22 listopada 2013

Blask, Amy Kathleen Ryan



Bardzo lubię science fiction, aczkolwiek za współczesnymi książkami o takiej tematyce niespecjalnie przepadam, bo coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że historie te są najzwyczajniej w świecie uproszczone. Zdecydowanie bardziej preferuję starsze książki z tego gatunku i niestety „Blask” jedynie potwierdził to, co już od dłuższego czasu wiedziałam - „nowsze” nie zawsze znaczy „lepsze”. Powieść Amy Kathleen Ryan wywołała we mnie kilka negatywnych emocji, aczkolwiek na szczęście nie jestem w stanie napisać, że przeczytanie jej było czasem zmarnowanym. 

Empireum to statek, na którym Waverly przyszła na świat, a który wiele lat temu wyruszył z misją poszukiwania Nowej Ziemii, na której ludzie będą mogli się osiedlić. Dziewczynie z góry wiadome jest jej przeznaczenie - poślubienie Kierana, który ma zostać następcą kapitana statku, założenie rodziny i urodzenie dzieci. Wszystkie plany komplikują się w momencie, gdy Empireum zostaje zaatakowane przez bliźniaczy statek, który wyruszył z taką samą misją. Nowy Horyzont porywa młode kobiety wraz z dziewczynkami, a dorosłych morduje. Chłopcy, którzy ocaleli, znajdujący się na Empireum pod przywódctwem Kierana będą musieli odnaleźć się w chaosie i dojść do tego, w jaki sposób odzyskać to, co tak brutalnie im odebrano.

Znacznie łatwiej jest mi w przypadku tej książki wymienić kwestie, które nie przypadły mi do gustu, niż te, które mi się spodobały, dlatego od nich zacznę. Kreacja bohaterów jest dla mnie bardzo istotna, ponieważ gdy nie potrafię się z nimi zżyć i określić jakimi emocjami wobec nich pałam to tak naprawdę nie potrafię w pełni cieszyć się daną lekturą. W przypadku „Blasku” niestety ta kreacja nieco mnie zawiodła, ponieważ miałam wrażenie, jakby autorka niekonsekwentnie charakteryzowała bohaterów, tzn. w pewnym momencie miałam wrażenie, że ich osobowości różniły się od tych, kiedy poznałam je na samym początku.

Kolejna kwestia, która nie przypadła mi do gustu, również związana jest z bohaterami, a konkretniej - z ich wiekiem. Staje się to dla mnie poważnym problemem, ponieważ czytanie o postaciach, które ledwo ukończyły szesnaście lat przestaje mi się podobać. W jakiś sposób łatwiej mi jest utożsamić się z bohaterami w moim wieku, którzy mają na karku więcej życiowego doświadczenia. W przypadku tej książki zachowania bohaterów nie zawsze były przemyślane, jednak gdybym chciała ich w jakiś sposób usprawiedliwić, zrzuciłabym to na ciężar sytuacji, w jakiej się znaleźli, presji i stresu, który został w związku z konkretnymi wydarzeniami wywołany. Mimo wszystko wydaje mi się, że powinnam staranniej dobierać sobie lektury.

Na tym koniec narzekań, największym plusem tej książki jest fakt, że czytało się ją bardzo szybko i płynnie. Pomimo faktu, że „Blask” nie porwał mnie w zbyt wielkim stopniu, to chętnie sięgnę po jego kontynuację. Autorka w przyjemny sposób buduje napięcie i aż ma się ochotę wiedzieć co wydarzy się w dalszej kolejności oraz jak potoczą się losy konkretnych bohaterów. Historia ta ma bardzo duży potencjał i niemożliwe jest porzucenie tej serii zaledwie po pierwszej części, która - szczerze przyznaję - wciągnęła mnie od pierwszych stron.

Dla ludzi lubiących współczesną fantastykę „Blask” to pozycja jak najbardziej godna uwagi. W moim przypadku nie obyło się bez narzekań, ale w żadnym wypadku nie sprawiło to, że nie miałabym ochoty na drugi tom tej serii. Autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym akcja póki co toczy się jedynie na statkach kosmicznych, niewykluczone jednak, że w przyszłości dojdzie do kilku istotnych zmian, których jestem bardzo ciekawa i to one sprawiają, że nie mogę oprzeć się sięgnięciu po kontynuację. Osoby takie jak ja, które od zawsze interesowały się kosmosem i lubią historie toczące się wśród innych planet i gwiazd powinny skusić się na tę książkę, może być ona powodem kilku bardzo sympatycznie spędzonych chwil.

Ocena: 6,5/10
Wyzwanie: Czytam fantastykę.

16 komentarzy:

  1. ogólnie to mam w planach książkę, ale raczej tylko jeśli trafi się jakoś okazja. bo czuję, że moje odczucia będą podobne do Twoich :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, jednak polecam przekonać się na własnej skórze. ;)

      Usuń
  2. Chyba się nie skuszę. Nie do końca tematyka do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Science fiction jednak nie jest dla każdego. ;)

      Usuń
  3. Nie mam doświadczenia z powieściami scence-fiction, zawsze bardziej kierowałam się w kierunku fantastyki. Dlatego wolę lektury z tego gatunku wybierać rozważnie. Nie lubię, kiedy czytanie idzie mi ciężej, niż gdybym próbowała przechodzić przez morze roztopionego masła.
    Do "Blasku" przekonałyby mnie właśnie Twoje słowa, o tym, że czyta się szybko i płynnie. Nawet jeśli książka nie jest zbyt ambitna, a bohaterowie pozbawieni smaku, fajnie jest czerpać radość z czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się pogłębiać znajomość z sf, bo nie chciałabym ogarniczać się jedynie do czystej fantastyki. Po przeczytaniu dwóch książek Lema wiem, że sporo traciłam nie zagłębiając się w ten gatunek. :)
      "Blask" oceniłabym jako fajną opowiastkę na jeden raz. Czas zdecydowanie potrafi umilić, ale chyba nie sięgnęłabym po nią w przyszłości po raz kolejny. :)

      Usuń
  4. Lubię fantastykę, więc może kiedyś się i za to wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm. Mimo zamiłowania do fantastyki jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze się zastanowię nad tą pozycją. Na pewno jej nie skreślam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się ta książka bardzo podobała i już nie mogę się doczekać aż dorwę jej kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie wiem co o niej myśleć, bo niektórzy zachwalają pod niebiosa a niektórzy tak jak Ty wystawiają jej przeciętną ocenę. To już druga taka opinia przeczytana przeze mnie w tym tygodniu. Książkę mam już z wymiany na swojej półce, więc przewiduję, że jeszcze trochę na niej postoi zanim się za nią zabiorę. Ostatnie recenzje, które miałam okazję czytać, nieszczególnie do niej zachęcają :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, czy chcę przeczytać... Boję się, że będzie podobne do W otchłani.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro tak chwalicie, to postaram się przeczytać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To zupełnie nie moja bajka, zostanę przy starych, dobrych horrorach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za fantastyką, więc raczej się nie skuszę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastykę nawet lubię, ale ta książka nie przemawia do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.