Fani Depeche Mode mogą uznać się za szczęściarzy, mając przed sobą tak fantastycznie stworzoną publikację na temat muzycznej działalności tego zespołu - i to na dodatek na wyciągnięcie ręki! Przyznam, że widziałam naprawdę wiele albumów dotyczących jakichś zespołów, na niektóre z nich spojrzałam tylko raz, innym poświęciłam natomiast znacznie więcej uwagi. Prawda jest taka, że żaden z tych albumów „do pięt” nie dorasta temu, z którym właśnie teraz miałam przyjemność. I nie zamierzam ukrywać, że jestem tym albumem szczerze zachwycona, a nawet nie wątpiłam, że będzie inaczej.
Jego twórcami są dwaj panowie - Dennis Burmeister i Sascha Lange, nie dość, że naprawdę kompetentne osoby do stworzenia takiej publikacji, o czym doskonale przekonałam się podczas jej lektury, co również niezwykle wierni fani, czego również doświadczyłam podczas kartkowania „Monumentu”. Przez każdą jego stronę wręcz przebija się oddanie oraz miłość do Depeche Mode i wydaje mi się, że jest to najlepsze, czego można doświadczyć podczas zapoznawania się z takim albumem. To jeden z wielu dowodów na to, jak świetną robotę wykonali ci dwaj autorzy.
Fani DM znajdą tutaj wszystko, o czym chyba mogliby zamarzyć (może oprócz biletu na koncert i wejściówki za kulisy): przede wszystkim kompletną dyskografię, ale również plakaty informujące o koncertach oraz promujące trasy koncertowe, informacje z gazet czy chociażby gadżety powiązane z zespołem (przypinki, jarmułkę, zamykane lusterko i kilka innych, równie ciekawych dodatków). Autorzy nie pomijają również solowej kariery konkretnych członków Depeche Mode, jak chociażby Alana Wildera, który odszedł z zespołu w 1995 roku. Burmeister i Lange nie poświęcają tutaj uwagi plotkom czy brudom z życia prywatnego muzyków, skupiają się natomiast na całokształcie twórczości muzycznej zespołu, co zawsze w tego typu publikacjach ceniłam najbardziej.
Fantastycznym elementem „Monumentu” są również zachwycające zdjęcia czy wywiady z osobami w jakiś sposób powiązanymi z zespołem, jak chociażby z Anne Haffmans, menedżerką Mute. Wszystkie te osoby wyrażają się o Depeche Mode w niezwykle ciepłych słowach, co nie trudno także zauważyć w przypadku fanów - nie tylko podczas rozmów z nimi, ale przyglądając się ich poświęceniu, aby dotrzeć do jakichkolwiek informacji na temat DM. Obaj autorzy pochodzą z Niemiec, skupiają się więc głównie na niemieckich fanach tego zespołu, których sytuacja w dawnym NRD nie była łatwa. Ich dostęp do płyt, plakatów czy jakichś faktów na temat zespołu był niezwykle utrudniony i nie lada energii wymagało od nich dotarcie do takich materiałów, a nie wszyscy niestety mieli taką możliwość.
Ten wybitnych rozmiarów album jest wydany w godny podziwu sposób, o czym nie mogłabym nie wspomnieć. Twarda oprawa, piękny, śliski papier, konkretna, wyraźna czcionka, a do tego naprawdę wysokiej jakości zdjęcia - nie sposób nie zachwycić się tą publikacją, która - uważam - powinna znaleźć się na każdej półce wiernego fana Depeche Mode i obowiązkowo dostarczyć mu tyle radości z lektury, ile dostarczyła mi. Jeżeli są tutaj fani DM, którzy chcieliby poznać biografię zespołu czy jego członków to zachęcam do sięgnięcia po inne książki związane z tym zespołem wydane przez wydawnictwo Anakonda (biografię Dave'a Gahana, Martina Gore'a oraz publikację na temat Depeche Mode obejmującą lata 1981-1993). A do zapoznania się z Monumentem gorąco zachęcam!
Ocena: 10/10
Ten wybitnych rozmiarów album jest wydany w godny podziwu sposób, o czym nie mogłabym nie wspomnieć. Twarda oprawa, piękny, śliski papier, konkretna, wyraźna czcionka, a do tego naprawdę wysokiej jakości zdjęcia - nie sposób nie zachwycić się tą publikacją, która - uważam - powinna znaleźć się na każdej półce wiernego fana Depeche Mode i obowiązkowo dostarczyć mu tyle radości z lektury, ile dostarczyła mi. Jeżeli są tutaj fani DM, którzy chcieliby poznać biografię zespołu czy jego członków to zachęcam do sięgnięcia po inne książki związane z tym zespołem wydane przez wydawnictwo Anakonda (biografię Dave'a Gahana, Martina Gore'a oraz publikację na temat Depeche Mode obejmującą lata 1981-1993). A do zapoznania się z Monumentem gorąco zachęcam!
Ocena: 10/10