14 lutego 2014

Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe, Jennifer Echols


Zima to jedyna pora roku, której nienawidzę. Już pomijając fakt, że jestem niemożliwym wręcz zmarzluchem to nie cierpię ubierać się w kilka warstw i martwić tym, czy nie jest to aby za mało. W czasie zimy (czy może obecnie - pseudo-zimy) staram się jak najczęściej sięgać po książki nawiązujące do wkacji, posiadające pocieszający, ciepły klimat, który rozgrzeje atmosferę, zamiast sprawiać, że zamarznę na sopel lodu. Nie wiedziałam, że książka Jennifer Echols posiada właśnie tak cudowne tło, aczkolwiek cieszę się, że właśnie teraz zdecydowałam się na jej przeczytanie. Choć lektura przebiegła mi bardzo szybko, to przynajmniej miałam możliwość spędzenia kilku świetnych godzin w wyimaginowanym ciepełku, którego bardzo potrzebowałam.

Lori ma szesnaście lat i od bardzo długiego czasu podkochuje się w pewnym chłopaku, którego ojcem jest jej sąsiad i pracodawca. Sean niestety nie zwraca na nią uwagi, interesują go zupełnie inne dziewczyny, niż typ „chłopczycy”, który Lori prezentuje. Nastolatka wpada na znakomity jej zdaniem pomysł - wraz z bratem Seana, Adamem, będą udawać, że są parą, aby wzbudzić w Seanie zazdrość - sęk jednak w tym, że nie wszystko idzie po jej myśli, a uczucia to bardziej skomplikowana rzecz, niż dziewczynie mogłoby się wydawać.

Chciałabym z góry zaznaczyć, że pomimo kilku uwag, o których za chwilę wspomnę, jestem z tej książki naprawdę zadowolona i z przyjemnością mogę polecić tę powieść osobom, które oczekują lekkiej, zabawnej i naprawdę romantycznej komedii. Jej ciepły, przyjemny i wakacyjny klimat na pewno umili czas tym czytelnikom, którzy właśnie takiej powieści teraz oczekują - powieści, która wpędzi ich w pozytywny nastrój, delikatnie może nawet „odmóżdży”, jednak zdecydowanie nie w ten negatywny sposób. „Miłość, flirt i...” to bardzo przyjemna lektura, napisana fajnym, młodzieżowym językiem, która sprawi, że na pewno nabierzecie ochoty na inne lektury tej autorki.

Dziwi mnie bardzo zauroczenie Lori Seanem, ponieważ w moim odczuciu to postać naprawdę okropna. Jego zachowanie wobec innych osób, a szczególnie wobec brata, Adama, chorego na ADHD było straszne i po prostu bardzo niesprawiedliwe. Już sam fakt, jak bardzo Lori pracuje nad tym, żeby zdobyć jego uznanie i sprawić, żeby Sean spojrzał na nią jako na dziewczynę wartą zainteresowania, z którą mogłby chodzić nieco mnie irytował, ponieważ uważam, że postać ta po prostu nie zasługuje na takie poświęcenie. Dosyć szybko wydałam na niego tak negatywny werdykt, jak tylko dowiedziałam się jaki ma stosunek do ludzi ze swojego otoczenia. Jest to niestety bohater, którego nie byłam w stanie polubić. 

Nie od razu dowiemy się, czy konspiracje Lori względem Seana przyniosą jakikolwiek efekt, czy może obiektem jej uczuć zostanie jakiś inny chłopiec, jednak kiedy już cała ta zagadka zostaje rozwikłana... muszę przyznać, że nie mogłabym być bardziej zadowolona z tego, jak autorka rozwiązała tę sytuację. Jennifer Echols przedstawiła czytelnikowi związek, który wcale nie jest przesłodzoną relacją pomiędzy dwójką bohaterów i jak na ich młody wiek ukazany jest naprawdę fajnie. Niestety jednak mam silne podstawy, aby martwić się o jego przyszłość, ponieważ bohaterowie ci, pomimo dążenia do tego samego celu w trudnej sytuacji, często działają w przeciwnych kierunkach i otrzymują efekt przeciwny od zamierzonego. Zazdrość przysłania zdrowy rozsądek, a kłótnie występują częściej, niż mogłabym podejrzewać. Ciężko jednak od osób w tak młodym wieku oczekiwać innego zachowania, tym bardziej, kiedy w grę wchodzą bardzo silne emocje, dlatego też uważam, że ich związek przedstawiony jest w sposób bardzo rzeczywisty, co oczywiście muszę pochwalić.

Jennifer Echols w 100% przekonała mnie do swojej twórczości, dlatego oczywiście zamierzam zapoznać się również z innymi książkami tej autorki. Mam nadzieję, że i Wy skusicie się na tę powieść i zdecydujecie się na spędzenie kilku bardzo przyjemnych chwil w towarzystwie Lori i jej przyjaciół. Pomimo tego, że do romansów podchodzę raczej podejrzliwie, to jednak „Miłość, flirt i...” w moich oczach prezentuje się bardzo pozytywnie, co powinno być wystarczająco dużą zachętą.

Ocena: 8/10
Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger