31 stycznia 2014

Londyn we krwi, James Craig

Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam w rękach tak dobry kryminał, przez co zapomniałam, jak fantastycznie jest podążać za drobnymi wskazówkami podrzuconymi przez autora, dążyć do rozwiązania sprawy i prowadzić naprawdę interesujące śledztwo wraz z główną postacią. James Craig to dziennikarz, który zadebiutował właśnie powieścią „Londyn we krwi”, co jest dla mnie tym większym zaskoczeniem, iż książka ta okazała się tak świetną rozrywką. Wiadomo przecież, jak to bywa z debiutantami. W moim przypadku znacznie częściej zawodziłam się na ich powieściach, niż byłam z nich zadowolona. Jeżeli jednak macie jakiekolwiek wątpliwości przed sięgnięciem po ten kryminał, dobrze radzę - pozbądźcie się ich. 

John Carlyle to inspektor, który staje przed trudnym i niebezpiecznym zadaniem schwytania pewnego nieuchwytnego mordercy, który zabija z zimną krwią. Kilka dni przed wyborami do parlamentu ludzie zaczynają ginąć w bestialski sposób, a jak się później okazuje - wszystkie ofiary zdają się przynależeć do Klubu Merrion. Istnieje prawdopodobieństwo, że kolejnym celem mordercy może być zabójstwo dwóch niezwykle obiecujących polityków - Edgara i Xaviera Carltonów. Czy John będzie w stanie zapobiec kolejnym morderstwom i dotrze do tego, kto za nimi stoi?

Ciekawie zarysowany wątek polityczny to coś, co nigdy nie sądziłam, że mogłoby mi aż tak przypaść do gustu. Idealnie wpasowany w całość historii, a w dodatku pozwala zastanowić się nad tym, jaką właściwie odpowiedzialność za swoje działania ponoszą politycy? Czy fakt, że pochodzą z „wyższych sfer” pozwala im wyjść bezkarnie z pewnych sytuacji? Czy naprawdę sprawiedliwość ich nie dosięga i mogą swobodnie łamać zasady, które przecież nie są tworzone bez powodu? Zapewnie znajdzie się grupka niedowiarków, którym wyda się dziwne, że wątek polityczny niekoniecznie musi okazać się nudny i nieciekawy, jednak zapewniam - w tym przypadku jest to zdecydowany atut tej książki. 

Ciężko oddzielić w tej powieści dobro od zła, czerń od bieli, ponieważ tak naprawdę nie wszystko jest w niej jednoznaczne. Nie ma bohaterów dobrych i złych, choć wydawać by się mogło, że tylko te konkretne etykietki można przyczepić niektórym postaciom. Po przeczytaniu tej książki czytelnik uświadamia sobie, że pewne działania można zobaczyć w szarości, a nie jedynie w czarnym kolorze, choć oczywiście nie wszystko da się usprawiedliwić. I właśnie to w tej książce jest tak niesamowite - każdy czytający będzie mógł samodzielnie wybrać stanowisko, nie będzie musiał sugerować się punktem widzenia autora, który pozostawia całkowitą swobodę czytelnikowi do interpretacji motywów niektórych zachowań oraz bohaterów. I jak tu nie lubić takich książek?

Niezwykle naturalistycznie przedstawione morderstwa? Zabójstwa z zimną krwią, pozbawione skrupułów, ukazane z najmniejszymi detalami? Brutalne, nieraz wręcz odrażające gwałty? Domyślam się, że takie fragmenty nie są dla każdego, jednak jeżeli ktoś tylko zbierze się na odwagę i nabierze ochoty na przeczytanie tej książki - zdecydowanie powinien to zrobić. To wspaniały, wciągający, pełnokrwisty kryminał, osadzony w ponurym, niezwykle klimatycznym Londynie, który sprawił, że przez kilka godzin nic dla mnie nie istniało i liczyła się tylko trzymana w dłoniach książka. Ta wielowątkowa, chwilowo nawet niezwykle humorystyczna, pełna zagadek, wartko tocząca się historia naprawdę przypadła mi do gustu i sprawiła, że sięgnięcie po dalsze losy inspektora Johna Carlyle stało się dla mnie czymś obowiązkowym. Polecam!

Ocena: 8/10

13 komentarzy:

  1. Z reguły omijam kryminały szerokim łukiem, ale jakoś ostatnio nabrałam na nie ochotę. A ta książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciekawa! Nie dostaje się wszystkiego podanego na tacy, wydarzenia rozwijają się powoli, ale w takim przyjemnym tempie i naprawdę fajne jest śledzenie tej historii i główkowanie nad tym, kto dopuścił się tych morderstw. :)

      Usuń
  2. A ja cały czas lgnę do kryminałów, uwielbiam tan gatunek, po prostu :-D Recenzja mocno zachęcająca, o samej książce już słyszałem, chyba Paulina z bloga W Świecie Słów o niej pisała, też pozytywnie. Do kupienia, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jej recenzji (chętnie zerknę), ale czytałam opinię Klaudyny (kreatywa.net) i to ona zachęciła mnie do przeczytania tej książki. W sumie to nie szukałam nawet innych recenzji tylko od razu postanowiłam, że koniecznie przeczytam ten kryminał. :) Ja aż tak nie przepadam za tym gatunkiem, ale chętnie po niego sięgam, jeżeli tylko jest okazja i opis wyda się wystarczająco obiecujący. Po tej książce czuję, że muszę bardziej otworzyć się na ten gatunek, bo chyba nie doceniam go wystarczająco. :)

      Usuń
  3. Jakoś do tej pory nie zwracałam na tę pozycję uwagi, ale po tym co piszesz wydaje mi się, że warto po nią sięgnąć. Zwłaszcza, że lubię takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie zapewne ja również nie zwróciłabym uwagi na ten tytuł i jak się okazuje - byłaby to ogromna strata. :)

      Usuń
  4. Uuu... no i jużmnie masz! Ostatnio rzadko sięgam po kryminały, starzeję się i otej porze roku wolęsiedzieć pod kocem z jakimś babskim czytadłem, ale kiedy tylko nadzejdzie wiosna,ruszam do boju z "groźniejszymy" książkami. Twoja recenza oczywiście świetna, czuję się jak najbardziej zachęcona. A okładka i tytuł - miodzio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zachęciłam Cię do przeczytania tej książki, mam nadzieję, że nie pożałujesz. :) To świetny, prawdziwy kryminał z krwi i kości, jest co czytać!

      Usuń
  5. Z chęcią przeczytam. Możliwe że przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak będzie. :)

      Usuń
  6. Kiedyś coś słyszałam o tej książce i bardzo się nią zainteresowałam. Jeśli tylko znajdę czas i książkę to z wielką chęcią przeczytam, bo brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest świetna, naprawdę warto przeczytać. :)

      Usuń
  7. Domyślam sie, że ta książka musi mieć świetny klimat. Mroczny Londyn, morderstwa - tak to widzę. Chętnie sprawdzę, czy mam rację. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger