5 kwietnia 2014

Dziewczyny z Danbury, Piper Kerman

Odkąd wybrany przeze mnie kierunek studiów sprawił, że w znacznie większym stopniu zaczęłam interesować się prawem, przepisami i więziennictwem to tak naprawdę większość moich zainteresowań zaczęło zmierzać właśnie ku takiej tematyce. Częściej staram się czytać książki, które w jakikolwiek sposób nawiązują do tematyki prawnej, to samo tyczy się seriali, których jednak taka tematyka interesowała mnie od znacznie dłuższego czasu. Faktem jest jednak, że przez długi czas nie wiedziałam jak fantastyczne i ciekawe powieści kryją się pod tego typu zagadnieniem i chyba najwyższa pora nadrobić te wieloletnie straty.

Piper Kerman to dorosła, szczęśliwa kobieta żyjąca wraz z ukochanym mężczyzną spokojnym, zadowalającym życiem. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy pewnego dnia do jej drzwi pukają agenci federalni i wręczają akt oskarżenia - Piper musi odpowiedzieć za czyn, który popełniła wiele lat temu, zaraz gdy ukończyła college. Niestety prawo jest niezłomne i kobieta musi odsiedzieć piętnastomiesięczny wyrok za przemyt narkotyków, który wpłynie nie tylko na jej życie, ale również na całą jej rodzinę.

Tak naprawdę już od momentu premiery byłam niezwykle zainteresowana tą książką i tylko czekałam na możliwość jej przeczytania, jednak nie spodziewałam się, że w istocie okaże się ona być tak fascynującą, wciągającą i porywającą lekturą. Bo co można przez prawie 400 stron napisać o pobycie w miejscu z bardzo ograniczonymi możliwościami działania? Jak się okazało - niezwykle dużo i to w dodatku w bardzo interesujący sposób.

„Dziewczyny z Danbury” to wyjątkowo porywająca książka, która w pochłaniający i wyjątkowo lekki sposób opisuje ten kilkunastomiesięczny pobyt w więzieniu głównej bohaterki. Napisania jest ona w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu czytelnik ma doskonały wgląd w uczucia i emocje Piper, na co wielki wpływ ma również sam fakt, że książka ta nie jest czystym wymysłem wyobraźni autorki, a prawdziwymi wydarzeniami opartymi na jej życiu. Zupełnie inaczej patrzy się na powieść napisaną na faktach, niż na czysto wymyśloną historię, która z prawdziwymi wydarzeniami niewiele ma wspólnego. „Dziewczyny z Danbury” czytałam z wieloma podejściami, niestety ograniczona ilość czasu nie pozwoliła mi na przeczytanie jej za drugim czy trzecim „posiedzeniem”, aczkolwiek z całą stanowczością mogę stwierdzić, że za każdym razem powieść ta wciągała mnie na tyle, że nie chciałam się od niej odrywać. 

Książka Piper Kerman to również świetna podróż przez odkupienie swoich win i wzięcie odpowiedzialności za coś, co choć wydarzyło się wiele lat wcześniej, to jednak nie ulega przedawnieniu. Nieważny jest fakt jednorazowego występku czy bycia przykładną obywatelką - gdy złamało się prawo niestety trzeba ponieść za to odpowiedzialność. Autorka fantastycznie opisuje więzienną rzeczywistość, system penitencjarny, nawiązywanie nowych znajomości, przyjaźni i każdą kolejną chwilę spędzoną w Danbury, która przybliżała ją do wyjścia na wolność. Zdecydowanie polecam przeczytanie tej powieści.

Ocena: 7,5/10


Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger