13 marca 2013

Podzieleni, Neal Shusterman

Podzieleni, Neal Shusterman
Wydawnictwo Papierowy Księżyc
Liczba stron: 445 



Antyutopii na rynku jest coraz więcej i choć ich liczba nie jest oszałamiająca, to mimo wszystko od czasu do czasu można zauważyć powtarzające się motywy, które – według niektórych – miejsca raczej mieć nie powinny. Niestety, podobieństwa zdarzają się i choć po antyutopie sięgam bez większego zawahania, to coraz częściej szukam oryginalności. Książek, których opis całkowicie mnie oczaruje i pozwoli myśleć, że czegoś takiego jeszcze nie było i że właśnie na to czekałam. Niewiele jest takich powieści, których opis powoduje, że ledwo mogę usiedzieć na miejscu z podekscytowania wynikającego z jak chęci jak najszybszego przeczytania danej powieści. Jak było w przypadku „Podzielonych”? Intensywnie. Myślałam o tej książce praktycznie non stop, przy każdej wizycie w księgarni czy w empiku podchodziłam do półki z książką Neala Shustermana tylko po to, aby potrzymać ją w dłoniach, gdyż jej przeczytania ogromnie nie mogłam się doczekać. 

Druga Wojna Domowa, zwana także Wojną Moralną toczyła się głównie wokół jednej sprawy – praw reprodukcyjnych. Aby doszło do porozumienia pomiędzy obrońcami życia a zwolennikami wolnego wyboru ustanowiono szereg poprawek w konstytucji, zwanych Kartą Życia, wraz z którymi wszystko uległo zmianie. Od tej chwili dziecko pomiędzy trzynastym a osiemnastym rokiem życia mogło zostać poddane podzieleniu, czyli aborcji z „mocą wsteczną”, z tą różnicą, że życie dziecka się nie zakończy, gdyż jego przeszczepione narządy będą żyły w innych. Kiedy natomiast można zostać wysłanym na podzielenie? Cóż, dokładnie wtedy, gdy jego rodzice uznają, że dane dziecko jest „nieprzydatne” lub po prostu sprawia kłopoty. Wówczas mogą „pozbyć się” go w sposób legalny i całkowicie akceptowany przez społeczeństwo. Z tego miejsca poznajemy losy trójki bohaterów, którzy zostali wysłani na podzielenie. Connora, który sprawia swoim rodzicom zbyt wiele kłopotów; Risy, wychowanki domu dziecka, której talent jest zbyt mały, aby opłacało się utrzymać ją przy życiu oraz Leva, który jest dziesięciorodnym, a jego podzielenie przybierze postać ofiary złożonej Bogu. 


Co jest w tej książce naprawdę dobre, to sam fakt, że nie trzeba długo czekać na rozwinięcie akcji, gdyż wystarczy tylko kilka stron, aby ukazały się naprawdę ciekawe i wciągające wydarzenia. Dla niektórych może to być zdecydowanie zbyt szybko, jednak ja bardzo się cieszę, że nie musiałam przewracać kartek w oczekiwaniu na to, aż wreszcie zacznie dziać się coś ciekawego i w zasadzie już od pierwszych stron zostałam porwana przez historię, która całkowicie mnie pochłonęła. Co lepsze – z biegiem akcji tempo wcale nie traci na znaczeniu, „Podzieleni” toczą się tym samym rytmem, który nie zwalnia i nie powoduje znużenia oraz nie przyspiesza niespodziewanie, nie wywołując tym samym w czytelniku zmęczenia.

„Był kiedyś taki czas, krótko po uchwaleniu Karty Życia, że kontenery takie jak ten kusiły dziewczyny takie jak ona. Zdesperowane dziewczyny, które porzucały niechciane noworodki na śmietnikach. Stało się to tak powszechne, że nie uznawano tego więcej za wiadomość wartą opublikowania – stało się to codziennością”.

Przyznaję, że Neal Shusterman szczerze zaskoczył mnie pomysłem na tę powieść, przez co opis – jak już wyżej wspomniałam – sprawił, że miałam ochotę zdobyć tę książkę jak najszybciej, aby móc zacząć ją czytać. W temacie oryginalności nie mogę autorowi zarzucić absolutnie niczego, gdyż nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną historią, jednak w kwestii projektu jest niestety trochę inaczej. Antyutopie przedstawiają wizję społeczeństwa przyszłości i z reguły nie ma większego problemu, aby móc sobie wyobrazić przyszłość w dany sposób. „Podzieleni” natomiast sprawiają pod tym względem trochę problemów, bo za nic nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby rodzice po trzynastu latach opiekowania się własnym dzieckiem i kochania go, nagle zdecydowali się na podzielenie, co jest niestety zabiegiem nieodwracalnym. Brakuje mi troszkę realności w tej kwestii, choć doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest to fikcja, jednak chciałabym nie mieć problemów z wyobrażeniem sobie takiej przyszłości, dzięki czemu za realizm mogłabym pokochać tę książkę jeszcze bardziej.

Uwielbiam być świadkiem ewoluowania charakterów postaci podczas czytania danej powieści. Pod tym względem „Podzieleni” spełniło moje oczekiwania całkowicie, gdyż podczas czytania ostatnich stron zastanawiałam się, jakim cudem to są wciąż ci sami bohaterowie, których poznałam na samym początku?! Nie wszyscy ulegli diametralnym zmianom, tym absolutnie nie jestem zdziwiona, jednak postacie, u których owa zmiana nastąpiła, zdecydowanie w korzystny sposób wyeksponowała ich charaktery. Naturalnie można spotkać w tej książce bohaterów, którzy irytują, być może nie przez cały czas, jednak w sytuacjach, w których z zadziwiającą łatwością przychodzi im komplikowanie sobie sytuacji, w której się znaleźli lub po prostu utrudnianie sobie podjęcia kolejnych kroków, jednak w gruncie rzeczy nie sposób ich nie polubić – nawet tych, którzy charakterem odpychają i utrudniają życie innym postaciom. 

Ile warte jest ludzkie życie? Kto i jakie prawo ma decydowania o tym, kiedy powinien nastąpić jego kres? Autor porusza w swojej powieści wiele problemów, z czego praktycznie wszystkie z nich to kwestia sporna i zdecydowanie nienadająca się na krótszą dyskusję. Znajduje się tutaj, wspominany z resztą nie jeden raz, temat aborcji, tak bardzo kontrowersyjny i będący nie raz przedmiotem ostrej dyskusji. Problem religii, być może zbyt mocno ingerującej w życie człowieka i momentami wręcz obsesyjna religijność. Kwestia ludzkiego życia jest głównym elementem „Podzielonych”, z czym wiąże się również zagadnienie człowieczeństwa, istoty ludzkości i niechcianych dzieci. Jak mogło dojść do tego, aby wartość ludzkiego życia stała się obiektem dyskusji i wątpliwości? Czy naprawdę jest nad czym dyskutować? Czy z biegiem lat aż tak bardzo zmieni się mentalność ludzka, że w ich serca wkradnie się chłód i obojętność? Choć doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że to fabularyzowana historia, nie byłam w stanie nie zadawać sobie takich pytań i nie zastanawiać nad tym, co w swojej powieści poruszył autor. Wizja świata przedstawiona jest tak zatrważająca, że nie sposób przejść obok tej książki obojętnie. 

„Widzisz, konflikt zawsze zaczyna się od jakiejś kwestii spornej – różnicy zdań, kłótni. Jednak zanim przerodzi się w wojnę, kwestia, której dotyczył spór nie jest już istotna, ponieważ rozchodzi się już tylko i wyłącznie o jedną rzecz: jak bardzo każda ze stron nienawidzi się wzajemnie.”

„Podzieleni” to idealny przykład na to, że wcale nie trzeba używać pięknego, wybitnie poetyckiego języka, aby pewną kwestię poruszyć tak, żeby wstrząsała, a w głowie pozostawiła zamęt. Bo, co jak co, choć Neal Shusterman mistrzem słowa nie jest, to swoją historię opisał w sposób naprawdę zadowalający. Momentami wręcz konieczne jest odłożenie książki na chwilę i przyswojenie tego, co się dopiero przeczytało, bo bez tego dalsza podróż może być niemożliwa. Choć w gruncie rzeczy odłożenie tej książki choć na drobną sekundę może okazać się niezłym wyczynem, biorąc pod uwagę fakt, jak niesamowicie ta historia wciąga i nie pozwala się oderwać. 

Myślę, że większe słowa zachęty z mojej strony są absolutnie niepotrzebne. Polecam zdecydowanie, bo choć znajduje się tutaj wiele szokujących momentów, a sama historia jest wstrząsająca, to autor nie stroni od dawki humoru i dowcipów. Mam nadzieję, że po drugą część będę mogła sięgnąć jak najszybciej i liczę na to, że autor szerzej poruszy w niej Drugą Wojnę Domową oraz same przyczyny jej wybuchu, bo mimo wszystko trochę brakowało mi rozwinięcia tego wątku.

Moja ocena: 8,5/10 

Wyzwanie: Czytam fantastykę.

33 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę. Posiadam w swych zbiorach wydanie jeszcze sprzed premiery, tzw redakcyjne, w białej okładce z czarnymi suchymi napisami. Ale mimo to jest to jedna z najdroższych mi książek, gdyż opisana w niej historia porządnie mnie poruszyła. Książka jest po prostu świetna i nie mogę doczekać się, kiedy będzie dostępna kontynuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. recenzja dodana do wyzwania

      Usuń
    2. Ja mam nadzieję, że kontynuacja ukaże się jak najszybciej, bo bardzo ciekawią mnie dalsze losy bohaterów. A sama książka jest niesamowicie wstrząsająca, w szczególności ostatnia scena z Rolandem, a w zasadzie cały rozdział z jego punktu widzenia - aż miałam dreszcze, gdy to czytałam i wciąż nie mogę się po tym otrząsnąć. Autor nie używał pięknych słów, a opisał to niesamowicie.

      Usuń
  2. To już kolejna pozytywna recenzja na temat tej książki. Od dłuższego czasu planuję ją przeczytać, jednak będę musiała przełożyć to na wakacje. Teraz chyba nie dam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto poznać tę książkę. Ja trochę żałuję, że tak szybko przyszło mi ją przeczytać od wzięcia ją w ręce, bo chciałabym trochę dłużej podelektować się lekturą i trochę więcej czasu spędzić nad pewnymi kwestiami.

      Usuń
  3. Z wielką chęcią sięgnę po tę książkę. Ciągle spotykam się z jej pozytywnymi recenzjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również spotykałam się z samymi pozytywnymi recenzjami, na LC tylko rzuciłam okiem na opinie czytelników, nie wczytywałam się we wszystkie, ale większość z nich jest bardzo pozytywna. :) Wniosek jest bardzo prosty, koniecznie trzeba tę książkę przeczytać.

      Usuń
  4. Książkę w wersji przed premierą mam na półce. Powinnam po nią sięgnąć jak najszybciej, bo widzę, że nie jest to tytuł, który powinno odkładać się na później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Podzieleni" to książka, która daje sporo do myślenia na temat otaczającego nas świata, ludzi, ich postawy i zachowań, więc zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, aby pozwolić sobie na zastanowienie się nad pewnymi kwestiami. Odłożenie jej na półkę podczas czytania, w chwili przerwy - to dopiero jest trudne zadanie.

      Usuń
  5. Ps. Uwielbiam twój wygląd bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, miło mi. :) Autorka szablonu wykonała rewelacyjną robotę.

      Usuń
  6. Od bardzo dawna chciałam zapoznać się z tą pozycją, a Ty moją ochotę na nią jeszcze bardziej zwiększyłaś.
    Co do antyutopii, to wybrałam sobie to zagadnienie jako temat maturalny i z samej ciekawości muszę po "Podzielonych" sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie Twój wpis na LC, wybrałaś sobie cudowny temat. :) Aż sama żałuję, że nie miałam takiej możliwości, jednak nie trafiłam gorzej - mam motyw innych światów w literaturze science fiction. A po "Podzielonych" tak czy siak wypada sięgnąć, ta książka znacznie wybije się pośród tych wszystkich młodzieżówek, a nawet nowych antyutopii. Porusza naprawdę konkretny problem i daje jasno do zrozumienia, wokół czego sprawa się toczy.

      Usuń
  7. Mam z tą książką dokładnie tak samo jak Ty! :D Ciągle koło niej chodzę, przeglądam, nie mogę się doczekać przeczytania. A mam ją na półce! :D Ale wydaje mi się tak świetna i wyjątkowa, że czekam z nią na specjalny moment. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się dziwię, że jeszcze jej nie przeczytałaś, bo masz ją znacznie dłużej niż ja - na Twoim miejscu nie powstrzymałabym się. :D I mam nadzieję, że się nie zawiedziesz, bo po takim nastawieniu zawód może być bolesny. :D

      Usuń
  8. Przeczytam, wygląda zachęcająco. Szczególnie wycinki :3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce jest bardzo wiele ciekawych cytatów, które zwracają uwagę i dają do myślenia. Chociażby ten pierwszy w mojej recenzji - doskonale opisuje świat w książce i to, jak bardzo zmieniła się sytuacja na przestrzeni lat. W dodatku miałam spory problem jak go skrócić, bo w okolicy było jeszcze wiele ciekawych zdań. :)

      Usuń
  9. Wygrałam w konkursie, niedługo się za nią zabiorę, nie mogę się doczekać :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam jakiś czas temu na forum, gratuluję! Nieźle Ci się poszczęściło - wygrać taką książkę. :) Czekam na Twoją recenzję, ciekawa jestem, czy i Ty będziesz urzeczona.

      Usuń
  10. Zapowiada się interesująco, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama niedawno zamieściłam recenzję :) Śmiało mogę powiedzieć, że rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby więcej takich książek pojawiło się na rynku. :)

      Usuń
  12. Wielu blogerów chwali tę książkę i też jestem jej ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki, bo naprawdę warto się zabrać za tę książkę. :)

      Usuń
  13. Kolejna pozytywna recenzja na temat tej powieści, a ja w ogóle nie mogę się do niej przekonać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś przyjdzie ta odpowiednia chwila? :D

      Usuń
  14. Nawet o tej książce nie słyszałam a z tego co widzę to jest czego żałować ;) W końcu książka z pomysłem na siebie od początku do końca. Jak tylko gdzieś dorwę tą książkę to na pewno przeczytam :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie książka również wywarła ogromne wrażenie. Kontrowersyjny temat poruszony w porażający sposób. Rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Teraz ja zacznę chodzić do księgarń żeby na nią popatrzeć, albo czytać codziennie po jednej stronie ;) bardzo oryginalna, wreszcie !

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedna z lepszych książek tego gatunku - co z resztą podkreślałam w swojej recenzji :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie chcę mówić, że było to zrobione bardzo niedelikatnie czy kompletnie jednoznacznie, ale moim zdaniem było to zauważalne ;) Nie uważam jednak, że przeszkadza to w lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę na tę książkę w zasadzie od chwili, gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa. Jestem niemal pewna, że przypadnie mi do gustu, zresztą uwielbiam antyutopie. :) Fajnie, że to nie pozycja z rodzaju tych, o których zapomina się niemal równocześnie z odłożeniem na półkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na antyutopie patrzę wciąż przez pryzmat "Dobranych", którzy mi się nie podobali... Dlatego nie jestem przekonana do takich powieści. Może potrzeba mi czegoś, co zmieni moje podejście... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.