10 sierpnia 2014

Demonolog, Andrew Pyper

Przyznam szczerze, że z naprawdę dobrą powieścią grozy nie miałam do czynienia od chyba dwóch lat, co jest dosyć sporym odstępem czasu, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że naprawdę lubię tego typu książki i wcześniej sięgałam po nie znacznie częściej. Dlatego też kiedy tylko nadarzyła się okazja do sięgnięcia po „Demonologa”, nie ukrywam, niezwykle ucieszyłam się na myśl, że być może właśnie trafiła w moje ręce pierwszorzędna powieść, która dostarczy mi znacznej ilości dreszczyku emocji - tak mi się przynajmniej wówczas wydawało. Cóż, rzeczywistość okazała się być zupełnie inna.

W „Demonologu” poznajemy światowej sławy profesora Davida Ullmana, który wykłada na Uniwersytecie Columbia i jest specjalistą w zakresie wierzeń mitologicznych i religijnych. Jako osoba niewierząca do wszelkich bytów pozaziemskich nastawiony jest sceptycznie, jednak kiedy w jego gabinecie pojawia się tajemnicza kobieta i prosi go o zbadanie niewyjaśnionego zjawiska w Wenecji, David zaczyna kwestionować swoje poglądy w tym temacie. W podróż wybiera się z córką, Tess, która ginie w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Dla Davida nie jest to jednak koniec przygody, ponieważ mężczyzna pragnie za wszelką cenę ją odnaleźć.

Przede wszystkim muszę przyznać, że nie otrzymałam tego, na co liczyłam najbardziej, czyli porządnego dreszczyku, czegoś, co być może wywołałoby u mnie nawet drobną, gęsią skórkę. Prawda jest taka, że jestem do bólu strachliwą osobą jeżeli chodzi o książki w klimacie horroru i wystarczy jedynie drobna jego ilość, żebym poczuła się nieswojo, czego niestety podczas czytania „Demonologa” nie odczułam. Pomimo tego, że klimat tej książki sprawiał wrażenie nieco delirycznego, to jednak w żaden sposób nie był niepokojący, nad czym mocno ubolewam.

Kolejną niezbyt zadowalającą kwestią jest dosyć pokaźny brak logiki w tej powieści, który przejawia się już praktycznie na samym początku tej książki, kiedy Davida w jego gabinecie odwiedza tajemnicza kobieta z prośbą o wykonanie dosyć nietypowego zadania. Co mnie dziwi, to fakt, że bohater pomimo braku żadnych konkretnych, szczegółowych informacji postanawia mimo wszystko spełnić tę dziwną prośbę, choć nie ma on zielonego pojęcia, w co się tak naprawdę pakuje. Poza tym sam fakt, że w centrum wydarzeń znajduje się dwójka kompletnych amatorów bez większego doświadczenia, którym z łatwością przychodzi rozwiązywanie kolejnych zagadek i docieranie do celu wydaje mi się być lekko naiwny.

Nie za bardzo przypadł mi do gustu także i język tej książki, a to tylko z tego względu, że był bardzo... nierównomierny. Nierównomierny w tym sensie, że w pewnych momentach bohaterowie zachowywali się niczym wszechwiedzący filozofowie, rozmawiając ze sobą w wybitnie inteligentny sposób, później zaś ich język spadał do poziomu ucznia podstawówki czy gimnazjum. Brzmiało to bardzo nienaturalnie, ponieważ bohaterowie nie zachowywali się jak na ich wiek przystało, co najłatwiej było mi zauważyć kiedy do głosu dochodziły dzieci, a jedenastoletnia dziewczyna wyrażała się lepiej niż profesor wykładający na najbardziej uznanym uniwersytecie.

Pomimo tak wielu minusów przyznam szczerze, że książkę tę czytało mi się dosyć lekko, co jest naprawdę dużym pozytywem w przypadku „Demonologa”, bo gdybym jeszcze miała męczyć się podczas czytania tej powieści to moja ocena byłaby znacznie niższa. Fakt faktem jednak, że spodziewałam się po tej książce czegoś znacznie więcej, czegoś bardziej zjawiskowego oraz przede wszystkim oczekiwałam zadowalającej ilości dreszczyku, dlatego raczej nie polecam jej osobom, które poszukują dobrej powieści grozy.

Ocena: 4/10
„Demonolog” został wydany przez Wydawnictwo Chimaera, które jest częścią Wyd. Zysk i S-ka.

17 komentarzy:

  1. Myślałam nad tą pozycją, ale skutecznie mnie zniechęciłaś... Przede wszystkim nie znoszę, kiedy w książce jest dużo nielogiczności, a "nierównomierny" język też nie zachęca. Raczej sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam co do tej pozycji mieszane uczucia, i zniechęciłaś mnie. Takie banalne sytuacje w książce, są moim zdaniem nie do przyjęcia. ,,Demonologa" raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma nic gorszego, niż horror nie wywołujący żadnych emocji. Chyba też mam pecha do książek, bo również już dawno nie czytałam dobrej powieści grozy. A taki "brak logiki" spotykam ostatnio dosyć często. No cóż, jedni stawiają sobie poprzeczkę wysoko, inni - byle ją przeskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm..groza bez dreszczyku? skutecznie zniechęca..

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię książki z nutką grozy, ale widzę że tej tutaj brakuje. Brak logiki też nie zachęca mnie do czytania, także podaruję sobie tą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu zastanawiałam się nad przeczytaniem tej powieści. Po zapoznaniu się z Twoją recenzją mogę śmiało stwierdzić, że nie tknę "Demonologa", choćby się paliło i waliło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że tak słabo. Lubię ten dreszczyk w książkach, więc z pewnością nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A to mógł być bardzo dobry horror...niestety, brak logiki, napięcia i naciąganie pewnych faktów potrafią zniszczyć nawet najlepszy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Powieści grozy nie czytam, bo też jestem strachliwa i niestety nie lubię się bać, a poza tym obawiam się tego typu literatury, ale szczerze mówiąc... Chyba raz na jakiś czas, dobrze jest mieć autentyczne dreszcze przy czytaniu. :) Współczuję, że musiałaś obejść się smakiem. :) Od tytułu będę się trzymała z daleka, bo jednak nie podoba mi się szczególnie ta część twojej opinii: "jedenastoletnia dziewczyna wyrażała się lepiej niż profesor wykładający na najbardziej uznanym uniwersytecie." - jestem na nie.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja tak tego Demonologa chciałam... Ale powieści grozy bez grozy to ja jednak podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  11. próbowałam czytać, ale poległam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, no to czuję się ostrzeżona, bo jej okłada już zdążyła przyciągnąć moją uwagę, a tu taki klops.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy nowy wpis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś nowego pojawi się dopiero po 9 września, bo do 9 jestem zawalona nauką i nie mam czasu na doczytanie książki. Przez cały sierpień nie przeczytałam w zasadzie niczego, stąd też ta cisza na blogu, którą z resztą zapowiadałam. Nie jestem jeszcze pewna, ale chyba pierwszym wpisem po tej długiej przerwie będzie post konkursowy, więc jest na co czekać. :)

      Usuń
    2. Chciałam zapytać się o to samo co Anonimowy... Cisza na blogu bardzo mi doskwiera, bardzo lubię Twoje recenzje;)

      Usuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.

Copyright © 2016 Złodziejka Książek , Blogger