11 kwietnia 2014

Królestwo spokoju, Jack Ketchum

Bardzo rzadko zabieram się za czytanie zbiorów opowiadań, a to z wyjątkowo prostego powodu - są to tak krótkie formy, że czyta się je zastraszająco szybko, ja natomiast zdecydowanie wolę cieszyć się rozwijającą fabułą i nabierającą tempa akcją, czego jednak przy opowiadaniach zwykle mi brakuje. Fakt faktem jednak, że bardzo szybko przekonałam się o tym, iż tomiki opowiadań nie są czymś, za czym będę przepadać, gdy po raz pierwszy dosyć boleśnie się na nich sparzyłam. Muszę jednak przyznać, że chęć przeczytania jakiejkolwiek książki Ketchuma była znacznie silniejsza od tego drobnego uprzedzenia i doprowadziła mnie do zapoznania się z tymi cudownymi opowiadaniami, które z pewnością jeszcze długo będę wspominać.

„Królestwo spokoju” to antologia ponad trzydziestu niesamowitych, nie raz mrożących krew w żyłach opowiadań. Jednakże jak to w przypadku takich zbiorów bywa - zdarzają się teksty lepsze i gorsze, w przypadku tej książki na szczęście znacznie przeważa ilość tych pierwszych, dzięki czemu „Królestwo spokoju” czytało mi się z prawdziwą przyjemnością, o ile mogę napisać tak o książce, która nie raz, nie dwa wywoływała u mnie wręcz ciarki na plecach.

Opowiadania w tej książce są niezwykle zróżnicowane i to nie tylko pod względem poziomu, na którym niektóre z nich się znajdują. Część z nich zawiera dosyć krwawe, zabójczo trafiające do świadomości czytelnika opisy morderstw, które o dziwo czytałam z przytłaczającą uwagą i fascynacją, co zapewne dosyć osobliwie o mnie świadczy. Odstawiając jednak żarty na bok: mogę zapewnić, że Jack Ketchum pomimo tego, że nie szastał subtelnością, to jednak opisał mocniejsze, brutalniejsze sceny w taki sposób, że naprawdę nawet najbardziej wybredni czytelnicy nie powinni mieć problemu z ich przyswojeniem. 

Jak na prawdziwe thrillery przystało, wszystkie z opowiadań obracają się w zachwycającym, mrocznym klimacie, który wywołuje nie tyle ekscytację, co również cudowne podniecenie wraz z kolejną przewróconą kartką. Każde z tych opowiadań ma także mistrzowsko wręcz rozbudowane podłoże psychologiczne, każde z nich ma znacznie głębsze dno, niż można by przypuszczać, do którego „dokopanie się” jest nie lada gratką i rozrywką dla umysłu. Przyznam szczerze, że przez rozpoczęciem tej książki kompletnie nie miałam pojęcia, czego mogłabym się po niej spodziewać, nie miałam wobec tych opowiadań żadnych oczekiwań, a okazało się, że wypadły wręcz zachwycająco. 

Ocena: 8/10


11 komentarzy:

  1. Dla fanów Ketchuma pozycja obowiązkowa. Ja podczytuję sobie ją przed snem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i posiadam. Nie porwało mnie jakoś specjalnie, choć niektóre opowiadania rzeczywiście mnie poruszyły. Najbardziej chyba to z wiewiórką. Ketchum jest zdecydowanie mistrzem suspensu - mnie się marzy przeczytać "Dziewczynę z sąsiedztwa".

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobała mi się ta antologia, ale ja jestem wielka fanką Ketchuma, więc nie kiedy łaskawszym okiem patrzę na jego teksty :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo ciekawie, uwielbiam takie książki. Szkoda, że do tej pory nie miałam okazji zaznajomić się bliżej z twórczością tego autora, muszę to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niedawno czytałam pewną książkę Ketchuma - "Dziewczynę z sąsiedztwa" - jedna z najlepszych i najokropniejszych książek jakie czytałam. nie uwolnię się od niej do końca życia i stanowczo odradzam ją każdemu, kto chce pozostać normalny... (w tym Dwojrze - dziewczyno, nie wiesz, co mówisz!).
    Ketchum może i pisze genialnie, ale tak prawdę mówiąc - nigdy więcej żadnych jego książek..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za zbiorami opowiadań, aczkolwiek tego jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zwykle nie czytuję opowiadań, ale może warto spróbować. Okładka hipnotyzująca, a takimi historiami z dreszczykiem nie pogardzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Thiller! Nigdy nie czytałam opowiadań, może najwyższy czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tym nazwiskiem (mam nadzieję, ze to nie przejaw ignorancji). Zachęcająca recenzja i okładka. Opowiadania mogą mieć swój urok, gdy dostaje się tak mało, że chce się więcej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam właśnie sięgnąć po ten zbiór, ponieważ otrzymał nagrodę Brama Stockera, a mnie takie rzeczy "pociągają" haha. Po za tym Ketchuma czytałam "Dziewczynę z sasiadztwa" i dosyć przypadła mi do gustu, więc na pewno kiedyś sięgnę i po "Królestwo Spokoju" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger