28 marca 2013

Kącik anime: Kuroshitsuji [Black Butler]


Kuroshitsuji jest to anime, które powstało na podstawie mangi, której autorką jest Yana Toboso. Premiera ukazała się w październiku 2006 roku i już dwa lata później doczekała się ekranizacji, którą zajął się Shinohara Toshiya. Pierwsza część ma 24 odcinki, a wyemitowana w 2010 roku druga część tego anime posiada ich 12. 

Akcja Kuroshitsuji rozgrywa się w wiktoriańskiej Anglii, pod koniec XIX wieku. Główny bohater - Ciel, wiedzie spokojne i sielskie życie w bogatej rodzinie, w której jego ojciec (oczywiście szlachcic) jest całkowicie wierny i oddany Jej Wysokości Królowej. Młody Phantomhive nie może narzekać na niedostatek lub brak miłości, jednak do czasu. Pewnego dnia w posiadłości wybucha pożar, a Ciel - dosłownie i w przenośni - trafia do piekła, w którym spotyka Sebastiana. Panicz zawiera z nim pakt, który polega na tym, że Sebastian pomoże mu w zemście na ludziach, którzy doprowadzili do tragedii w posiadłości Phantomhive, a w zamian za to Michaelis otrzyma jego duszę. I tak oto rozpoczyna się historia młodego panicza i jego lokaja - opiekuna i demona w jednym. 

Ja Kuroshitsuji zaczęłam oglądać jakoś w 2009 roku, w momencie, gdy nastąpił u mnie akurat wielki boom! na anime i mangę. Od zawsze byłam ogromnie zafascynowana wiktoriańską Anglią i to właśnie owa tematyka przyciągnęła mnie do obejrzenia tego anime. Nie żałuję absolutnie, bo Kuroshitsuji wciąż jest (i przypuszczam, że zawsze będzie) najlepszym anime, jakie kiedykolwiek w życiu obejrzałam. Do mangi sięgnęłam później, już po obejrzeniu anime i okazało się, że ekranizacja z mangą ma niewiele wspólnego. Oczywiście, bohaterowie ci sami i niemalże identyczna kreska, jednakże większość wydarzeń w żaden sposób się ze sobą nie pokrywa, poza tym w anime znajdują się także tzw. wypełniacze, których ja osobiście nie lubię, jednak skoro w tym wypadku najpierw obejrzałam anime - absolutnie mi to nie przeszkadzało, gdyż Kuroshitsuji zachwyciło mnie w każdym calu. 

Za scenariusz Kuroshitsuji otrzymuje ode mnie 6. Jak może większość się spodziewa - wszystko kręci się tutaj wokół Ciela, który bynajmniej nie jest biednym, niezdarnym chłopczykiem, niepotrafiącym sobie w życiu poradzić. Młody Phantomhive nie ustaje w wysiłkach, aby zemścić się za krzywdę, która go dawniej spotkała. I bynajmniej nie robi tego dla swoich rodziców, a dla siebie, gdyż chce odpłacić się oprawcom za swoje upokorzenie. Ciel - oprócz tego, że jest ostatnim spadkobiercą wielkiej fortuny, gdyż jego rodzina prowadzi wielką firmę zabawkarską - w dodatkowych godzinach dorabia sobie jako pies Królowej, wspomagając Scotland Yard. Panicz potrafi być bezwzględny i zdaje sobie sprawę z tego, że Sebastian zrobi wszystko, aby go uratować, gdy zajdzie taka potrzeba - w końcu pakt do czegoś zobowiązuje, a chęć zjedzenia jego duszy jest zbyt kusząca. Dlatego Ciel nie raz rzuca się w objęcia śmierci, tylko po to, żeby jego lokaj w razie potrzeby rzucił się za nim z mostu, uratował przed kulami lub spadającym posągiem. Wbrew pozorom sytuacje te mogą być naprawdę zabawne, tym bardziej, gdyż Ciel nie ustaje w swoich wysiłkach aby trochę się z Sebastianem podrażnić. 
Undertaker

Wisienką na torcie jest Sebastian Michaelis - niesamowicie utalentowany kamerdyner, który potrafi zrobić dosłownie wszystko. Jest w stanie w ciągu kilku chwil rozprawić się z włoską mafią, uratować panicza (znów) i w tej samej chwili wrócić do posiadłości i przygotować przepyszną kolację. Każdy rozkaz swojego pana kwituje krótkim "Yes, my Lord" i wykonuje go bez mrugnięcia okiem - do tego zobowiązuje łączący ich pakt. Jednakże nie jest to przeszkodą, by nieco podrażnić swojego panicza, gdyż Sebastian zawsze znajdzie okazję, aby wyprowadzić go z równowagi. W Kuroshitsuji znajdują się jednak także i inni bohaterowie. Mamy tutaj Mailin, wiecznie potykającą się i tłuczącą naczynia sprzątaczkę; Finniana - młodego, blond włosego chłopca ogrodowego o niezwykłej sile; kucharza Barda, jednakże niezupełnie znającego się na swoim fachu; majordomusa Tanakę, który całe dnie pija herbatę. Na osobną uwagę zasługują również trzy inne postacie: Lau - oficjalnie zajmujący się handlem z Chinami, prowadzący jednak palarnię opium. Jest znajomym Ciela, bardzo dobrym źródłem informacji, który uwielbia wpadać bez zapowiedzi i przeszkadzać paniczowi w rozwiązywaniu zagadki.  Inną postacią jest Undertaker, przedsiębiorca pogrzebowy, który jest ostatnią deską ratunku wtedy, gdy wszystko inne zawiedzie. Zawsze udziela informacji, jednakże nigdy za darmo... No i trzecia postać - Kosiarz, czerwonowłosy Żniwiarz, Bóg Śmierci, który sprawia, że nawet Sebastianowi cierpnie skóra. 

Na osobną pochwałę zasługuje opening i ending Kuroshitsuji. Na wstępie muszę dodać, że od zawsze uwielbiałam endingi i openingi z anime, jednakże dosyć trudno było znaleźć mi takie, które całkowicie by mi się spodobały i zachwyciły od początku do końca. Kuroshitsuji to takie anime, w którym i opening, i ending absolutnie mnie zachwycił - w I i II serii. Być może jest to zasługą tego, że opening I serii jest bardzo żywiołowy i wpada w ucho (SID - Monochrome No Kiss), co łączy się z pierwszym endingiem I serii (Becca - I'm Alive!), jednakże drugi ending, pojawiający się w połowie I serii nie jest już taki radosny, zmienia nieco nastrój (Kalafina - Lacrimosa). II seria Kuroshitsuji jest ogólnie bardziej tajemnicza, nastrojowa, co wiąże się także ze zmianą endingu na wolniejszy, bardziej klimatyczny (Yuya Matshushita - Bird oraz Kalafina - Kagayaku Sora no Shijima ni wa). Opening mimo wszystko pozostaje żywiołowy (The GazettE - Shiver). Dla mnie II seria Kuroshitsuji jest bardziej emocjonalna, co ma związek także z pojawieniem się całkiem nowych, aczkolwiek wielce znaczących bohaterów, którzy w zasadzie zabierają główne role Sebastianowi i Cielowi. 


Zachęcam do obejrzenia tego anime, niebywałymi atutami są nietuzinkowi bohaterowie, cudowna, atrakcyjna, niemalże elegancka kreska, no i wpadający w ucho opening i ending obu serii. Jeżeli ktoś liczy na charakterystyczny klimat wiktoriańskiej Anglii to z pewnością się nie zawiedzie. Kuroshitsuji tagowane jest jako dark fantasy oraz czarny humor, z czym się zgadzam, jednakże nie zabraknie tutaj wielu emocjonalnych scen, gdyż samo anime jest bardzo ekscytujące. Zdecydowanie polecam fanom anime, bo według mnie jest to pozycja obowiązkowa na liście każdej osoby zafascynowanej mangą lub anime. Dodać trzeba, iż polskie wydawnictwo Waneko zajmuje się wydawaniem mangi w naszym rodzimym języku: aktualnie wydane jest 10 tomów. 

No i proszę, Kącik anime rozpoczęłam wpisem o anime, które znajduje się na zdecydowanym podium w moim sercu, oglądane być może z 8-9 razy, jednak za każdym z nich byłam równie zachwycona. Obecnie zbliżam się ku końcowi Wojny w blasku dnia, więc pomyślałam, że skoro nie ma recenzji, to wrzucę notkę, którą napisałam rok temu, ale nie było okazji, by jej tutaj wrzucić. W kolejnej odsłonie Kącika anime D.Gray-man, kilka dni temu odświeżone, ponownie zmusiło mnie do płaczu, więc to chyba znak, że pora przelać swoje emocje... na bloga.

35 komentarzy:

  1. A ja jeszcze nigdy nie oglądałam anime. Tak się jakoś złożyło, dlatego czuje się zaintrygowana Kuroshitsuji. Bardzo fajny pomysł z tym kącikiem anime.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie Kuroshitsuji to świetny tytuł jeżeli chce się rozpocząć przygodę z anime, po nim zdecydowanie można mieć ochotę na więcej. I cieszę się, że pomysł Ci się spodobał, bo wiem, że tak naprawdę niewiele tu osób interesuje się anime, więc nie oczekiwałam jakiegoś wielkiego zainteresowania ze strony czytelników tego bloga. Cieszę się, że jest inaczej. ;)

      Usuń
  2. A propos anime to ogólnie nie przepadam. Jedyne w czym się zakochałam to anime Studia Ghibli, konkretnie Hayao Mizayakiego - nie wiem czy dobrze napisała :?. Gorąco POLECAM!! Szczególnie Księżniczkę Mononoke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nadrobię wszystkie swoje zaległości w anime, czyli obejrzę te, które mam w planach od dłuższego czasu, to z chęcią zapoznam się z Księżniczką Mononoke, opis brzmi bardzo ciekawie. :)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam do czynienia z anime ani mangą, dlatego nie wiem, skąd bierze się ta fascynacja ;) Ale czytając Twój post można poczuć pasje ;) Świetny pomysł z tym kącikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fascynację anime albo się ma, albo się jej nie ma, według mnie. :) Bo znam osoby, które nigdy nie interesowały się anime i próbowały obejrzeć jedną-dwie produkcje, jednak nic z tego nie wyszło, bo najzwyczajniej w świecie im się to nie spodobało. Moja fascynacja zaczęła się od oglądania Naruto na starym Jetixie i mam nadzieję, żę nigdy się nie skończy. :)

      Usuń
    2. Mnie nigdy nie ciągnęło i nie chciałam niczego na siłe ;) Do tej pory oglądam jedynie te seriale, w których mi się coś spodoba na pierwszy rzut oka ;) Głupi zwyczaj ;)

      Usuń
    3. Pewnie, że nie ma się co zmuszać, do anime powinno się podejść z chęcią, tak samo jak do nowego serialu. Ja oglądam ich całą masę i uwielbiam poznawać nowe produkcje. :) Ale mam tak samo jak Ty - podchodzę tylko do tych, w których spodoba mi się coś na pierwszy rzut oka.

      Usuń
  4. Uwielbiam anime i mange gratuluję gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję. :) Rozumiem, że Ty też lubisz Kuroshitsuji? Cudowne anime!

      Usuń
  5. Bardzo lubie anime w wersji mrocznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, aczkolwiek nie wszystkie, jakie oglądałam, spodobały mi się. Przepadam również za Claymore, skoro już jesteśmy w temacie mrocznego anime (horror, dark fantasy) i mam ogromny sentyment do tej produkcji, bo jedynie wzmogła ona moje zamiłowanie anime. Muszę w przyszłości skrobnąć notkę na ten temat. :)

      Usuń
  6. Jeszcze nie przekonałam się do anime i mangi, ale już chyba najwyższa pora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki, żebyś znalazła tytuł, który Cię oczaruje, bo wiem z własnego doświadczenia, że jak coś wciągnie, to nie ma szans, żeby się od tego uwolnić. :) Tym sposobem skończyłam oglądać wczoraj 103 odcinki D.Gray-man po raz 5.

      Usuń
  7. Bardzo lubię to anime, jednak moje serce zdobyła druga seria - Alois jest jednym z moich ulubionych bohaterów. :) Rzeczywiście openingi i endingi są świetne i tak fajnie wpasowują się w klimat Kuroshitsuji, jednak jeżeli chodzi o anime, którego openingi i endingi całkowicie mnie zachwyciły, zdecydowanie jest to Nana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O raju, jak ja nie lubiłam tego dzieciaka! Chwilami miałam ochotę pazurami rozszarpać jego twarz, ale za to Claude - mmm. :) Z resztą to był niesamowity duet i (tak jakby) zwieńczenie ich relacji nieźle mną wstrząsnęło. O Nanie natomiast już słyszałam od pewnej znajomej, która jest tym anime zachwycona, jednak chociaż dla mnie opis nie brzmi zbyt oszałamiająco, to chętnie to kiedyś obejrzę. :)

      Usuń
    2. No widzisz, ja Aloisa po prostu uwielbiam. :) O tak, Claude był niczego sobie, bardzo lubię też Undetakera, no i Sebastiana oczywiście. ;) Ja ogólnie jakoś tak bardzo przeżywałam ostatnie odcinki drugiej serii. Nanę jak najbardziej polecam, gdyby nie moja koleżanka raczej nie obejrzałabym tego anime, jednak cieszę się, że jednak to zrobiłam, bo szybko stało się jednym z moich ulubionych. :)

      Usuń
    3. Bardzo lubię Undertakera, jak również czerwonowłosego Kosiarza i całą obsługę w posiadłości Ciela. :) Ja przeżywałam w zasadzie całą drugą serię, bo długo czekałam na jej emisję i z każdym odcinkiem byłam na bieżąco. Ostatnie odcinki były niesamowite, a samo zakończenie zwaliło mnie z nóg. ;) To w takim razie ja polecam Ci D.Gray-man, jeżeli nie oglądałaś. Sytuacja z tym anime jest kompletnie spaprana niestety, bo manga ma tylko 23 tomy, nie widać szansy na kontynuację, a anime zakończyło się praktycznie w środku niesamowitej akcji, przed głównymi wydarzeniami, jednak i tak warto je obejrzeć.

      Usuń
    4. D.Gray-man planuję obejrzeć od sama nie wiem kiedy, do tej pory widziałam tylko parę pojedynczych odcinków i mam zamiar niedługo w końcu zabrać się za całość. :) Szkoda tylko, że tak się nagle kończy i nie będzie kontynuacji. ;)

      Usuń
    5. No to czekam z niecierpliwością na Twoją opinię, mam nadzieję, że jak obejrzysz to anime to się nią podzielisz. :) Strasznie jestem ciekawa co inni ludzie o nim sądzą, kilka dni temu już pokazałam swojej koleżance i z tego co wiem, to spodobało jej się, ale nie zrobiło na niej takiego wrażenia, jak na mnie. Co do kontynuacji to niestety tracę już nadzieję, ale byłabym przeszczęśliwa, gdyby chociaż pojawiła się malutka informacja o ciągu dalszym. :)

      Usuń
  8. Świetnie, że prowadzisz kącik anime, uwielbiam A&M ♥
    Kuroshitsuji nie oglądałam, ale zachęciłaś mnie. Jest to co prawda zgoła odmienna stylistycznie opowieść od mojego ukochanego Clannad, ale i tak zapowiada się ciekawie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Clannad oraz Clannad After Story, nawet na podstawie tego anime napisałam opowiadanie, które wzięło udział w dwóch konkursach. Szczerze mnie ta historia urzekła, ma w sobie pewną magię i niesamowitość. :)

      Usuń
  9. Mnie jakoś nie ciągnie do anime. Kiedyś byłam zauroczona Notatnikiem śmierci, ale mi przeszło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Death Note, oglądałam tylko raz, chociaż mam w zwyczaju wracać i powtarzać swoje ulubione anime. :)

      Usuń
  10. Widziałam, ale niecałe. Przestałam je oglądać jakoś po ósmym odcinku, mimo że mi się podobało. Choć nie byłam tak zachwycona jak Ty. Powód jest prosty zwyczajnie gustuję w komediach, niekiedy wyciskaczach łez, natomiast rzadko kiedy zmieniam ten kierunek. Nie lubię tego mroku ^^ Niemniej chyba powinnam do tej serii wrócić, oczywiście nie na skończonym momencie, bo niewiele pamiętam, lecz od początku. Zauważyłam, że ostatnio zmieniają mi się trochę typy tego co oglądam czy czytam, to może to będzie taki mój strzał w dziesiątkę, kto wie. Poza tym co do kreski się zgadzam, elegancka, no a skoro tak chwalisz to nie mam wyjścia, jak przynajmniej dać tej produkcji drugą szansę. A tak poza tym to cieszę się, że otworzyłaś taki kącik anime! Nie będę już sama wśród blogerów książkowych i może też znajdę tu coś, co warto by obejrzeć ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię oglądać takie nadprzyrodzone anime, z jakimiś wątkami fantastycznymi - dlatego pokochałam D.Gray-man, Vampire Knight, Claymore, no i właśnie Kutoshitsuji. :) Do tego też jakieś super moce, jak w Naruto, czy nawet alchemia w FMA. To coś zdecydowanie dla mnie. Fajny taki motyw jest również w Clannad. Ale generalnie chciałabym poszerzyć swój zakres, muszę zerknąć na inne gatunki.

      Usuń
    2. Hmm... a Vampire Knight też oglądałam i lubię xd dobra, ja już sama nie wiem co lubię, coś dziwnie tak... zresztą wszystko zależy nie tylko od gatunku, ale i samej serii :) A Clannad oglądam właśnie, też sądzę, że ciekawy motyw ^^ Co do zaś supermocy to Naruto nigdy nie widziałam, ja za to kocham fairy tail, każdy zawsze może znaleźć w tych seriach coś dla siebie :)

      Usuń
    3. Fajnie by było, gdyby powstała 3 seria Vampire Knight. Po takim zakończeniu 2 serii jak najbardziej by się przydała kontynuacja. :) Clannad jest super, napiszesz jakąś recenzję czy chociaż krótką opinię? Ciekawa jestem, co sądzisz o tym anime, bo według mnie to jedno z lepszych, jakie oglądałam, choć generalnie za takimi szkolnymi nie przepadam - w tej kwestii wolę książki. :) Ale druga seria jest równie świetna co pierwsza, szczególnie pod koniec jeden taki odcinek, który praktycznie został przeze mnie przepłakany w całości.^^ A Naruto to niezły tasiemiec, 1 seria ma chyba 220 odcinków, o ile się nie mylę, druga (Naruto Shippuuden) wciąż trwa i ma 307 odcinków, z czego ja utknęłam na 222, bo przestałam oglądać (nawet nie wiem, dlaczego). O Fairy Tail słyszałam, kilka razy rzucił mi się w oczy ten tytuł na anime-shinden.info i planuję obejrzeć. :)

      Usuń
    4. Clannada... to nie teraz, mam za dużo na głowie, niemniej ogólnie mogę napisać ^^ Więc opinia na pewno jakaś się pojawi :) A drugiej serii jeszcze nie widziałam... ale na pewno to zmienię, znowu jak już znajdę czas. Nom, Naruto, każdy o nim słyszał, ale mi starczy z tasiemców one piece na koncie xd Co do Fairy tail, to kocham <3 nieważne jak wspaniała, wzruszająca, zabawna czy bezbłędna jest inna seria, to ta pozostaje moją ulubioną, mimo iż wady ma. Polecam z całego serca, mam nadzieję, żee na planach się nie skończy i zaczniesz to anime :)

      Usuń
    5. Kiedy Ci odpowiada oczywiście, ja bez problemu poczekam, ważne, żebyś napisała wtedy, kiedy będziesz miała czas i chęć. :) Jeżeli czyjeś opinie o anime czyta mi się najprzyjemniej, to zdecydowanie Twoje.^^ Naruto ma tyle samo zwolenników, co i osób, które tego anime nie lubią. Przeglądałam różne fora, komentarze pod odcinkami na niektórych stronach i opinie są bardzo podzielone, ale dla mnie Naruto na zawsze pozostanie jednym z najlepszych anime, jakie widziałam. Głównie przez to, że jest moim pierwszym. :) Właśnie mi się przypomniało, że muszę nadrobić Soul Eater jeszcze (chociaż pewnie zacznę oglądać od początku, bo nie pamiętam, na którym odcinku skończyłam), dopiero później będę mogła oglądać te anime, które są w dalszych planach.

      Usuń
    6. Ojej, dziękuję, miło mi ^^ No wiem, Naruto ma różną opinię, niemniej jakoś mnie chwilowo nie ciągnie i nie chcę zaczynać kolejnego tasiemca, bo wiem ile to pochłania czasu, najwcześniej w wakacje, jeżeli się przekonam. O i Soul Eater... to to akurat muszę zacząć, ponoć warto... ehh... tyle planów, a tak mało czasu, cóż począć. :)

      Usuń
  11. "Kuroshitsuji" planuję koniecznie obejrzeć, ale zawsze m międzyczasie coś mi akurat wypadało, albo odkrywałam inne anime, któremu ostatecznie dawałam pierwszeństwo. Po twojej recenzji uznałam, że "Kuroshitsuji" czekało już wystarczająco długo, więc w wolnej chwili na pewno obejrzę. ;) Sama też powoli zaczynam tworzyć u siebie taki kącik z anime, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuroshitsuji jest zdecydowanie warte obejrzenia, także mam nadzieję, że Ci się spodoba i będę czekać na Twoją opinię o tym anime. :) Cieszę się, że kolejna osoba podejmie taką tematykę na swoim blogu! Anime nigdy zbyt wiele, a ja chętnie poczytam. :)

      Usuń
  12. Zdecydowanie jedno z moich ulubionych anime. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.