17 listopada 2016

Krwawy pierścień, Gerd Ruebenstrunk


Ostatnio - ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu - coraz częściej zaczęłam sięgać po literaturę skierowaną dla młodszych czytelników. Jeszcze nie tak dawno temu odnosiłam się do niej bardzo negatywnie, niechętnie sięgałam po książki z tego przedziału wiekowego (10-15 lat), ponieważ z góry zakładałam, że nic tam dla siebie nie znajdę. Jednakże po wielkim sukcesie, jakim okazały się być dwa pierwsze tomy Kronik Podziemia Suzanne Collins przestałam stronić od tego typu literatury i zaczęłam decydować się na jej przeczytanie, gdy tylko nadarzy się taka okazja. 

Czternastoletni Daniel przeprowadza się z Niemiec do Barcelony i ten fakt zdecydowanie go nie cieszy. Musiał za sobą zostawić przyjaciół i świat, który dobrze znał na rzecz całkowicie nowego, choć jednak nie do końca obcego miejsca. Życie Daniela zmienia się diametralnie w momencie, w którym staje się świadkiem śmierci bezdomnego mężczyzny, a po piętach zaczyna mu deptać tajemne stowarzyszenie w poszukiwaniu pierścienia o niezwykłych właściwościach.

Nie wiem czy odniesienia do znanych zdecydowanej większości powieści pojawiły się w tej książce specjalnie, czy były one dziełem czystego przypadku, niemniej jednak takich nawiązań odkryłam w tej książce bardzo wiele. Sama fabuła do złudzenia przypomina fabułę książek Dana Browna z serii o Robercie Langdonie, a w szczególności ostatnio czytanego przeze mnie „Zaginionego Symbolu”, natomiast motyw pierścienia uznałam za pewnego rodzaju ukłon w stronę wiadomej wszystkim trylogii Tolkiena. Nie obyło się również bez drobnego mrugnięcia okiem w stronę „Cienia wiatru” Carlosa Ruiz Zafóna i właśnie w związku z tymi co krok pojawiającymi się podobieństwami powieść „Krwawy pierścień” uznaję za małą mieszankę tych trzech wymienionych lektur. Czy to dobrze? Cóż, z pewnością czytelnicy poszukujący oryginalnej historii nie znajdą w tej książce nic nowego, niemniej jednak inni za to mają szansę odwiedzić wybadany już wcześniej grunt, a to rzadko kiedy kończy się źle. 

Bardzo podobały mi się w tej powieści wszelkie historyczne ciekawostki, które pojawiały się na jej kartach. Autor nieustannie karmił mnie bardzo fajnymi informacjami, o których nie miałam wcześniej pojęcia - czy to architektonicznymi, kulturowymi czy już czysto historycznymi. Podczas czytania „Krwawego pierścienia” miałam możliwość dowiedzenia się kilku naprawdę ciekawych faktów na temat kultury hiszpańskiej, romskiej czy katalońskiej, za co jestem autorowi bardzo wdzięczna, ponieważ szczerze uwielbiam takie wplatane w fabułę nowinki, z których można wynieść jakieś informacje. 

Podczas oceniania książek dla młodszych czytelników nigdy nie kieruję się tym samym kryterium, jakie stosuję wobec powieści dla dorosłych. Gdybym tak robiła, wówczas każda książka dla młodzieży byłaby przeze mnie oceniana bardzo nisko, kiedy jednak nie stawiam sobie zbyt wygórowanych wymagań, wówczas zazwyczaj jestem z danych lektur całkiem zadowolona. Tak też było w przypadku tej powieści. Pozwoliła mi ona na skuteczne zabicie wolnego czasu, a także w drobnym stopniu nawet przyjemnie go umiliła.

Już od pierwszych stron szybko tocząca się akcja pozwala na momentalne zatracenie się w dziejących się w tej książce wydarzeniach. Autor nie traci czasu na zbędne przerywniki, od razu porywa czytelnika w wir toczącej się przygody, która choć jest bardzo przewidywalna, to jednak potrafiła dostarczyć mi odrobiny radości. Przyjemnie odkrywało się wraz z bohaterami kolejne elementy tej fabularnej układanki i choć zawsze byłam o jeden krok przed nimi, to jednak ta przewidywalność w wydarzeniach nie zepsuła mi przyjemności z czytania, a z tego cieszę się najbardziej. 

„Krwawy pierścień” jest z pewnością bardzo interesującą pozycją dla młodszych czytelników, którzy poszukują porywającej przygody z ciekawym wątkiem detektywistycznym. Jest to również powieść mądra, z której można wynieść kilka naprawdę ciekawych nauk, jak chociażby te dotyczące uprzedzeń wobec nieznanych ludzi i kultur. Ja osobiście niestety nie dałam się jej zbytnio zaczarować, niczym mnie ona nie zaskoczyła, niemniej jednak młodsi czytelnicy z całą pewnością będą nią zadowoleni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.