7 października 2013

Bractwo Czarnego Sztyletu. Wieczna miłość, J.R. Ward



Drugi tom tego cyklu czytałam zaledwie parę dni temu i pozostając pod jego ogromnym wrażeniem nie mogłam się doczekać momentu, w którym sięgnę po kontynuację przygód Bractwa Czarnego Sztyletu. To niesamowite, bo z pełną szczerością mogę przyznać, że po przeczytaniu „Wiecznej miłości” pokochałam te książki jeszcze bardziej, a wcześniej nie sądziłam nawet, że jest to w jakikolwiek sposób możliwe. Szczęśliwie mogę uznać, że „Wieczna miłość” jest znacznie lepsza od swojej poprzedniczki, choć osobiście w „Ofierze krwi” nie doszukałam się żadnych braków, to jednak trzeci tom doskonale ją uzupełnia i sprawia, że czas spędzony z tą książką jest po prostu zachwycający. 

W tym tomie poznajemy losy bliźniaków - Zbihra i Furiatha, z którymi spotkaliśmy się już w poprzednich częściach tego cyklu. Zbihr jest najmroczniejszym, najbardziej zamkniętym w sobie i najgroźniejszym członkiem Bractwa, o którym krążą przerażające plotki. Wiele zmienia się w momencie, gdy spotyka na swojej drodze Bellę, wampirzycę, która wcale nie jest nim przerażona, choć być może powinna. Los sprawia, że mocnym uczuciem zaczyna darzyć ją również Furiath, który od długiego czasu pozostawał w celibacie. Bracia, których łączy więź silniejsza niż jakakolwiek inna będą musieli połączyć swoje siły żeby wyrwać ukochaną kobietę z rąk morderczego Reduktora.

Po drugim tomie mogłoby się wydawać, że autorka planuje utrzymać tę serię w niezwykle pozytywnej i radosnej konwencji - nic bardziej mylnego. W tej części J.R. Ward udowadnia, że stać ją na znacznie więcej, a czytelnik szybko dowiaduje się co oznacza ból i cierpienie wywołane przez tę amerykańską pisarkę. Sielanka także jest tu obecna, jednak w porównaniu z poprzednimi częściami nie jest jej wiele. Autorka doskonale udowadnia w jak świetny sposób potrafi sprawić, że najszczęśliwszy moment w mgnieniu oka obróci się o 180 stopni i poleją się łzy. A polały się, nie będę ukrywać. 

W recenzji poprzedniej części pisałam, że nie potrafię wybrać ulubionego bohatera tej serii i w zsadzie wciąż jest to prawdą. Teraz jednak mogę uznać, że znacznie bardziej polubiłam Zbihra dzięki autorce, która pomogła mi zrozumieć motywy jego postępowania, okrutną przeszłość i wszystkie czarne myśli, które kłębią się w jego głowie. W wielu chwilach ogarniało mnie niezwykłe współczucie, jednak przede wszystkim czułam wielką ciekawość wobec tej postaci, która od samego początku pozostawała dla mnie owiana tajemnicą i bałam się, że będę musiała długo czekać, aż J.R. Ward uchyli rąbka tajemnicy odnośnie jego przeszłości. W tej części poznajemy nie tylko jego wnętrze, ale możemy również zaobserwować cudowną przemianę i opuszczenie gardy, za którą odpowiedzialna jest z pozoru nic nie znacząca kobieta. 

Czuję, że atmosfera w tej serii coraz bardziej będzie się zagęszczać, chociaż mam nadzieję, że się mylę, bo nie podoba mi się myśl, że jakikolwiek bohater może jeszcze ucierpieć. Wiem doskonale, że nie jest to nieuniknione, a pewne elementy grozy czy cierpienia są wręcz wskazane, jednak naprawdę wolałabym, żeby do tego nie doszło. Za bardzo zżyłam się z bohaterami, żeby jeszcze kogoś pożegnać.

Niestety jednak z przykrością muszę stwierdzić, że w tej książce jest zdecydowanie zbyt dużo błędów. Zdarzały się literówki, brak literek w imionach bohaterów (rzadko, ale jednak) oraz kiepska gramatyka, przez co niektóre zdania brzmiały po prostu źle - „niesmacznie”. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach korekta spisze się trochę lepiej. Na osłodę dodam jednak, że akcja powieści jest zachwycająca, dosłownie zapiera dech w piersiach, mamy także do czynienia z wydarzeniami wzruszającymi, mrożącymi krew w żyłach, rozczulającymi nawet największego twardziela oraz pełnymi humoru. Mieszanka fantastyczna, której chciałabym posmakować w każdej książce. Polecam! 

Ocena: 10/10

20 komentarzy:

  1. Wow, ta książka musi być niezła, skoro nawet literówki nie przeszkadzają w ogólniej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jedyna taka książka, jednak ta jest naprawdę wyjątkowa. :)

      Usuń
  2. Dzięki za podesłanie linka do recenzji :)
    Została dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja zaciekawiła mnie, a nazwisko autorki obiło mi się o uszy :) Mam spory stos książek do czytania, a jeszcze milion innych nie kupionych, ale postaram się zapamiętać tytuł tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że skusisz się na tę serię, bo zdecydowanie warto ją przeczytać. ;)

      Usuń
  4. Od dawna chodzi za mną ta seria...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sięgnę po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Samo nazwisko mnie przekonuje ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie kojarzę nazwiska autorki, jednak teraz jestem skłonna sięgnąć po wszystko co wyjdzie spod jej pióra. :)

      Usuń
  7. Zapraszam Cię serdecznie do akcji "Przeczytaj i podaj dalej" :)
    http://ryszawa.blogspot.com/2013/10/zachecam-do-zabawy-cheryl-strayed-dzika.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, jednak nie skorzystam. :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam o tej serii, bo w sumie fantastyka nie jest u mnie częstym gościem. Ale może kiedyś? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdzie się miejsce dla tej serii w Twoich planach! ;)

      Usuń
  9. Straszliwie mnie irytują wszelkiej maści błędy w książkach. A jeśli tutaj faktycznie jest tak, że nawet literówki nie przeszkadzają, to aż jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy wpadają w oko, ale nie przeszkadzały mi w czytaniu, bo całkowicie pochłonęła mnie fabuła i w gruncie rzeczy podczas czytania tej książki kompletnie nie myślałam o literówkach i innych wpadkach. :) Fakt faktem jednak, że są i to w sporawej ilości, dlatego musiałam wspomnieć o nich w recenzji.

      Usuń
  10. Wysoka ocena :-) Lubię bohaterów - zamkniętych w sobie twardzieli. Jakoś tak od początku kręcą mnie takie czarne typy ^^
    Czy się skuszę na tę serię? Jeszcze nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam słabość do takich ciemnych typów, coś w nich musi być. :D

      Usuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger