14 września 2014

Monument 14. Niebo w ogniu, Emmy Laybourne

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia powietrze - tak bardzo niezbędne do życia i bez którego funkcjonowanie jest kompletnie niemożliwe - w jednej sekundzie staje się dla niektórych z Was śmiertelnie niebezpieczne. Sprawia, że wykonujecie rzeczy, których wcześniej nigdy byście nie zrobili, zamienia Was w istoty, o jakie nigdy wcześniej byście się nie podejrzewali. Całe Wasze zewnętrzne otoczenie jest jedną, wielką pułapką, która tylko czeka na to, aby Was schwytać. Czy istnieje miejsce, w którym jest bezpiecznie? Jeżeli tak, to jak można się tam dostać?

W tej części serii napisanej przez Emmy Laybourne bohaterowie dzielą się na dwie grupy - Dean, Astrid i trójka maluchów zostają w sklepie, kiedy reszta dzieciaków decyduje się na bardzo niebezpieczną podróż autobusem do Denver, gdzie - jak wierzą - odnajdą swoich rodziców, gdyż przeprowadzana jest tam ewakuacja ludności w bezpieczne miejsce. Jak się jednak okazuje, ich podróż najeżona jest wręcz komplikacjami, a także i sklep, w którym zostali Dean i Astrid przestaje być tak bezpiecznym miejscem, jak tego oczekiwali.

Ujmę to krótko - w porównaniu z poprzednią częścią, „Niebo w ogniu” wypada o wiele, naprawdę o wiele lepiej niż pierwszy tom. O ile z „Odciętymi od świata” miałam ten problem, że toporny początek utrudniał mi wgryzienie się w tę książkę, to z drugą częścią tej serii nie miałam z tym absolutnie żadnego problemu. Z całą pewnością zasługa leży po stronie tego, iż akcja w tej powieści rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończyły się wydarzenia poprzedniej części - autorka nie marnuje zbędnych chwil na wprowadzanie czytelnika po raz kolejny w całą historię, nie streszcza wydarzeń oraz - co najlepsze - nie występuje tutaj żadna, nawet najmniejsza luka czasowa pomiędzy obiema książkami.

„Niebo w ogniu” jest bogate również w znacznie więcej brutalniejszych scen, niż było ich w poprzednim tomie i myślę, że najbardziej przerażającym faktem w tej kwestii jest to, iż przecież przez cały czas mamy do czynienia z dziećmi, które z zasady postrzegane są jako dobre i niewinne. Niestety rzeczy, do których były zdolne całkowicie kłócą się z ich przyjętym wizerunkiem i właśnie dlatego niektóre sytuacje tak bardzo mną wstrząsnęły. Coś czuję jednak, że to nie koniec brutalności ze strony autorki, ponieważ świat, który w swojej serii wykreowała, znajduje w sobie zdecydowanie mniej miejsca na dobroć i porządek, niż realia, w których żyjemy. 

Jestem całkiem szczera, kiedy piszę, że ogromnie nie mogę się doczekać kolejnej części tej serii. „Niebo w ogniu” pomogło mi znacznie bardziej zżyć się z bohaterami i w większym stopniu przeżywać ich losy. Nie jest to seria, którą mogłabym dodać do ulubionych, ale obie książki zasługują moim zdaniem na uwagę i zainteresowanie ze strony innych moli książkowych, dlatego ich przeczytanie gorąco polecam. A kto wie, czy jeżeli kolejna część tej serii okaże się równie świetna, to czy nie będę zmuszona dodać tych książek do swoich ulubionych lektur? Póki co wszystko na to wskazuje.

Ocena: 9/10
Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger