. świetny blog *O* http://diy-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Autorki nie znam, o książce tez nie słyszałam wcześniej, ale narobiłaś mi ogromnej ochoty na jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O książce nigdy nie słyszałam, ale może by mi się spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka może i fajna, ale ja sobie założyłam stanowczą blokadę i mówię wielkie NIE kolejnym paranormalom, młodzieżówkom i innym tego typu. Już po prostu rzygam tym wszystkim. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.