Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty

27 lipca 2017

Głębia Challengera, Neal Shusterman

Głębia Challengera, Neal Shusterman

Neal Shusterman jest autorem, którego znam już od kilku dobrych lat, jednak jedynie z dwóch opublikowanych wcześniej powieści: pierwszego tomu duologii „Podzieleni” oraz książki „Strych Tesli”, którą napisał wspólnie z Erikiem Elfmanem, a która – co podkreślałam w wielokrotnie w różnych postach – jest jedną z najciekawszych przeczytanych przeze mnie książek. Pomimo tego, że moje doświadczenie z twórczością Shustermana jest niewielkie, to jednak niesamowicie cenię sobie jego pióro i z przyjemnością obserwuję rozwój jego kariery pisarskiej, tym samym bez najmniejszego zawahania sięgnęłam po „Głębię Challengera”, powieść tak niesamowicie różną od jego wcześniej opublikowanych dzieł.

Historia opowiada o Cadenie Boshu, zdolnym nastolatku, który z jednej strony jest wrażliwym i uzdolnionym artystycznie uczniem liceum, z drugiej natomiast coraz bardziej pogrążającym się w otchłani, poszukiwaczu pragnącym zbadać tajemnicę Głębi Challengera, najgłębiej położonego punktu Rowu Mariańskiego. Z każdą chwilą coraz mocniej popadający w paranoje i halucynacje chłopak próbuje walczyć z tym, co prawdziwe, a tym, co jest jedynie ułudą, nie mającą z rzeczywistością nic wspólnego.

4 lipca 2017

Światło, które utraciliśmy, Jill Santopolo

Światło, które utraciliśmy, Jill Santopolo

Czytając opis „Światła, które utraciliśmy” spodziewałam się pięknej i przejmującej lektury – to właśnie z tego względu zdecydowałam się na przeczytanie tej powieści. W ostatnim czasie nie spotykałam się z książkami, które w jakikolwiek sposób zmuszałyby mnie do głębszych refleksji, co bardzo chciałam zmienić, licząc na to, że powieść Jill Santopolo w pewien sposób do mnie przemówi, w jakimś stopniu może nawet wpłynie na sposób postrzegania otaczającego mnie świata lub najzwyczajniej w świecie podrzuci tematy, nad którymi będę musiała troszkę dłużej pomyśleć. W pewnym sensie pod tym względem „Światło, które utraciliśmy” spisało się naprawdę nieźle. 

Książka opowiada – krótko mówiąc – historię pewnej miłości, miłości niezapomnianej, szalenie intensywnej, zdolnej przenosić góry... jednak czy na pewno? Lucy i Gabe po poznaniu się w dniu, w którym wieżowce World Trade Center runęły na ulice Nowego Jorku uznali, że życie jest zbyt krótkie, aby z niego w pełni nie skorzystać, a przede wszystkim – aby przeżyć je osobno. Z początku związek pełen pasji i buzujących emocji kończy się, gdy Gabe postanawia przełożyć ponad niego swoją karierę i tym samym wyjechać na Bliski Wschód, aby pracować jako fotoreporter. Czy to oznacza koniec ich związku, czy może w pewien sposób jest to dopiero początek ich wspólnej przygody, a pierwsza miłość na zawsze pozostanie tą ostatnią?

27 czerwca 2017

Przeznaczenie oraz przyszłość Violet i Luke'a, Jessica Sorensen

Przeznaczenie oraz przyszłość Violet i Luke'a, Jessica Sorensen

Z serią „The Coincidence” spotkałam się po raz pierwszy dwa lata temu w dosyć nietypowy sposób, ponieważ zaczęłam czytać ją od końca – w pierwszej kolejności sięgnęłam po siódmy tom tej serii pt. „Seth & Grayson”, który jednak spełnił swoje zadanie i bardzo zachęcił mnie do sięgnięcia po wcześniejsze jej tomy. Tomy niesamowicie pięknej serii, a jednocześnie łamiącej serce, opowiadającej o rzadko spotykanych trudach ludzkiego życia, którą naprawdę bardzo mocno Wam polecam. 

„Przeznaczenie Violet i Luke'a” oraz „Przyszłość Violet i Luke'a” to dwie pierwsze książki opowiadające historię postaci, które pojawiły się już w dwóch poprzednich częściach tej serii – dlatego też dla ułatwienia sobie zadania pomyślałam, że zrecenzuję je obie w jednym poście. Przedstawiają one życie pokrzywdzonych przez los młodych ludzi, których przypadkowe spotkanie może być początkiem czegoś niesamowicie pięknego lub wręcz przeciwnie, zwłaszcza wtedy, gdy przeszłość nie omieszka upomnieć się o swoje. Violet od kilkunastu lat zmaga się z brutalnym morderstwem swoich rodziców, przerzucana od jednej rodziny zastępczej do drugiej nigdy tak naprawdę nie zaznała prawdziwej, rodzicielskiej miłości. Luke natomiast nieustannie cierpi po nagłym samobójstwie siostry oraz wykorzystywaniu przez matkę, które wciąż odbija się echem na jego psychice. Czy bohaterowie będą w stanie pożegnać przeszłość i znaleźć szczęście, w które oboje przestali już wierzyć? 

26 maja 2017

Lato koloru wiśni, Carina Bartsch

Lato koloru wiśni, Carina Bartsch

O „Lecie koloru wiśni” usłyszałam po raz pierwszy już kilka miesięcy temu, jednak bardzo sceptycznie podeszłam do tej książki, szczerze mówiąc kompletnie nie czułam się do niej przekonana, przez co przeszłam obok niej obojętnie. Dopiero nie tak dawno temu zauważyłam, jak pozytywnie wypowiadają się o tej powieści pewne osoby, a ich pochlebne recenzje tak bardzo mnie do tej książki skusiły, że w końcu postanowiłam po nią sięgnąć. I choć absolutnie nie jest to decyzja, której teraz żałuję, to jednak od samej książki spodziewałam się jednak czegoś więcej. 

Powieść opowiada o Emely, studentce literaturoznawstwa, która niezwykle cieszy się na przyjazd swojej najbliższej przyjaciółki do Berlina. Niestety, spotyka ją również pech w postaci starszego brata Alex – Elyasa. Emely łączy z nim nieciekawa, przykra przeszłość – niegdyś gorące uczucie przemieniło się w czystą nienawiść, jednakże próby unikania Elyasa spełzają na niczym, ponieważ to właśnie do niego Alex postanowiła się wprowadzić. Do całej tej pokręconej sytuacji dołącza również Luca – tajemniczy wielbiciel, który zaczyna wysyłać Emely romantyczne maile. W ten sposób bardzo szybko jak do tej pory spokojne życie Emely wywraca się do góry nogami.

21 kwietnia 2017

Flirt roku, Jennifer Echols

Flirt roku, Jennifer Echols

Szczerze mówiąc miałam zupełnie inne plany czytelnicze na najbliższe dni, po „Flirt roku” chciałam sięgnąć trochę później, gdy już zakończę lekturę „Z mgły zrodzonego” Brandona Sandersona i móc z czystym sumieniem sięgnąć po kolejną powieść. Z tego jednak powodu, że czytanie Sandersona szło mi bardzo powoli (co nie jest absolutnie niczym złym w przypadku tej książki!) i z uwagi na fakt, że chwilę wcześniej rozprawiłam się z książką, która wprawiła mnie w bardzo smutny i dobijający nastrój, poczułam niesamowitą potrzebę przeczytania jakiegoś lekkiego, odprężającego młodzieżowego romansu, który postawi mnie na nogi. „Flirt roku” Jennifer Echols był pod ręką, więc jakże bym mogła dalej jej się opierać?

Tia jest imprezowiczką, lubi się bawić, flirtować z chłopakami, a wśród swoich znajomych uchodzi za duszę towarzystwa. Nie ma ochoty na stały związek, dlatego od dopiero co poznanego chłopaka, nowego na Florydzie Willa, oczekuje tylko jednego – mile spędzonego czasu. Sytuacja zmienia się drastycznie, gdy Tia poznaje go bliżej, a między tą dwójką zaczyna rodzić się uczucie. Czy to możliwe, żeby kompletnie obca jej osoba nagle zmieniła jej nastawienie? 

26 marca 2017

Córka doskonała, Amanda Prowse

Córka doskonała, Amanda Prowse

Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co podane jest na talerzu. Wydaje nam się, że ustalonej przez nas wizji przyszłości nie da się w żaden sposób naruszyć, że nasze marzenia, gdy mieliśmy to naście lat spełnią się jedynie przy odrobinie chęci, jednak ta szara rzeczywistość niekiedy dopada nas szybciej, niż się tego spodziewaliśmy. Nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli i naszym jedynym zadaniem w takiej sytuacji jest się do tego dostosować lub spróbować w jakiś sposób zmienić to, co przygotował dla nas los. 

Główną bohaterką tej powieści jest Jackie, kobieta, której życie miało wyglądać zupełnie inaczej. Pomimo tego, że swojej rodziny nie zamieniłaby na nic innego, to jednak od jakiegoś czasu nawiedzają ją myśli o szkolnej miłości, z którą planowała spędzić resztę swojego pięknego życia, a tęsknota za tym, co utraciła, zdaje się nasilać z każdym kolejnym dniem. Kiedy jej najstarsza córka, Martha, zostaje przyjęta na uniwersytet, Jackie ma wrażenie, że może jednak wszystko jest tak, jak być powinno... ale czy jej obecne życie na pewno jest tym, o czym marzyła? 

2 marca 2017

Był sobie pies, W. Bruce Cameron

Był sobie pies, W. Bruce Cameron

Nie byłam pewna czy powinnam sięgać po tę książkę, ponieważ wiedziałam, że będzie to niezwykle emocjonująca lektura, która być może spowoduje nawet, że nie będę w stanie powstrzymać łez. Po takie książki sięgam w odpowiednich momentach, gdy poczuję potrzebę dokonania w sobie emocjonalnej rewolucji i dlatego sama nie byłam w stu procentach przekonana czy czytanie „Był sobie pies” będzie w tej chwili dobrym pomysłem. Niemniej jednak sięgnęłam po tę książkę, pomimo przeczucia, że ciężko będzie mi się odpędzić od smutku, który po sobie pozostawi. I choć to przejmujące przygnębienie uparcie mnie nie opuszcza to jednak zdecydowanie uważam, że było warto.

Powieść ta opowiada historię Bailey'a, psa o przeogromnym sercu, który po przeżyciu krótkiego życia jako niesforny kundelek odradza się ponownie w ciele szczeniaka. Nieco zszokowany czworonóg trafia w ręce chłopca o imieniu Ethan, którego szybko pokochuje całym sercem, wiernie towarzysząc mu przez kilka lat. Gdy w pewnym momencie ponownie odradza się jako szczeniak Bailey wie jedno – jego misja z całą pewnością nie dobiegła końca. 

23 stycznia 2017

Fanfik, Natalia Osińska

Fanfik, Natalia Osińska

Czym tak naprawdę skusił mnie wobec siebie „Fanfik”? Co sprawiło, że sięgnęłam po książkę, która na pierwszy rzut oka niczym szczególnym mnie do siebie nie przyciągnęła? Po części z pewnością moje zainteresowanie tą powieścią wiąże się z jej tytułem – tematyka fanfików nie jest mi obca, kiedyś przez wiele lat sama je pisałam, teraz jednak pozostaję jedynie ich wierną czytelniczką – oczywiście w zależności od fandomu, w którym się obecnie znajduję. Dawniej na fanfiki patrzono z góry, teraz jednak coraz bardziej stają się one codziennością jako kreatywna forma wyrażania siebie, co naprawdę bardzo mnie cieszy. Po drugie, nie ukrywam, w tym roku chciałabym dać większą szansę polskim autorom, czego w 2016 niestety nie zrobiłam. Polska twórczość ma w sobie bardzo wiele do zaoferowania i ucieczka przed nią jest kompletnie niepotrzebna. Czy w tym przypadku jednak było warto się na tę powieść skusić? 

Świat szesnastoletniej Tosi obraca się wokół trzech rzeczy: zapracowanego ojca, który miewa poważne problemy ze zdrowiem, autorytatywnej ciotki, która zdaje się doskonale wiedzieć, co jest dla Tosi najlepsze i tabletek, które sprawiają, że nie nienawidzi ona tak bardzo wszystkich dookoła i samej siebie jak wówczas, gdy ich nie spożywa. Co się jednak stanie, gdy Tosia postanowi nie być już grzeczną i ułożoną dziewczyną? Co, jeżeli Tosia postanowi być w końcu po prostu... sobą? 

22 stycznia 2017

Amerykańska sielanka, Philip Roth

Amerykańska sielanka, Philip Roth

„Amerykańska sielanka” zdecydowanie nie była obowiązkową pozycją na mojej liście książek do przeczytania, do czasu, aż dowiedziałam się o tym, że niedługo pojawi się ekranizacja tej powieści. Ze względu na obsadę postanowiłam koniecznie ten film obejrzeć, niemniej jednak wciąż pozostając wierną zasadzie „najpierw książka, później film” - chcąc, nie chcąc, zabrałam się za powieść Philipa Rotha, która okazała się być dla mnie – to przyznam szczerze – nie lada czytelniczym  wyzwaniem. 

Bohaterem „Amerykańskiej sielanki” jest Szwed Levov, uwielbiany sportowiec w szkole średniej w Newark, który dorasta w czasach powojennej prosperity. Żeni się z miss stanu New Jersey, dziedziczy po ojcu fabrykę rękawiczek i przeprowadza się do kamiennego domu w sielskiej osadzie Old Rimrock. I nagle, pewnego dnia w 1968 roku, opuszcza go piękny amerykański sen o szczęściu. Oto ukochana córka Szweda, Merry, wyrosła z kochającej, bystrej dziewczynki na zamkniętą, fanatyczną nastolatkę zdolną do niebywale brutalnego aktu politycznego terroryzmu. Z dnia na dzień Szwed zostaje wyrwany z wytęsknionej amerykańskiej sielanki i rzucony w odmęty szaleństwa. Przykuwająca, napędzana żalem, wściekłością i głębokim zrozumieniem dla opisywanych postaci, powieść ta jest arcydziełem Rotha. 

12 stycznia 2017

Araf, Elif Shafak

Araf, Elif Shafak

Wielu ludzi miewa w swoim życiu chwile, w których czuje się mniej lub bardziej zagubiony. W których ma wrażenie, że czegoś do pełni szczęścia mu brakuje, że nasze własne „ja” nie jest dokładnie tym, kim tak naprawdę chciałoby się być. Wobec tego wyjeżdżamy, czy to do innego kraju, czy innego miasta, emigrujemy w poszukiwaniu szczęścia, sensu życia, czegoś, co sprawi, że będziemy się czuć choć odrobinę bardziej prawdziwi. Poznajemy nowych ludzi, nawiązujemy przyjaźnie, które sprawiają, że pod ich wpływem zmienia się nasze postrzeganie rzeczywistości, a przede wszystkim zmieniamy się my sami. 

Powieść ta opowiada o losach trzech przyjaciół oraz ich bliskich znajomych. Omer, Abed i Piyu. Każdy z nich niedawno przyjechał do Stanów Zjednoczonych na studia w Bostonie. Omer pochodzi z Istambułu, robi doktorat z nauk politycznych, szybko adaptuje się w nowym miejscu i zakochuje się Gail - biseksualnej intelektualistce o skłonnościach samobójczych. Gail jest Amerykanką, która we własnym kraju i we własnej skórze czuje się nie na miejscu. Abed jest biotechnologiem, którego martwi sposób prowadzenia się Omera, niespodziewana wizyta matki i stereotypowy sposób postrzegania Arabów w Ameryce. Piyu to Hiszpan, który ma zostać dentystą wbrew lękowi przed ostrymi narzędziami; nieustannie niepokoją go latynoscy krewni jego niestabilnej emocjonalnie dziewczyny - Algre.

21 grudnia 2016

Co mnie zmieniło na zawsze, Amber Smith

Co mnie zmieniło na zawsze, Amber Smith

„Co mnie zmieniło na zawsze” to książka, która przykuła moją uwagę już w dniu premiery, ponad miesiąc temu i choć jednak planowałam zakupić ją od razu jak tylko pojawiła się w księgarniach, coś sprawiło, że zdecydowałam się wstrzymać z tą decyzją. Podświadomość powiedziała mi wówczas, że nie jest to odpowiedni moment na przeczytanie tej książki, że powinnam jeszcze poczekać, aż będę w pełni gotowa na zmierzenie się z tą bolesną historią, co na pewno znacie doskonale. Czasami po prostu wiadomo, że to nie jest odpowiednia pora na przeczytanie danej książki, że trzeba poczekać, aż przyjdzie odpowiednia chwila na zmierzenie się z lekturą. Tak właśnie było w moim przypadku. 

Pewnego wieczoru najlepszy przyjaciel jej brata – niemal członek rodziny – sprawia, że świat Eden wywraca się do góry nogami. To, co kiedyś wydawało się proste, teraz jest skomplikowane. To, co kiedyś wydawało się prawdą, teraz jest kłamstwem. Ci, których kiedyś kochała, teraz budzą tylko jej nienawiść. Nic już nie ma sensu. Wie, że powinna powiedzieć komuś o tym, co się stało, ale nie może tego zrobić. Więc ukrywa to w sobie, głęboko. Ukrywa też to, kim kiedyś była – bo teraz jest już inna. Na zawsze.

20 listopada 2016

[przedpremierowo] Księgarenka przy ulicy Wiśniowej [antologia]

[przedpremierowo] Księgarenka przy ulicy Wiśniowej [antologia]

Data premiery: 23.11.2016

Nigdy w jakiś wybitny sposób nie przepadałam za zbiorami opowiadań z prostego powodu. Opowiadania to forma literacka, która jest dla mnie stanowczo zbyt krótka, abym mogła zżyć się z jej bohaterami i wciągnąć w przedstawiony, fikcyjny świat. Kończą się one zbyt szybko, abym poczuła z nimi więź, aby zdołały mnie oczarować i sprawić, że będę myślała o nich przez długi czas jeszcze po odłożeniu ich na półkę. Na antologiach zawiodłam się wielokrotnie, a jeżeli nawet w jakiś sposób przypadły mi one do gustu, teraz już nie pamiętam nawet jakie to były zbiory opowiadań, ponieważ tak szybko uleciały mi z pamięci. 

Pan Alojzy przez prawie pół wieku prowadził Księgarenkę przy ulicy Wiśniowej, niestety jednak zmuszony jest ją zamknąć. Z każdą chwilą staje się coraz starszy, brakuje mu sił, poza tym przyszła najwyższa pora na to, aby wreszcie odwiedzić swoją córkę mieszkającą w Australii. Zanim jednak pan Alojzy pożegna się ze sklepem, w którym sprzedaje książki, musi zrealizować on jeszcze jedno, ostatnie zadanie. Postanawia obdarować swoich najwierniejszych klientów egzemplarzami książek, które być może w jakiś sposób będą w stanie zmienić ich życie. Czy to się uda? Czy magia literatury uleczy ich smutne, złamane serca? 

16 listopada 2016

Gra anioła, Carlos Ruiz Zafón

Gra anioła, Carlos Ruiz Zafón

Po zakończonej lekturze „Cienia wiatru” nie chciałam z miejsca zabierać się za kolejną część z serii Cmentarza Zagubionych Książek z dwóch względów. Przede wszystkim chciałam odrobinę choć ochłonąć od tej niezwykle napiętej atmosfery, która towarzyszyła powieści, oczyścić umysł i pozwolić sobie na chwilę wytchnienia, bo co jak co, ale czytanie „Cienia wiatru” było bardzo intensywną przygodą, od której zdecydowanie potrzebne jest wzięcie głębokiego oddechu. Drugim powodem było natomiast to, iż miałam po tej książce niezwykle wysokie oczekiwania wobec „Gry anioła” i tak desperacko nie chciałam się na niej zawieść, że codziennie odkładałam jej lekturę, tylko po to, aby oszczędzić sobie możliwego rozczarowania. Uwierzcie mi jednak, że w przypadku tej książki do rozczarowania jest mi naprawdę bardzo daleko. 

Lata dwudzieste XX wieku. Młody pisarz otrzymuje od tajemniczego mężczyzny ofertę nie do odrzucenia - za wielkie pieniądze ma napisać książkę, jakiej jeszcze nie było. Odizolowany od świata w kupionym przez siebie domu z wieżyczką całkowicie poświęca się pisaniu nowej powieści, kiedy odkrywa, że z poprzednim właścicielem mieszkania łączy go znacznie więcej, niż by się tego spodziewał. Kim jest tajemniczy mężczyzna oferujący Davidowi to dziwne zlecenie? I dlaczego ktoś tak właściwie zaczyna czyhać na jego - jak do tej pory - stosunkowo spokojne życie?

15 listopada 2016

[przedpremierowo] Zostaw mnie, Gayle Forman

[przedpremierowo] Zostaw mnie, Gayle Forman


Nie marzyliście czasami o tym, aby kiedyś po prostu zniknąć? Aby wyjechać gdzieś daleko od miejsca, w którym się znajdujecie, kiedy problemy stają się nie do zniesienia? Aby zapomnieć o całym świecie, zostawić za sobą przeszłość, całkowicie zmienić środowisko i choć na kilka dni pozwolić sobie na odrobinę beztroski i zapomnienia o codziennych obowiązkach? Jestem pewna, że każdemu z nasz przeszło przez myśl, aby uciec od trosk, których czara zaczęła się przelewać, aby dotrzeć do miejsca, w którym wreszcie można by odetchnąć pełną piersią i poczuć, że życie ma dla nas jednak coś znacznie więcej do zaoferowania. Czy jednak zdecydowalibyście się na taki krok? Bylibyście w stanie całkowicie spontanicznie podjąć decyzję o wyjeździe, tak, jak stoicie, zostawić za sobą rodzinę i pojechać gdzieś, gdzie próbowalibyście odnaleźć się na nowo? 

Taką decyzję podjęła Maribeth, zapracowana matka i żona, która w wieku 45 lat przechodzi nieoczekiwany zawał. Jednakże nawet pomimo rekonwalescencji nie ma ona czasu na odpoczynek - wciąż jedynie na jej głowie pozostają obowiązki domowe, których nie może wykonywać tak sprawnie, jak robiła to wcześniej. Maribeth podejmuje więc nieoczekiwaną i spontaniczną decyzję - pakuje się i wyjeżdża, bez słowa pożegnania, pozostawiając w domu męża i dwójkę pięcioletnich dzieci. Czy w nowym miejscu uda jej się znaleźć to, czego szuka? Czy odkryje prawdę o samej sobie i pozna odpowiedzi na pytania, które tak naprawdę dopiero niedawno zaczęła sobie zadawać? A przede wszystkim: czy Maribeth będzie miała w ogóle do czego wrócić? 

14 listopada 2016

[przedpremierowo] Muza, Jessie Burton

[przedpremierowo] Muza, Jessie Burton

Data premiery: 24.11.2016

Jessie Burton jest autorką znaną mi z jej wcześniejszej powieści pt. „Miniaturzystka”. Powieści, którą pochłonęłam w ciągu zaledwie jednego dnia, którą pokochałam całym sercem, powieści, którą do tej pory - pomimo miesięcy od jej przeczytania - ciąż wspominam z łzą w oku i dziurą w sercu, którą po sobie owa lektura pozostawiła. Kiedy dowiedziałam się o premierze nowej powieści Jessie Burton wiedziałam, że nie ma szansy, abym przeszła obok niej obojętnie. Po przeczytaniu „Miniaturzystki” byłam pełna entuzjazmu wobec nowej książki tej autorki... czy jednak słusznie? 

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej − lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

10 listopada 2016

Cień wiatru, Carlos Ruiz Zafón

Cień wiatru, Carlos Ruiz Zafón

„Cień wiatru” jest powieścią, którą czytałam już bodajże na początku gimnazjum, o ile nie zawodzi mnie pamięć. Przez te ponad 9 lat nieustannie wracałam myślami do tej niezwykłej książki i z roku na rok coraz bardziej pragnęłam ponownie się w niej zatracić, dać się porwać zapierającemu dech w piersi wizerunkowi Barcelony i absolutnie cudownej historii młodego Daniela Sempere. Po raz pierwszy w życiu spotkałam się z tak wielką chęcią powrotu do przeczytanej już wcześniej lektury, że nawet nie śmiałam z nią walczyć - gdy tylko nadarzyła się okazja postanowiłam raz jeszcze powrócić do absolutnie bajecznego świata, jaki wykreował Carlos Ruiz Zafón. 

Rok 1945. Dziesięcioletni Daniel Sempere letnim świtem zostaje zaprowadzony przez swojego ojca, zawodowego księgarza, do miejsca zwanego Cmentarzem Zapomnianych Książek. To tam Daniel ma za zadanie wybrać dla siebie jedną książkę, zgodnie ze zobowiązującym, księgarskim zwyczajem. Chłopiec, kierując się czystą intuicją, decyduje się na „Cień wiatru” Juliana Caraxa. Całkowicie zauroczony przeczytaną powieścią Daniel postanawia znaleźć i przeczytać inne książki autora, kiedy okazuje się jednak, że tajemnicza osoba odnajduje je i pali, a egzemplarz Daniela jest ostatnim dziełem autora, który nie został zniszczony. Jaka tajemnica kryje się za znikającymi książkami Caraxa? 

8 listopada 2016

Byliśmy łgarzami, E. Lockhart

Byliśmy łgarzami, E. Lockhart

Sama nie wiem czego tak naprawdę spodziewałam się po tej książce. Przed sięgnięciem po nią czytałam tylko dwie recenzje, które przedstawiały bardzo skrajne opinie o tej powieści. Jedna była pełna zachwytów, wychwalając tę książkę najbardziej jak to tylko było możliwe, druga natomiast zdecydowanie odradzała jej przeczytanie. Byłam niesamowicie zaintrygowana tak skrajnymi opiniami tej lekturze, dlatego też zdecydowałam się na jej przeczytanie. I teraz, już po przeczytaniu tej książki, muszę przyznać, że zdecydowanie bliżej jest mi do recenzji, która tak negatywnie wypowiadała się o powieści E. Lockhart. 

Piękne, gorące lato na prywatnej wyspie znajdującej się u wybrzeża Massachusetts. To tam niezwykle bogata rodzina Sinclairów co roku spędza wakacje. Tym razem jednak wypoczynek będzie wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Dwa lata temu bowiem wydarzyło się tam coś bardzo dziwnego, coś, czego Cadence, narratorka tej powieści, nie potrafi sobie przypomnieć. Jaką tajemnicę skrywa wyspa? Co tak naprawdę wydarzyło się tam dwa lata temu? Czy Cadence może ufać swoim przyjaciołom, którzy są przecież - jak sami się nazywają - Łgarzami?

7 listopada 2016

More Happy Than Not, Adam Silvera

More Happy Than Not, Adam Silvera

Początkowo nie planowałam recenzować tej książki, ponieważ chciałam zrobić sobie drobną przerwę od pisania i dać wam odpocząć od codziennie pojawiających się postów. Im bardziej jednak zagłębiałam się w tę powieść, tym bardziej naglącą czułam potrzebę, aby podzielić się z wami moimi wrażeniami na temat tej lektury. Aby dać wam znać, jak cudowna i łamiąca serce jest to historia, aby napisać o niej choć kilka słów, żeby inni ludzie również mogli usłyszeć o tej pięknej książce, która sprawiła, że w sercu mam dziurę wielkości pięści i kto wie, jak dużo czasu minie, zanim w ogóle w minimalny choć sposób da się ją załatać. 

„More Happy Than Not” opowiada o 16-letnim Aaronie, którego ojciec kilka miesięcy temu z niewiadomego powodu popełnił samobójstwo. Od tego momentu chłopak nieustannie zmaga się ze smutkiem i niechcianymi myślami. Całe szczęście ma on u swego boku zapracowaną matkę i kochającą dziewczynę, które są z nim zawsze, aby go wspierać. Pewnego razu Genevieve wyjeżdża, Aaron natomiast swój wolny czas zaczyna spędzać z nowo poznanym Thomasem, który jako jedyny potrafi sprawić, że chłopak znowu czuje się szczęśliwy. Kiedy jednak Aaron odkrywa, że czuje wobec niego coś więcej niż przyjaźń, cały jego świat staje do góry nogami. Czy chłopak będzie potrafił pogodzić się z nowymi uczuciami? Czy może jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest udanie się do nowo powstałego Instytutu Leteo, aby wszystkie wspomnienia o Thomasie i darzącym go uczuciu zostały Aaronowi zabrane? 

16 października 2016

Historia pszczół, Maja Lunde

Historia pszczół, Maja Lunde

„Historia pszczół” to książka, która już długi czas temu zainteresowała mnie wieloma pozytywnymi recenzjami, którymi została przywitana zaraz po swojej premierze. Od samego początku śledziłam reakcję czytelników na tę powieść oraz sposób, w jaki została przyjęta przez rzeszę czytających ją osób, ponieważ od samego początku czułam do niej dziwnego rodzaju przyciąganie, którego nie potrafię nazwać. Było w niej coś, co bardzo mnie zaintrygowało, a jednak minęło dużo czasu, zanim w końcu postanowiłam sięgnąć po tę lekturę - i całe szczęście, że nie zwlekałam z tym ani chwili dłużej! 

Książka Maji Lunde rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych. Z jednej strony poznajemy historię Williama, żyjącego w Anglii, w 1857 roku. Mężczyzna marzył o karierze naukowca i przyrodnika, los jednak obdarzył go żoną, gromadką dzieci i z pozoru nieciekawym życiem. Popadający w depresję William doznaje natchnienia i postanawia zbudować ul, który przyniesie mu zaszczyt i sławę. Druga historia rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, w 2007 roku. George jest hodowcą pszczół, posiadającym kilkaset uli, który marzy o rozbudowie gospodarstwa i podarowaniu go w spadku swojemu jedynemu synowi. Sytuacja na farmie zaczyna się jednak komplikować, gdyż Tom, jak się okazuje, ma dla siebie całkowicie inne plany, a tak cenne dla Georga pszczoły zaczynają w tajemniczych okolicznościach ginąć. Trzecia historia natomiast rozgrywa się w nie aż tak dalekiej przyszłości - w Chinach, w 2098 roku. Cała populacja pszczół wyginęła, od teraz to ludzie muszą własnoręcznie zapylać drzewa, które stały się podstawą gospodarki Chin. Tao, młoda kobieta, jest jedną z takich osób, marzy ona o znacznie lepszym życiu dla swojego syna i kiedy ten w dziwnych okolicznościach znika, postanawia ona za wszelką cenę go odnaleźć. 

5 lipca 2016

Miłość i kłamstwa, Cecelia Ahern

Miłość i kłamstwa, Cecelia Ahern

Sięgnięcie po tę książkę nie było dobrym sposobem na rozpoczęcie przygody z literaturą tej autorki, ponieważ szczerze mówiąc ani trochę nie zachęciła mnie ona do tego, aby przeczytać inne książki Cecelii Ahern. O ile wcześniej, jeszcze przed sięgnięciem po „Miłość i kłamstwa” naprawdę byłam ciekawa innych powieści tej pisarki, a zwłaszcza lektury „P.S. Kocham Cię”, której towarzyszy naprawdę dużo pozytywnych recenzji i która polecana mi jest z przeróżnych stron, tak teraz czuję się wyjątkowo zniechęcona, aby mieć z tą autorką cokolwiek wspólnego.

Kiedy Sabrina Boggs przypadkiem natrafia na tajemniczą kolekcję, która znajdowała się w posiadaniu jej ojca, odkrywa prawdę tam, gdzie nigdy nie podejrzewała istnienia kłamstwa. Człowiek, przy którym spędziła całe dzieciństwo, nagle staje się kimś zupełnie obcym. Niespodziewany przełom w monotonnym, rutynowym rozkładzie dnia pozostawia jej tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który wydobywa na światło dzienne wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej. 
Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger