4 października 2013

Pink Floyd. Prędzej świnie zaczną latać, Mark Blake


Jeszcze przed rozpoczęciem lektury byłam bardzo podekscytowana na myśl o tej biografii. Zaimponowała mi jej grubość i wielkość, automatycznie pomyślałam sobie, że musi być niezwykle rzetelnie napisana, pełna szczegółów i fantastycznych anegdotek, na które szczególnie liczyłam. Niepodwarzalnym faktem jest to, że Mark Blake podjął się niezwykle trudnego zadania - zebranie do kupy wszelkich informacji na temat tego powszechnie znanego i szanowanego zespołu. Autor poświęcił mnóstwo czasu i energii na stworzenie tej biografii, dlatego tym bardziej jestem szczęśliwa, że miałam możliwość zapoznania się z książką, do której twórca podszedł z taką odpowiedzialnością. 

Pierwszy rozdział tej biografii poświęcony jest wydarzeniu, które wielu fanom dało nadzieję na to, że być może istnieje jeszcze jakaś szansa na ponowne połączenie się członków Pink Floyd. Wszystko rozpoczyna się tak naprawdę od końca, od Live 8 z 2005 roku, podczas którego doszło do zejścia się Gilmoura, Watersa, Masona i Wrighta w londyńskim Hyde Parku. Po ponad 20 latach niemożności dojścia do porozumienia i zawieszenia broni dochodzi do krótkiego pojednania, o którym marzyło tysiące fanów. Jednakże jakiekolwiek nadzieje na dalsze koncertowanie kończą się wraz ze śmiercią Richarda Wrighta w 2008 roku.

Początek tej powieści napisany jest trochę chaotycznie, przez co ciężko było wgryźć mi się w tę książkę. Nie potrafię określić co dokładnie było tego powodem, jednak z całą pewnością wkład w to miał fakt, że autor podczas opisywania najwcześniejszych czasów wszystkich członków Floydów przez cały czas praktycznie przeskakiwał od jednej postaci do drugiej. Zabieg ten jest całkowicie przeze mnie zrozumiały i uzasadniony, jednak nie będę ukrywać, że sprawiał mi troszkę trudności, tak samo jak częste rzucanie nazwiskami z otoczenia muzyków, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. 

Najpiękniejsze w tej biografii jest to, że jest ona tak bogatym i wspaniałym zbiorem wiadomości na temat zespołu jak i ogólnie samodzielnej działalności poszczególnych jego członków, że bardziej zachwycona bym być nie mogła. Mark Blake zawarł w niej mnóstwo ciekawostek dotyczących działalności zespołu oraz życia prywatnego artystów, nie przekraczając jednocześnie granicy, kiedy to obiektywny autor zamienia się w ścibskiego paparazzi. Blake nie ocenia, powstrzymuje się od krytyki, całkowicie obiektywnie i rzetelnie relacjonuje wszystkie wydarzenia, pozostawiając ocenę i wyrobienie sobie własnej opinii na temat niektórych grzeszków Rogera Watersa czy Syda Baretta czytelnikowi (a uwierzcie - jest ich kilka). 

Podejmująć właśnie kwestię owych „grzeszków” wynikających z konkretnych zachowań muzyków - autor solidnie i naprawdę wyczerpująco, choć oczywiście nie mam pewności, w jak wielkim stopniu, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z żadną książką opisującą losy Floydów. Blake opowiada w jakim stopniu każdy z członków zespołu miał swój wkład w jego rozpad, jak konkretnie do tego doszło, od którego momentu muzycy przestali się ze sobą dogadywać i zaczynały tworzyć się coraz to poważniejsze spięcia, analizując nieco przy tym samym nieco charakter i osobowość każdego z nich.

Z łatwością można zauważyć fantastyczną charakterystykę Barretta i Watersa, bo to właśnie na Syda i Rogera zwróciłam szczególną uwagę. Zwłaszcza ten pierwszy zostaje przedstawiony jako buntownik-indywidualista, człowiek w pewien sposób wyobcowany, którego z biegiem czasu i z powodu LSD coraz trudniej było zrozumieć. Świetnym uzupełnieniem są tutaj wypowiedzi przyjaciół, znajomych - osób w jakikolwiek sposób powiązanych z Barrettem. W przypadku Rogera - niestety z biegiem czasu odbierałam go i pewne jego zachowania w sposób coraz bardziej negatywny.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej biografii i uważam, że autor doskonale poradził sobie ze spisaniem historii tego legendarnego zespołu. FantastycznIe scharakteryzował również ówczesną scenę muzyczną i zmieniające się trendy nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i w Ameryce. Z czystym sumieniem mogę polecić ją fanom zespołu Pink Floyd oraz gatunku jakim jest progresywny rock.

Ocena: 8/10

12 komentarzy:

  1. Nie przepadam za biografiami. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że z mojego otoczenia bardzo niewiele osób za nimi przepada, a szkoda. ;)

      Usuń
  2. Mimo że za muzyką Pink Floyd nigdy nie szalałam, to z chęcią sięgnę po tę książkę. Lubię zaczytywać się w biografiach gwiazd muzyki, szczególnie muzyki rockowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka Floydów ma w sobie coś takiego, co wprawia mnie chwilami w totalny odlot - to jeden z powodów, dla których tak bardzo ten zespół lubię. :) Również uwielbiam zaczytywać się w biografiach muzyków rockowych, co zapewne widać po tych książkach, które zrecenzowałam.

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej biografii, być może zacznę od tej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco, ciekawa jestem czy Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  4. Pink Floyd to już klasyk, więc z chęcią przeczytam tę biografię :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie! :D Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

      Usuń
  5. W biografiach się nie zaczytuję, ale na pewno to ciekawa odskocznia. Świetnie, że ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle odskocznia, co ja po prostu uwielbiam zaczytywać się w biografiach osób, które w jakiś sposób cenię lub lubię ich działalność. :)

      Usuń
  6. Biografie czasami czytuję, ale tylko w przypadku osób i zespołów, które mnie interesują. Nie mniej jednak fanów tutaj nie brakuje i chętnie kupię komuś tę książkę w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka to idealny materiał na prezent, sama bym komuś coś takiego sprawiła, gdyby tylko ktokolwiek z mojego otoczenia słuchał takiej muzyki. ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.