2 stycznia 2016

Niezwyciężona. Pojedynek, Marie Rutkoski


Nieszczególnie przepadam za romansami, dlatego wiedząc, że ta książka bazuje właśnie w głównej mierze na romansie pomiędzy dwójką głównych bohaterów przez myśl mi nie przeszło, żeby zdecydować się na jej przeczytanie. Kiedy jednak przeczytałam recenzję, w której pewna czytelniczka podkreśliła, jak ciekawym i godnym uwagi charakterem jest postać głównej bohaterki, wówczas nie zważając praktycznie na nic postanowiłam sobie, że koniecznie sięgnę po tę powieść. Moja miłość do silnych, żeńskich bohaterek jest znacznie silniejsza niż niechęć do romansu, dlatego przeczytanie „Pojedynku” w jednej chwili stało się oczywiste. I co jak co, ale muszę przyznać, że nie zawiodłam się na tej książce.

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem.

Kestrel niewątpliwie jest bardzo silną postacią, bohaterką z bystrym umysłem i imponującymi zdolnościami logicznego myślenia, jednakże nie zawsze. O ile bardzo bym chciała, żeby Kestrel przez cały czas trwania akcji zachowywała się tak, jak w momentach, gdy podziwiałam ją najbardziej, to niestety tak nie było. W jakkolwiek nielicznych momentach to miałam jednak nieodparte wrażenie, że bohaterka zachowuje się nielogicznie w związku z sytuacją, w jakiej się znalazła - chwilami było to wręcz bardzo głupie zachowanie, co niezwykle mnie frustrowało. Czułam się podirytowana i jednocześnie zawiedziona tym, że Kestrel postępuje tak irracjonalnie i absurdalnie. Co gorsza - jej nonsensowne zachowanie wiązało się z uczuciami do Arina, które niestety przysłoniły jej widok na rzeczywistość, a to jest według mnie największym minusem tej książki.

I, prawdę mówiąc, wychodzi na to, że jedynym. Czytając „Pojedynek” bawiłam się znakomicie i z radością mogę stwierdzić, że jest to książka naprawdę godna uwagi. Czytanie jej dostarczyło mi wiele radości i zabawy, tym bardziej, że przygody bohaterów okazały się znacznie ciekawsze, niż się tego spodziewałam. Marie Rutkoski stworzyła historię, która zafascynowała mnie już od pierwszych stron, która nie nużyła mnie ani przez chwilę i która całkowicie pozwoliła mi zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości. Wartka akcja i masa porywających wydarzeń sprawiły, że te chwile, w których czytałam tę powieść były doprawdy magiczne.

Autorka stworzyła świat, który zafascynował mnie od pierwszych stron. Świat pełen brutalności, niesprawiedliwości i nadziei na lepsze jutro. Wartka akcja, wyraziści bohaterowie i lekki, przyjemny język autorki sprawił, że czytanie „Pojedynku” było prawdziwą przyjemnością. Nie tracę jednak nadziei na to, że w kolejnym tomie charakter głównej bohaterki ulegnie drobnej poprawie, ponieważ jej niekonsekwentne zachowanie sprawiło, że niestety kilka razy krzywiłam się podczas tej lektury. Niemniej jednak uznaję tę powieść za kawał świetnej historii, a moja przygoda z losami Kestrel i Arina będzie dalej kontynuowana - zwłaszcza po tak emocjonującym zakończeniu, jakie zaserwowała mi autorka. Polecam!

Ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.