1 lutego 2017

Podsumowanie stycznia 2017


Postanowiłam skusić się jednak na napisanie małego podsumowania minionego miesiąca, pomimo tego, że kompletnie nie planowałam ponownie wprowadzać tych miesięcznych podsumowań na bloga. Do listopada na pewno będą one pojawiały się regularnie (taką mam nadzieję), a później albo całkowicie znikną z bloga, albo będą pojawiały się sporadycznie (nie sądzę, żeby udawało mi się dodawać je co miesiąc, niemniej jednak może jakimś cudem tak się stanie). Bądź co bądź, w styczniu przeczytałam całkiem sporo książek, wiele z nich bardzo mi się spodobało, jednak były też takie lektury, które kompletnie nie przypadły mi do gustu i wszystkie je za chwilę wam przedstawię. 

W styczniu udało mi się przeczytać 18 książek, z czego jestem naprawdę bardzo zadowolona - taki sam wynik uzyskałam w listopadzie, o ile dobrze pamiętam i jak do tej pory jest to największa liczba przeczytanych przeze mnie książek w jednym miesiącu, którą zarejestrowałam (kiedyś ich nie liczyłam, więc mogło być ich więcej). Większość z nich widać na zdjęciu wyżej, dlatego też nie będę wypisywała wszystkich tytułów po kolei, ponieważ są one dobrze widoczne na zdjęciu. Dodam tylko, że przeczytałam jeszcze „Kasację” Remigiusza Mroza, „Szeptuchę” Katarzyny Bereniki Miszczuk oraz „Jedi Apprentice. The Dangerous Rescue” Jude Watson, których wyżej nie ma, ponieważ dwie pierwsze książki wypożyczyłam z biblioteki i już je oddałam, a książkę z uniwersum Gwiezdnych wojen przeczytałam natomiast w ebooku.

Najlepsze książki stycznia
Najbardziej zdecydowanie spodobały mi się książki Ricka Riordana, które znajdują się w pierwszym stosie. Strasznie mi smutno, że musiałam już pożegnać się z serią Olimpijscy Herosi, chociaż pocieszają mnie trochę nadchodzące książki z dwóch innych serii tego autora. Mam wielką nadzieję, że długo nie będziemy musieli na nie czekać. Godną uwagi powieścią jest również „Araf” Elif Shafak, a także „Fanfik” Natalii Osińskiej - obie zrecenzowane przeze mnie na blogu. Jestem również bardzo miło zaskoczona trylogią „Klejnot” Amy Ewing, po której absolutnie nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. 

Najgorsze książki stycznia
Tych, niestety, również jest kilka. Myślałam, że w tym miesiącu uda mi się uniknąć bardzo złych lektur, jednak jak na złość takie również się znalazły. Ciężko jest mi wybrać taką wybitnie najgorszą powieść, dlatego wszystkie z wymienionych znajdują się na jednym miejscu: „Kasacja” Remigiusza Mroza, „Naznaczeni śmiercią” Veroniki Roth, „Lawendowy pokój” Niny George oraz „Real” Katy Evans. 

Plan na luty
Jest kilka konkretnych, które chcę zrealizować, m.in. książka, którą aktualnie czytam, tj. „Bramy światłości. Tom 1” Kossakowskiej - na dniach możecie spodziewać się jej recenzji. Na pewno przeczytam również „Kafkę nad morzem” Murakamiego - na początku marca kończy mi się termin w bibliotece, a nie po to wypożyczyłam tę powieść, żeby oddawać ją nieprzeczytaną. Obecnie czekam także na kilka przesyłek z egzemplarzami recenzenckimi, które zostaną przedstawione na blogu. Na pewno również odwiedzę w tym miesiącu bibliotekę, mam dwie książki, które muszę oddać („Noc Kupały” oraz „Lawendowy pokój”), a w ich miejsce chciałabym wypożyczyć coś ciekawego. A oprócz tego? Zobaczymy, mam nadzieję, że coś interesującego wpadnie mi w ręce :)

Jak prezentuje się wasze podsumowanie stycznia? Ile książek udało wam się przeczytać? Macie jakieś ciekawe plany na ten miesiąc?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.