AC/DC to zespół, który jest bardzo bliski mojemu sercu - kiedy go poznałam, a było to ponad 6 lat temu, stał się ogromną motywacją do zainteresowania się innymi zespołami grającymi cięższą muzykę, niekoniecznie jednak z gatunku hard rocka. Przez te 6 lat piosenki AC/DC towarzyszyły mi w wielu chwilach mojego życia - przyświetlały radosnym i pocieszały wtedy, gdy wydawało się, że gorzej już być nie może. Pomimo mojego uwielbienia do Beatlesów czy Iron Maiden to właśnie AC/DC ma dla mnie tak ogromne znaczenie, dlatego czytanie tej biografii było czymś więcej niż tylko przyjemnością. W pewien sposób czułam się zobowiązana do (po raz kolejny) zapoznania się z historią zespołu, którego muzyka miała i nadal ma ogromny wpływ na moje życie.
Autor w napisanej przez siebie biografii skupia się na latach, w których w zespole był Bon Scott, od 1974 do 1980 roku, czyli do roku jego śmierci, nie pomijając oczywiście wcześniejszego okresu, zaraz od momentu powstania zespołu oraz później, kiedy pałeczkę wokalisty przejął Brian Johnson. Biografia ta podzielona jest na dwie części - pierwsza z nich dotyczy oczywiście okresu, kiedy członkiem AC/DC był Bon, natomiast druga przedstawia członkostwo Briana, naturalnie opisane w dużym skrócie jako potwierdzenie tego, że choć istniała opcja rozwiązania zespołu, to chłopcy nie poddali się i postanowili grać dalej.