27 grudnia 2014

Rozmawiamy: Tematy w książkach, których próbujemy unikać


Gdy sięgam po jakąkolwiek książkę, zawsze staram się jak najgłębiej zorientować w temacie, aby przypadkiem nie sięgnąć po powieść zawierającą elementy, których po prostu nie lubię. Normalne zachowanie czytelnika, który sięga po prostu po to, co najbardziej lubi, prawda? Od wszystkich reguł są oczywiście wyjątki, więc to nie jest tak, że automatycznie odrzucam każdą, absolutnie każdą książkę posiadającą element, który mnie irytuje, niemniej jednak są pewne tematy, które z miejsca mnie od siebie odrzucają i bardzo często to one są powodem tego, że niektóre lektury omijam szerokim łukiem. Jakie jednak są to tematy i czego konkretnie dotyczą?

Głównym tematem jest religia. Należę do tej grupy niewierzących osób, które nie lubią czytać książek zawierających jakikolwiek religijny pierwiastek, z oczywistych powodów, choć wiem, że są też tacy, którym nie robi to większej różnicy i nie zwracają uwagi na to, czy taka tematyka występuje w danej książce, czy też nie. Ja jednak, aby oszczędzić sobie irytacji, najzwyczajniej w świecie stanowczą ręką odsuwam tego typu powieści na bok, zwłaszcza te o tematyce stricte religijnej (ich nie czytam w ogóle), ale także i te, których opis lub recenzje innych czytelników mogą mi podpowiedzieć, czy taki element w danej książce pojawia się, czy nie.

 Kolejnym tematem są trójkąty miłosne, których, jak dobrze wiem, nie lubi zdecydowana większość czytelników, których recenzje czytam. Nie ukrywam, mnie one również bardzo denerwują, głównie poprzez niezdecydowanie bohaterki, bo naprawdę oszaleć można, kiedy tysiąc razy czyta się o tym, że po raz kolejny jeden kandydat jest lepszy od drugiego, a bohaterka tak czy siak nie potrafi podjąć decyzji i waha się po raz setny. Nie będę ukrywać, że równie denerwujący jest dla mnie fakt, iż główna postać wybiera bohatera, za którym - delikatnie to ujmując - nie przepadam.

Prawdopodobnie ostatni temat, za którym szczerze nie przepadam i którego staram się unikać to wampiry. Pamiętacie zapewne, jak wielki był kiedyś szał za tymi nadnaturalnymi postaciami i trzeba przyznać, że wciąż trzymają się one w dosyć niezłej formie. Oczywiście książki z nimi w roli głównej nie są wydawane już tak często jak wcześniej (jak to zwykle bywa - przyszła moda na inną tematykę), niemniej jednak wampiry w literaturze wciąż się pojawiają i tak szybko z niej na pewno nie znikną. Ja swoją tzw. fazę na wampiry przeżyłam, wyleczyłam się z niej i teraz jestem tą tematyką po prostu zmęczona, dlatego też staram się schodzić jej z drogi.

Jak już jednak wcześniej wspomniałam, zawsze znajdą się jakieś wyjątki, dlatego też nie wszystkie książki o wampirach czy zawierające trójkąt miłosny (lub już nawet 2 w 1, bo i tak można) odpycham z niechęcią. W przypadku tego trzeciego opisanego przeze mnie tematu uwielbiam chociażby książki Richelle Mead i J.R. Ward, które jako autorki szczerze szanuję, a napisane przez nich serie o wampirach są jednymi z moich zdecydowanych faworytek. Wiadomo jednak, że często nie da się wyczuć, czy dany nielubiany przez nas temat znajduje się w danej powieści i podczas jej czytania jesteśmy niemile zaskoczeni. Trzeba wówczas przełknąć ślinę i czytać dalej, albo po prostu odłożyć książkę na półkę. A jak jest w Waszym przypadku? Których tematów w książce nie lubicie, unikacie i dlaczego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.