13 listopada 2016

Hygge. Klucz do szczęścia, Meik Wiking


Czym tak naprawdę jest hygge? Bo to w gruncie rzeczy najważniejsze pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć, gdyż bez niego recenzowanie tej książki nie miałoby najmniejszego sensu. Wyobraźcie sobie, że gotujecie swoją ulubioną potrawę lub nawet lepiej - pieczecie ulubione ciasto. Wyobraźcie sobie najprzytulniejszy kąt w waszym pokoju wyłożony poduszkami, w którym pod ciepłym kocem czytacie ulubioną książkę. Wyobraźcie sobie grono waszych najbliższych przyjaciół lub rodzinę, z którą spędzacie czas, grając chociażby w karty czy gry planszowe, a dookoła was zapalone jest mnóstwo pięknych świec. To, co w właśnie odczuwacie, to właśnie jest hygge. Poczucie bezpieczeństwa, komfortu, szczęścia i przyjemności. 

„Hygge. Klucz do szczęścia” jest książką w pewien sposób wyjątkową, ponieważ jak żadna inna opowiada stricte o tym, co przynosi ludziom szczęście. Meik Wiking pokazuje, że szczęście to tak naprawdę drobnostki sprawiające nam radość, które są najlepszą drogą ku temu, aby poczuć się przyjemnie i doznać tego cudownego uczucia, że tu i teraz to jest właśnie to, czego tak naprawdę się potrzebuje. Do psychicznego komfortu naprawdę nie trzeba wiele i „Hygge. Klucz do szczęścia” jest na to idealnym przykładem.

Książka Wikinga jest wydana wprost przepięknie i nie skłamię, kiedy przyznam, że to właśnie jej wygląd zwrócił moją uwagę w pierwszej kolejności. Stosunkowo mały, poręczny format, fantastyczna oprawa graficzna, twarda okładka - uwierzcie mi, zdecydowanie jest na czym zawiesić oko. Miłośnicy posiadania na swoich półkach pięknych, zadbanych wydań ciekawych książek jak najbardziej powinni być nią usatysfakcjonowani.


Autor podzielił swoją książkę na kilka rozdziałów, w których dokładnie opisuje każdy z elementów do jak najszybszego osiągnięcia pełni szczęścia i zadowolenia. Skupia się na oświetleniu, potrawach, ubraniach, wystroju we własnym domu oraz o tym, jak ważne jest otaczanie się najbliższymi nam osobami. W każdym z tych rozdziałów trafia w samo sedno dążenia do jak największego, psychicznego i fizycznego komfortu, posługując się zarazem niekiedy naprawdę znakomitym humorem, dzięki któremu czytanie tej książki staje się jeszcze przyjemniejsze. Co najlepsze - książka ta zawiera nie tylko ciekawy tekst, ale również bardzo estetyczną grafikę, która znajduje się praktycznie na każdej stronie i uprzyjemnia czytanie. Są to nie tylko małe obrazki ilustrujące to, co w danym momencie jest opisane, ale również przepiękne zdjęcia, od których czytelnikowi momentalnie robi się cieplej na sercu.

„Hygge. Klucz do szczęścia” to kawał porządnie wydanej książki, pouczającej, z której garściami można czerpać pomysły na to, jak osiągnąć szczęście. Jeżeli szukacie przykładów na to, co możecie zrobić, aby w swoim własnym otoczeniu poczuć się bardziej komfortowo i przytulnie, wówczas zdecydowanie polecam wam sięgnięcie po książkę Meika Wikinga. A tymczasem, zdradźcie mi, co jest dla was najbardziej hygge?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.