10 czerwca 2013

Zapomnij patrząc na słońce, Katarzyna Mlek

Zapomnij patrząc na słońce, Katarzyna Mlek
Wydawnictwo Oficynka
Liczba stron: 255

Mieliście kiedyś tak realistyczne sny, że nie byliście w stanie dostrzec granicy między nimi a jawą? Kiedy przypominaliście sobie jedno z tych sennych marzeń i zadawaliście sobie pytanie: „A może to nie było tak? Może to jednak wydarzyło się naprawdę?”. Sny lubią czarować, widzimy w nich to, co chcielibyśmy, żeby się spełniło, to, czego się boimy oraz czasami sytuacje kompletnie nieprawdopodobne, które nie mają żadnego związku z naszymi oczekiwaniami oraz lękami. Jednak czy aby na pewno? Może nie są one tak całkowicie bez znaczenia? 

Hanka to dziewczynka uczęszczająca do szkoły podstawowej, która wychowuje się w biednej śląskiej rodzinie. Życie jej nie rozpieszcza, gdyż musi zmagać się z niechęcią matki, która po urodzeniu dziewczynki porzuciła swoje obowiązki i całymi dniami potrafi pić, palić i nie zajmować się domem. Dziewczynka za swojego sprzymierzeńca ma jedynie ojca, Janusza, który jednak nie jest w stanie przeciwstawić się nieraz okrutnie znęcającej się nad Hanką żonie. Jakby tego było mało, bohaterkę we snach odwiedza kruk, który pokazuje jej rzeczy straszne, od których nie sposób uciec. Z każdą chwilą sny te przybierają bardziej przerażającą formę, a życie Hanki zaczynają nawiedzać coraz to gorsze katastrofy. 

Gdy zabierałam się za tę książkę absolutnie nie wiedziałam, czego powinnam się po niej spodziewać, ponieważ nie czytałam ani jednej recenzji, a i wybór tej lektury był decyzją spontaniczną, którą podjęłam w momencie, gdy tylko zobaczyłam okładkę i zerknęłam na opis. Pomyślałam sobie jednak, że motyw dręczących snów nie może być groźny, bo cóż strasznego może się przez nie wydarzyć? Muszę przyznać, że autorka całkowicie zaskoczyła mnie tym, co otrzymałam w napisanej przez nią książce i jest to zdecydowanie pierwszy jej atut. 

„Zapomnij patrząc na słońce” raczej nie jest książką dla osób bardzo wrażliwych, ponieważ nie raz pojawiają się w niej brutalne sceny, okrucieństwo wobec innych ludzi, a tym bardziej wobec dzieci. Brak tutaj wyczerpujących opisów, ale wystarczy sam fakt, że momenty te przedstawiane są z dosadnością, wywołaną krótkimi aczkolwiek treściwymi sformułowaniami. Autorka nie owija w bawełnę, nie stara się „ułagodzić” tych konkretnych momentów i myślę, że dzięki temu są one tym bardziej wstrząsające. W zasadzie ciężko przewidzieć, w którym momencie i co się wydarzy, dlatego też czasami nie byłam przygotowana na niektóre z podanych scen, przez co tym bardziej wbijały mnie one w fotel.

Akcja, co prawda nie pędzi na łeb i na szyję, jednak fakt faktem, że kolejne wydarzenia pojawiają się po sobie w naprawdę szybkim tempie, mimo wszystko nie odczuwałam tego w sposób negatywny. Być może w przypadku innej książki uznałabym to za dużą wadę, jednak powieść Katarzyny Mlek to specyficzna książka, w której nie ma również konkretnych opisów, a i o osobowościach bohaterów nie za wiele można napisać, gdyż nie są oni zbyt przybliżeni czytelnikowi, jednak - i to właśnie jest zaskakujące - nie jest to minusem tej powieści. Cóż, jak już wcześniej wspomniałam – „Zapomnij patrząc na słońce” to książka specyficzna, której nie da się wrzucić w żadne spotykane dotychczas ramy i przypisać do konkretnego gatunku, gdyż jest ona tak naprawdę mieszanką odrobiny fantastyki, thrillera i obyczajowości, a to wszystko zdecydowanie działa na jej korzyść, ponieważ przedstawione jest w sposób wystarczający i nieprzesadzony.

Książka ta posiada dosyć ciężki klimat, przygnębiający, przez który niebezpiecznie szybko zostałam pochłonięta. Nie nadaję się do czytania takich książek, ponieważ niemalże natychmiastowo tracę humor i czuję się, jakby ogromny ciężar znalazł się na moich barkach, który zniknie dopiero wtedy, gdy po danej lekturze przeczytam przynajmniej dwie bardzo pozytywne, lekkie i wywołujące uśmiech na twarzy powieści. Z łatwością przejmuję emocje bohaterów i przesiąkam klimatem danej książki, dlatego też po takie smutne lektury sięgam rzadko. 

Autorka potrafi zaskakiwać i robi to nie raz. Tak naprawdę książka ta pozbawiona jest przewidywalności, nie sposób domyśleć się, co wydarzy się w następnej kolejności, a samo zakończenie zaskakuje chyba najbardziej. Krótkie, niemal ucięte zdania przypominają te, które spotkać można na telegramach, dlatego ciężko było mi się do nich przyzwyczaić. Najciekawszą jednak rzeczą, czy może raczej postacią w tej książce jest sam kruk. Bo kim on tak naprawdę jest? Wytworem wyobraźni bohaterki? Nie raz ma się wrażenie, że istnieje on naprawdę. Alegorią lęków? Czy może czymś znacznie gorszym? Aby nad tym pogłówkować zapraszam do przeczytania książki, bo niewątpliwie jest to powieść godna uwagi. 

Ocena: 8/10 

39 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie. Boję się tylko tego przygnębiającego klimatu, bo -podobnie jak Ty-potrafię chodzić ze zwieszoną głową przez parę dni, tylko dlatego, że umarł jeden z bohaterów powieści. Niemniej widzę, że książka warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co jest gorsze: smutek po ulubionym bohaterze czy przeczytanie takiej książki jak "Zapomnij patrząc na słońce". :) Bo ja osobiście nie przywiązałam się tutaj do bohaterów, ani trochę, ale po prostu sama książka emanuje smutkiem i bardzo się ją przeżywa.

      Usuń
  2. Sceny okrucieństwa? Więc ja stopuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie są jakieś przesadnie wyraziste, ale nie raz pojawiała mi się gęsia skórka, więc nie dziwię się, jeżeli powstrzymają one kogoś przed przeczytaniem tej książki. :)

      Usuń
  3. Mi również owa książka bardzo się podoba, choć niektóre sceny rzeczywiście były bardzo brutalne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwilą przeczytałam Twoją recenzję i widzę, że mamy w zasadzie takie samo zdanie na temat tej książki. :)

      Usuń
  4. Z chęcią przeczytam, mimo, iż zazwyczaj takie książki mnie nie interesują.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przełamywać, ja ostatnio coraz częściej sięgam po książki, które znacznie odbiegają od mojego gustu i nie jestem zawiedziona. :)

      Usuń
  5. Ogromnie jestem ciekawa tej książki. Na dniach będę ją czytać i już nie mogę się doczekać własnych wrażeń z tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z niecierpliwością czekam na Twoją recenzję, ciekawa jestem, czy i Tobie spodoba się ta książka.

      Usuń
  6. lubię brutalne sceny w książkach, ciężki i przygnębiający klimat, także po ten tytuł na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pierwszą taką osobą, którą spotykam. :D Czytałaś może książkę "Lucas" Kevina Brooksa? Ja po niej miałam niezłego doła, więc może Ci się spodoba. :)

      Usuń
    2. nie czytałam, ale właśnie czytam opinie na Lubimy czytać i chyba to coś dla mnie :)

      Usuń
    3. Nie jest to książka, która posiada jakieś okrutne sceny, ale sam jej klimat bardzo mnie przybił. To chyba jedyna książka, która sprawiła, że byłam aż tak smutna. :)

      Usuń
  7. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Jak tylko skończę wszystkie czekające na mnie pozycje, na pewno po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zachęcić, będę więc wyczekiwać na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  8. Świetna recenzja. Choć jestem dość wrażliwa to z chęcią przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) I naprawdę warto przeczytać tę książkę, sama mam zamiar spróbować jakoś wcisnąć ją mojej mamie, która lubi takie powieści. :)

      Usuń
  9. Dla mnie ten przygnębiający klimat był zaletą - prawdziwie pochłaniał mnie w czasie czytania, dzięki czemu lektura była pełniejsza. Też polecam tą książkę, bo naprawdę mi się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam już kolejną pozytywną recenzję tej książki. Może wkrótce ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna zachęcająca recenzja tej książki! nabieram na nią coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka może być ciekawa. Z racji tego, że lubie kryminały, niestety wiem jak okrutni mogą być ludzie i raczej mało rzeczy może mnie zaskoczyć:(
    Od niedawna również prowadzę bloga o książkach:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że czasem warto przeczytać takie książki, nawet te ze scenami okrucieństwa. Ukazują trochę rzeczywistości. Na pewno przeczytam (muszę się przyznać, że to będzie moja pierwsza książka polskiego autora, nie licząc lektur szkolnych). Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem na pewno warto. :) Ja jednak nie mogę za często sięgać po takie książki. Czytam głównie taką literaturę, która pozwala mi zapomnieć o rzeczywistym świecie i problemach, dlatego raczej trzymam się z daleka od powieści, które swoim klimatem i wydarzeniami jedynie potęgują moje negatywne emocje.

      Usuń
  14. Nie lubię, gdy bohaterowie giną, a smutne sytuacje lub otwarte zakończenia sprawiają, że książka "chodzi za mną" nawet przez parę dni. Mimo to myślę, że zapoznałabym się z tą książką, bo mnie zaintrygowało to, co o niej napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwarte zakończenia to chyba coś, czego najbardziej nie lubię, bo jestem rozdarta pomiędzy kilkoma wyborami i doprowadza mnie to do szału. W tej książce na szczęście takiego zakończenia nie ma. :) Jednak dobijających chwil i śmierci bohaterów jest akurat sporo.

      Usuń
  15. Lubię, kiedy pokazana jest prawda, bez owijania w bawełnę, bo przecież bez tego książki byłby nudne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat czasami lubię, gdy do konkretnych wydarzeń dochodzi się okrężną drogą, ale są to wyjątkowe chwile (wyjątkowe książki?). :)

      Usuń
  16. uch, czasami żałuję, że moje sny nie są prawdą. Co do książki, to zdecydowanie nie jestem osobą o słabych nerwach, więc mogę się za nią ze smaczkiem wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też ogromnie żałuję, dzisiaj mi się np. śniło, że dostałam bilety na koncert Maidenów w Łodzi w lipcu, a w realnym życiu? Klapa na całego. :(

      Usuń
  17. Sama okładka bardzo przyciąga do książki, treść też mnie interesuję, a do tego pozytywne opinie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś sięgnąć. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci gdzieś wpadnie w oko, chociażby w bibliotece to warto zabrać ze sobą do domu. :) I zgadzam się, okładka bardzo przyciąga, no i świetnie pasuje do treści książki.

      Usuń
  18. Okropnie mnie zachęciłaś, lubie takie książki. A poza tym to cudowny blog i bardzo ciesze się, że go znalazłam. Będe zaglądać, pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. :) I cieszę się, że Cię zachęciłam do tej książki. :)

      Usuń
  19. Przekonałaś mnie. Muszę tej książki poszukać w bibliotece. Uwielbiam takie powieści, a i temat snów mnie interesuje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sny w tej książce są naprawdę fajnie przedstawione, a co lepsze - w pewnym momencie granica między jawą a snem zaczyna się zacierać i wtedy robi się naprawdę ciekawie. :)

      Usuń
  20. Świetna książka, zaciekawiła mnie od deski do deski, szkoda trochę, że zginął mój ulubiony bohater, ale tajemniczość książki wpływa na pozytywne moje wrażenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.