8 lutego 2014

Zabójca, Maria Nurowska

Biorąc tę książkę do ręki i widząc na okładce informację o tym, że mam właśnie do czynienia z jedną z najznakomitszych polskich pisarek, której książki zostały przetłumaczone na szesnaście języków, a w tym wiele z tych powieści stało się bestsellerami... poczułam się trochę onieśmielona. Z jednej strony ucieszyłam się z faktu, że spotkałam książkę tak docenianej pisarki, a z drugiej jednak nie byłam pewna tego, co właśnie będę miała okazję przeczytać. Opis wydał mi się bardzo intrygujący. Okładka zachwycająca. Ale co z wnętrzem? Niestety, wnętrze „Zabójcy” w żaden sposób mnie nie zachwyciło. 

Joanna Padlewska to młoda, dwudziestoczteroletnia dziennikarka, która jedzie pociągiem do Zakopanego, aby przeprowadzić wywiad z panią Stasią, salową pewnego szpitala, która została niesłusznie oskarżona. W pewnym momencie do przedziału wchodzi mężczyzna, który od pierwszych chwil zaczyna Joannę intrygować. Kobieta decyduje się śledzić mężczyznę i odkryć tajemnicę, którą według niej ten człowiek skrywa.

Zaledwie po raz drugi przez te wszystkie lata zaczytywania się w literaturze miałam tak, że musiałam szybko otworzyć jakiś zeszyt i zapisywać myśli krążące mi po głowie, uwagi dotyczące lektury, w obawie, że o nich zapomnę i nie będę w stanie wspomnieć ich w tej recenzji. Smutne jest jednak to, że wszystkie te przemyślenia są natury negatywnej, o których gdybym wcześniej wiedziała - zapewne zdecydowanie nie sięgnęłabym po tę powieść w obawie przed straconym czasem. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi - „Zabójca” jest w dużym stopniu stratą czasu, który mogłabym poświęcić na przeczytanie znacznie lepszej książki.

Co najbardziej doskwierało mi podczas czytania tej książki to całkowity i niezaprzeczalny brak jakichkolwiek emocji. Cała powieść wydaje się być sucha, przez co nie przekazuje czytelnikowi żadnych wrażeń, a motywy skrywające się w głębii tej historii nie zostają w odpowiedni sposób odebrane. A wszystko to niestety przez język autorki, język bezbarwny, płaski i całkowicie pusty, który nie zostawia po sobie nawet najmniejszego echa. Narracja prowadzona jest bezpośrednio z punktu widzenia głównej bohaterki, jednak jej wynurzenia wydają się być zbyt profesjonalne i bardzo, bardzo sztywne.

Dużym rozczarowaniem jest sama akcja, która toczy się stanowczo za szybko, a same wydarzenia sprawiają wrażenie skrótowych, jakby autorce zabrakło czasu na ich dokładne zanalizowanie i opisanie. „Zabójca” mógłby być naprawdę dobrą powieścią, ciekawą i wciągającą, gdyby tylko dodać mu więcej jakichkolwiek emocji, rozbudować fabułę i stonować akcję, która będzi tak, jakby ktoś ją gonił. Przez to ciężko jest czytelnikowi w jakiś sposób wdrożyć się w historię, a już z całą pewnością w najmniejszym chociaż stopniu zżyć z bohaterami i przeżywać ich losy. 

Uważam, że „Zabójca” to niezwykle trywialna historia. Która normalna kobieta - a już szczególnie poważna dziennikarka - zaczyna śledzić nieznanego mężczyznę opierając się jedynie na przeczuciu, że skrywa on tajemnicę godną reportażu? Cały ten pomysł wydaje mi się być absurdalny, do którego dochodzi sztampowe i stanowczo zbyt gwałtowne uczucie pomiędzy Joanną a Adamem. Z książki Marii Nurowskiej wyjawia się miałkość, brak wdrożenia w ludzką psychikę oraz naiwne posunięcia, które jedynie pogarszają całą sytuację. W wielu momentach brakowało mi logiki w zachowaniach szczególnie głównej bohaterki, która absolutnie nie wywarła na mnie pozytywnego wrażenia. „Zabójcy” nie polecam, chyba, że ktoś chce się przekonać czy ta powieść faktycznie jest aż tak kiepska. 

Ocena: 3/10
Za egzemplarz dziękuję księgarni taniaksiazka.pl, a zainteresowanych zakupem odsyłam tutaj.

29 komentarzy:

  1. Jednym słowem Pani Nurowska wypaliła się.
    Najlepsze książki ma dawno za sobą, to te z ubiegłego stulecia, które polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję kiedyś po nie sięgnąć, żeby przekonać się co w trawie piszczy, ponieważ pomimo porażki z tą książką nie zamierzam się poddawać.

      Usuń
  2. Mnie zawsze zastanawia przy takich recenzjach jedna rzecz. Jeśli jest tak jak piszesz (i pewnie nie Ty jedna tak uważasz) to jak taka książka mogła w ogóle ujrzeć światło dzienne. Czasami mam wrażenie, że wydawnictwa nie czytają w ogóle tego co się do nich przesyła a jedynie albo odrzucają, albo akceptują i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie to nie jest takie proste, ponieważ przede wszystkim to kwestia gustu, a poza tym Maria Nurowska ma na swoim koncie wybitne książki i jest bardzo szanowaną polską pisarką, z tego, co czytałam w opiniach innych czytelników, więc niewydanie "Zabójcy" byłoby niejako zbrodnią. :) Ale każdy pisarz się kiedyś wypala i choć nie znam wcześniejszych książek tej autorki to może właśnie coś takiego przytrafiło się teraz Nurowskiej?

      Usuń
  3. Hmm czytałam najnowszą powieść Nurowskiej i jestem zupełnie przeciwnego zdania. Mi się książka podobała, czemu wyraz dałam we własnej recenzji. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i nie zawiodła moich oczekiwań.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twoją opinię na LC, zaraz po tym, jak napisałam swoją, bo byłam naprawdę ciekawa co inni myślą o tej książce. I muszę przyznać, że więcej jest tych pozytywnych opinii niż takich jak moja. :)

      Usuń
  4. Ojojoj... Brak emocji w książce to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się jej przytrafić! Miałam wielką ochotę na tę książkę. Ale że nie znam w ogóle twórczości Nurowskiej, najpierw chyba wezmę się za którąś z wcześniejszych jej powieści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie takie książki nie przejdą - choćby nie wiem jak dobry był pomysł to te wszystkie wady z miejsca skreślają dla mnie taką powieść. Zabiorę się jednak za wcześniejsze książki tej autorki, bo z tego co inni piszą to są one naprawdę świetne. ;)

      Usuń
  5. Miałam jedną książkę tej autorki, ale jednak zrezygnowałam z jej przeczytania i sprzedałam. Za dużo negatywnych recenzji czytam od osób, z którymi moje gusta czytelnicze się pokrywają. A nie zamierzam tracić czasu na kiepską książkę. Przyznam, że "Zabójca" kusił mnie głównie okładką, dopiero później intrygującym opisem, ale z powodu słabego języka, braku emocji i niezbyt dopracowanych postaci, a i zbyt szybkiego tempa akcji zrezygnuję z tej powieści. Czas przeznaczę na coś o wiele lepszego. Dziękuję za ostrzeżenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że ładna okładka i dobry opis to zdecydowanie nie wszystko, bo w przypadku tej książki wnętrze jest po prosto bardzo słabe. Lepiej jest poświęcić ten czas na jakąś inną książkę. :)

      Usuń
  6. Ja jestem w trakcie lektury, więc wrócę ti wieczorem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to będę czekać na Twoją opinię. :)

      Usuń
    2. Przyznaję Ci rację w 200%, bo dawno książka nie zawiodła mnie na tylu płaszczyznach. Chyba za dużo sobie po niej obiecywałam

      Usuń
    3. Ja nastawiłam się na świetną, wciągającą historię i ogólnie byłam pewna, że będę z tej książki zadowolona, a tu taka kicha. Szkoda.

      Usuń
  7. A myślałam, że to może być naprawdę świetna książka. No cóż ... W takim razie może zdecyduje się na inne książki tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od gustu, bo ja nie byłam zachwycona, ale wielu, wielu czytelników bardzo tę książkę chwali. :) Dobrym pomysłem jest według mnie sięgnięcie po wcześniejsze książki tej autorki, sama powinnam tak zrobić.

      Usuń
  8. Nie słyszałam o tej słynnej pisarce, ale Twoja recenzja skutecznie mnie zniechęciła :) może kiedyś trafię na nią przypadkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pierwszy raz usłyszałam o Marii Nurowskiej gdy ujrzałam zapowiedź tej książki. :) Ale po prostu polscy autorzy niepiszący fantastyki to nie moje klimaty.

      Usuń
  9. pierwsze słyszę o tej książce, ale skoro jest taka słaba to na pewno nie sięgnę. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, lepiej jest moim zdaniem ominąć tę książkę. :)

      Usuń
  10. Nie miałam pojęcia, że mamy tak powszechnie znaną autorkę. Być może kiedyś zapoznam się z jakąś jej książką, ale raczej nie z tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że najlepiej jest zacząć od starszych książek tej autorki, a przynajmniej takie opinie czytałam w internecie.

      Usuń
  11. Nie spodziewałam się tak niskiej oceny dla Nurowskiej. Mimo wszystko sama chętnie przeczytam i ją ocenię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że starsi czytelnicy twórczości tej autorki na pewno nie oprą się tej książce. :) Tym, którzy dopiero poznają jej książki lepiej jest chyba sięgnąć po wcześniejsze powieści. Trochę szkoda, że ja tego nie zrobiłam, ale teraz już trudno... :)

      Usuń
  12. Byłam ciekawa Twojej opinii od momentu, kiedy zobaczyłam w stosie niedawno publikowanym tę książkę. Czytałam dwie powieści Nurowskiej około dwóch lat temu i stwierdziłam wtedy, że jej książki to po prostu takie zwykłe czytadła... Może jak znajdę w bibliotece to przeczytam, bo nie zamierzam kupować. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, ale ja osobiście spodziewałam się czegoś ambitniejszego. :) To po pozytywnych reakcjach na tę autorkę i informacji na okładce. Myślałam po prostu, że jest to bardziej... wyszukana literatura.

      Usuń
  13. Mhm, lubię Nurowską... i pewnie sięgnę po tę książkę z czystej ciekawości, ale nie będę nastawiać się na wiele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie ma co szaleć z tą książką, wrażenia nie robi. :)

      Usuń
  14. Wczoraj w księgarni już trzymałam ją w ręku i zastanawiałam się nad kupnem... Dobrze, że finalnie ją odłożyłam. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.