Bardzo lubię science fiction, aczkolwiek za współczesnymi książkami o takiej tematyce niespecjalnie przepadam, bo coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że historie te są najzwyczajniej w świecie uproszczone. Zdecydowanie bardziej preferuję starsze książki z tego gatunku i niestety „Blask” jedynie potwierdził to, co już od dłuższego czasu wiedziałam - „nowsze” nie zawsze znaczy „lepsze”. Powieść Amy Kathleen Ryan wywołała we mnie kilka negatywnych emocji, aczkolwiek na szczęście nie jestem w stanie napisać, że przeczytanie jej było czasem zmarnowanym.
Empireum to statek, na którym Waverly przyszła na świat, a który wiele lat temu wyruszył z misją poszukiwania Nowej Ziemii, na której ludzie będą mogli się osiedlić. Dziewczynie z góry wiadome jest jej przeznaczenie - poślubienie Kierana, który ma zostać następcą kapitana statku, założenie rodziny i urodzenie dzieci. Wszystkie plany komplikują się w momencie, gdy Empireum zostaje zaatakowane przez bliźniaczy statek, który wyruszył z taką samą misją. Nowy Horyzont porywa młode kobiety wraz z dziewczynkami, a dorosłych morduje. Chłopcy, którzy ocaleli, znajdujący się na Empireum pod przywódctwem Kierana będą musieli odnaleźć się w chaosie i dojść do tego, w jaki sposób odzyskać to, co tak brutalnie im odebrano.
Znacznie łatwiej jest mi w przypadku tej książki wymienić kwestie, które nie przypadły mi do gustu, niż te, które mi się spodobały, dlatego od nich zacznę. Kreacja bohaterów jest dla mnie bardzo istotna, ponieważ gdy nie potrafię się z nimi zżyć i określić jakimi emocjami wobec nich pałam to tak naprawdę nie potrafię w pełni cieszyć się daną lekturą. W przypadku „Blasku” niestety ta kreacja nieco mnie zawiodła, ponieważ miałam wrażenie, jakby autorka niekonsekwentnie charakteryzowała bohaterów, tzn. w pewnym momencie miałam wrażenie, że ich osobowości różniły się od tych, kiedy poznałam je na samym początku.
Kolejna kwestia, która nie przypadła mi do gustu, również związana jest z bohaterami, a konkretniej - z ich wiekiem. Staje się to dla mnie poważnym problemem, ponieważ czytanie o postaciach, które ledwo ukończyły szesnaście lat przestaje mi się podobać. W jakiś sposób łatwiej mi jest utożsamić się z bohaterami w moim wieku, którzy mają na karku więcej życiowego doświadczenia. W przypadku tej książki zachowania bohaterów nie zawsze były przemyślane, jednak gdybym chciała ich w jakiś sposób usprawiedliwić, zrzuciłabym to na ciężar sytuacji, w jakiej się znaleźli, presji i stresu, który został w związku z konkretnymi wydarzeniami wywołany. Mimo wszystko wydaje mi się, że powinnam staranniej dobierać sobie lektury.
Na tym koniec narzekań, największym plusem tej książki jest fakt, że czytało się ją bardzo szybko i płynnie. Pomimo faktu, że „Blask” nie porwał mnie w zbyt wielkim stopniu, to chętnie sięgnę po jego kontynuację. Autorka w przyjemny sposób buduje napięcie i aż ma się ochotę wiedzieć co wydarzy się w dalszej kolejności oraz jak potoczą się losy konkretnych bohaterów. Historia ta ma bardzo duży potencjał i niemożliwe jest porzucenie tej serii zaledwie po pierwszej części, która - szczerze przyznaję - wciągnęła mnie od pierwszych stron.
Dla ludzi lubiących współczesną fantastykę „Blask” to pozycja jak najbardziej godna uwagi. W moim przypadku nie obyło się bez narzekań, ale w żadnym wypadku nie sprawiło to, że nie miałabym ochoty na drugi tom tej serii. Autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym akcja póki co toczy się jedynie na statkach kosmicznych, niewykluczone jednak, że w przyszłości dojdzie do kilku istotnych zmian, których jestem bardzo ciekawa i to one sprawiają, że nie mogę oprzeć się sięgnięciu po kontynuację. Osoby takie jak ja, które od zawsze interesowały się kosmosem i lubią historie toczące się wśród innych planet i gwiazd powinny skusić się na tę książkę, może być ona powodem kilku bardzo sympatycznie spędzonych chwil.
Ocena: 6,5/10
Kolejna kwestia, która nie przypadła mi do gustu, również związana jest z bohaterami, a konkretniej - z ich wiekiem. Staje się to dla mnie poważnym problemem, ponieważ czytanie o postaciach, które ledwo ukończyły szesnaście lat przestaje mi się podobać. W jakiś sposób łatwiej mi jest utożsamić się z bohaterami w moim wieku, którzy mają na karku więcej życiowego doświadczenia. W przypadku tej książki zachowania bohaterów nie zawsze były przemyślane, jednak gdybym chciała ich w jakiś sposób usprawiedliwić, zrzuciłabym to na ciężar sytuacji, w jakiej się znaleźli, presji i stresu, który został w związku z konkretnymi wydarzeniami wywołany. Mimo wszystko wydaje mi się, że powinnam staranniej dobierać sobie lektury.
Na tym koniec narzekań, największym plusem tej książki jest fakt, że czytało się ją bardzo szybko i płynnie. Pomimo faktu, że „Blask” nie porwał mnie w zbyt wielkim stopniu, to chętnie sięgnę po jego kontynuację. Autorka w przyjemny sposób buduje napięcie i aż ma się ochotę wiedzieć co wydarzy się w dalszej kolejności oraz jak potoczą się losy konkretnych bohaterów. Historia ta ma bardzo duży potencjał i niemożliwe jest porzucenie tej serii zaledwie po pierwszej części, która - szczerze przyznaję - wciągnęła mnie od pierwszych stron.
Dla ludzi lubiących współczesną fantastykę „Blask” to pozycja jak najbardziej godna uwagi. W moim przypadku nie obyło się bez narzekań, ale w żadnym wypadku nie sprawiło to, że nie miałabym ochoty na drugi tom tej serii. Autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym akcja póki co toczy się jedynie na statkach kosmicznych, niewykluczone jednak, że w przyszłości dojdzie do kilku istotnych zmian, których jestem bardzo ciekawa i to one sprawiają, że nie mogę oprzeć się sięgnięciu po kontynuację. Osoby takie jak ja, które od zawsze interesowały się kosmosem i lubią historie toczące się wśród innych planet i gwiazd powinny skusić się na tę książkę, może być ona powodem kilku bardzo sympatycznie spędzonych chwil.
Ocena: 6,5/10
Wyzwanie: Czytam fantastykę.