15 lutego 2014

Wieczorem w Paryżu, Nicolas Barreau

Kilka lat temu miałam przyjemność odwiedzić Francję, jednak moja wizyta w tym kraju była krótka, bo zaledwie kilkunastogodzinna i nie obejmowała zwiedzania, a już w szczególności nie mogłam sobie pozwolić na zobaczenie Paryża. Jakiś czas później również miałam możliwość wybrania się na dwutygodniową wycieczkę do tego państwa, z której zrezygnowałam, czego do tej pory nie mogę pojąć. Każda książka, której akcja dzieje się w Paryżu lub w jakimkolwiek innym miejscu tego kraju każe mi się zastanowić, czy faktycznie jest to tak niezwykły zakątek jak niektóry pisarze zwykli opisywać w swoich powieściach i jednocześnie pluć sobie w brodę, że miałam okazję się o tym przekonać, czego niestety nie wykorzystałam.

W „Wieczorem w Paryżu” spotykamy z historię iście niezwykłą i tak romantyczną, jakbyśmy mieli do czynienia z najlepszymi filmami Disneya. Alain Bonnard to właściciel małego, starego kina, którym zajął się po śmierciu wujka. Przychodzą do niego ludzie poszukujący spokoju i odrobiny romantyzmu, a wśród z nich znajduje się ktoś szczególny, kobieta w czerwonym płaszczu, o której Alain nie może przestać myśleć. Pewnego dnia zbiera się na odwagę i postanawia zaprosić ją na kolację. Wszystko układa się idealnie, do momentu, kiedy kinem Bonnarda zaczyna interesować się sławny reżyser - Allan Wood i postanawia nakręcić w nim film wraz ze sławną aktorką w roli głównej - z Soléne Avril. Kino Alaina zyskuje niesamowity rozgłos, a kobieta w czerwonym płaszczu zapada się pod ziemię. Czy Alain będzie w stanie ją odszukać?

Jak nie zakochać się w powieści, której cudownie romantyczna historia połączona jest z tak urokliwą narracją? Nie jestem romantyczną duszą, nigdy nią nie byłam i - o ile mogę zapewnić - zdecydowanie nigdy nie będę, jednak ta książka rozkochała mnie w sobie od pierwszych stron. „Wieczorem w Paryżu” posiada powolną, przyciągającą narrację, która czaruje czytelnika już od samego początku. Myślę, że autor specjalnie zdecydował się na tak nieśpiesznie dziejącą się akcję, ponieważ idealnie pasuje ona do tego typu historii. Do pięknego romansu z niebanalną tajemnicą w tle.

Sama historia jest niezwykle subtelną i wzruszającą opowieścią o miłości dwojga osób, którym nie od razu dane jest żyć długo i szczęśliwie, niczym w najpiękniejszych bajkach. Osadzona we współczesnych realiach powieść pokazuje miłość, którą rzadko się spotyka, miłość tak... delikatną, że podczas czytania nie raz musiałam wstrzymywać oddech, a podczas kolejnych wyznań i myśli głównego bohatera wzdychałam niczym zaczarowana. Dodając do tego cudowny klimat Paryża, miasta, które sprzyja zakochanym jak żadne inne otrzymujemy historię, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Fantastycznym dodatkiem do tej książki są także ciekawie skonstruowani bohaterowie, przy czym każdy z nich ma wkład w związek Alaina i tajemniczej kobiety w czerwonym płaszczu. Jaki jest to wkład i dlaczego losy niektórych bohaterów tak bardzo się ze sobą splatają? Cudownie było odkrywać te zagadki, które autor stawiał przed czytelnikiem i kibicować głównej postaci w drodze do odnalezienia kobiety, w której tak bez pamięci się zakochał. „Wieczorem w Paryżu” uważam za bardzo dobrą powieść, wartą przeczytania i zatracenia się choć przez kilka chwil w tej czarującej historii. 

Ocena: 8/10

20 komentarzy:

  1. Czekałam na recenzję tej książki. A tu taka pozytywna... :) Nie czytuję tego typu rzeczy, ale z racji zamiłowania do Paryża po tę sięgnąć muszę. I sięgnę na pewno. Tym bardziej, że piszesz, że mimo niekoniecznie romantycznej duszy, historia jednak Cię urzekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w miarę szybko daję sobie radę z tym ostatnim stosem, bo nie musiałaś zbyt długo czekać na recenzję tej książki. :) "Wieczorem w Paryżu" to - całkiem szczerze - bardzo ciepła i pozytywna książka i jak na osobę, która wszelkie przejawy romantyzmu uważa za kicz jestem z niej bardzo zadowolona. :)

      Usuń
  2. Od kiedy zobaczyłam okładkę wiedziałam, że muszę przeczytać tą książkę. Po Twojej recenzji utwierdzam się w przekonaniu, że dodanie na półkę Must Have było dobrym wyborem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najbardziej dobry wybór, ja osobiście bardzo się cieszę, że mam tę książkę na półce, bo będę mogła sobie od czasu do czasu powrócić do tej historii lub choć do niektórych jej fragmentów, aby znów poczuć ten lekki, przyjemny klimat. :)

      Usuń
  3. Miałam dosyć spory "uraz" do Paryża i Francji w ogóle przez 4 lata intensywnej nauki języka francuskiego w liceum, ale to było dawnoooooo i teraz coraz bardziej zaczyna mnie Paryż itp. fascynować, a ma tę książkę też zwróciłam uwagę, mam madzieję, źe kiedyś do niej dotrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie miałam do czynienia z francuskim, w liceum uczyłam się niemieckiego (uraz do końca życia) i oczywiście angielskiego, ale druga grupa językowa w mojej klasie miała francuski i większość nie była zadowolona z tych zajęć. :D Ale do Paryża bardzo chętnie bym się wybrała, uwielbiam wycieczki zagraniczne, kocham zwiedzać, poznawać nowe miejsca. :) A do książki jak najbardziej zachęcam.

      Usuń
  4. Subtelna historia o miłości? Dajcie mi tą książkę, a przeczytam! Ostatnimi czasy szaleję na punkcie takich historii. ;)
    Zapiszę sobie tytuł i będę o nim pamiętać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się ze mną dziwnego dzieje, bo ja właśnie też ostatnio wariuję na punkcie takich historii. :) Najpierw Jennifer Echols, a teraz ten tytuł. Nie, żebym narzekała, póki mnie te książki zadowalają to nie będę marudzić. ;)

      Usuń
  5. Hmmmm, jest coś w tej historii takiego, co przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, coś w tej książce jest, że nie można jej się oprzeć, ja sama na "to coś" dałam się złapać. ;)

      Usuń
  6. Również jestem zachęcona do przeczytania tej książki, lubię tak czasem zanurzyć się w romantycznej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest czasem oddać się w ręce takiego świata, ja sama od czasu do czasu czuję taką potrzebę.

      Usuń
  7. Nie sądziłam, że to tak dobra powieść. Myślałam, że będzie kolejną nic nie wnoszącą i powielającą schemat za schematem, jakich mamy wiele na rynku wydawniczym. Ale jest w tej historii coś, co sprawia, że mam ochotę sięgnąć po tę a nie inną książkę tego typu. Zaintrygowałaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się tego nie spodziewałam, ale okazało się, że "Wieczorem w Paryżu" jest wręcz powieścią czarującą i zdecydowanie nie nazwałabym jej historią schematyczną. Mało jednak czytam romansów, więc mogę się mylić, aczkolwiek najważniejsze jest to, że bardzo mi się ta lektura spodobała. :)

      Usuń
  8. Marzę o zwierzeniu Paryża,który tak często pojawia się w literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także bardzo chętnie zobaczyłabym Paryż, aczkolwiek nie będę lamentować, jeżeli nigdy do tego nie dojdzie. ;) Fajnie jednak byłoby móc dodać kolejne miejsce do odwiedzonych przez siebie zagranicznych miast.

      Usuń
  9. Ale cudowne zdjęcie ci wyszło *.*
    Książkę dostałam i już nie mogę się doczekać lektury- czuję, że będzie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. <3
      Będę czekać na Twoją recenzję, ciekawa jestem, czy i Tobie ta książka przypadnie do gustu. :)

      Usuń
  10. Kolejna ciekawa propozycja , za dużo tych książek. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dodatek do książki" kojarzy mi się głównie z ulotkami i zakładkami. Nasza generacja naprawdę zaniedbuje słowo pisane...
    Piękna okładka, taka vintage. I sama historia... Czemu nie można nie spać, tylko czytać?! Kolejna pozycja do kolejki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.