8 lutego 2017

TOP 5: Ulubione seriale


Ostatni post, w którym omówiłam swoje ulubione seriale pojawił się na blogu w 2013 roku, jednak od tego czasu moja opinia o wówczas ulubionych serialach drastycznie się zmieniła. Te, które kochałam najbardziej stały się serialami, których nie chce mi się już oglądać, poznałam natomiast wiele innych, które zastąpiły ich miejsce. Ilość seriali, które w tamtym poście wymieniłam obecnie mnie samą zwala z nóg, dlatego tym razem postanowiłam skupić się na piątce swoich ulubionych, żeby czasem znów nie wyszło ich ok. 20. Z racji jednak tego, że lubię również kilka seriali, które niestety zostały już zakończone, niedługo stworzę kolejne Top 5, tym razem z serialami, które kolejnych sezonów nie otrzymają. Teraz zatem zapraszam was do poznania piątki moich ulubionych seriali, których wciąż pojawiają się nowe odcinki. 

The Walking Dead
Przyznam szczerze, że bardzo ciężko jest mi wybrać serial, który zajmowałby w mojej topce pierwsze miejsce, a co do którego nie miałabym żadnych wątpliwości, że to właśnie on powinien się na pierwszym miejscu znaleźć. Jeżeli jednak miałabym jakiś z seriali wytypować, byłby to właśnie The Walking Dead, choć nie jest to serial idealny - ma on kilka odcinków i wątków, które po prostu mnie nudziły, jednak w ogólnym rozrachunku darzę ten serial ogromnym uczuciem. Uwielbiam go za niesamowicie bogatą paletę tak wielu różnych postaci, gdzie każdy z bohaterów ma zupełnie inną moralność i motywy nim kierujące. Za to, że nie ma tutaj bohaterów typowo dobrych, za genialny obraz ludzkiej psychiki i ludzkich zachowań pod wpływem wielu stresujących sytuacji (choć stresujące sytuacje są tutaj małym niedopowiedzeniem), a także za to, że pomimo tego, iż bohaterowie ci wywodzą się z kompletnie różnych środowisk to stali się oni dla siebie rodziną, desperacko próbującą utrzymać wszystkich jej członków przy życiu. 

How To Get Away With Murder
Ten serial spodobał mi się już od pierwszego odcinka, choć nic kompletnie nie zwiastowało tego, że znajdzie się w gronie moich ulubieńców. Bardzo podoba mi się prowadzenie akcji w tym serialu, na początku odcinka poznajemy wydarzenia wybiegające dni lub tygodnie do przodu, później wracamy do teraźniejszości i po nitce do kłębka docieramy do sedna zagadki, dowiadując się, co tak naprawdę się wydarzyło. Każdy odcinek jest pełen napięcia, pełen nieprzewidywalnych sytuacji. HTGAWM świetnie ukazuje również - podobnie jak The Walking Dead - reakcje ludzi, którzy przypadkiem znaleźli się w centrum nieprawdopodobnych wręcz wydarzeń. 

Gra o tron
Uwielbiam seriale stworzone z takim rozmachem jak właśnie Gra o tron, z niesamowicie bogatym, świetnie przedstawionym światem i różnorodnymi bohaterami, które często wzbudzają ambiwalentne we mnie uczucia. To jedyny serial, do którego bohaterów z całych sił próbuję się nie przywiązywać, bo ich śmierć jest w sumie kwestią czasu. Lubię nieprzewidywalność tego serialu i to, jak potrafi wbić mnie w fotel, pomimo tego, że bywają w nim odcinki po prostu bardzo nudne. Pomimo tego, że Gra o tron jest serialem bardzo brutalnym, oglądam go z naprawdę ogromną przyjemnością - jakkolwiek absurdalnie by to nie zabrzmiało. 

Shameless (US)
Z tym serialem w sumie zaczęłam swoją przygodę na studiach, bo zabrałam się za jego oglądanie po sesji zimowej na pierwszym roku. I dobrze, że po sesji, bo oderwanie się od niego graniczyło z cudem. Szczerze mówiąc po zakończeniu 4 sezonu byłam tak niesamowicie zirytowana na twórców Shameless, że postanowiłam ten serial porzucić. Szło mi całkiem nieźle, dopóki nie dowiedziałam się o powrocie mojej ulubionej postaci w 7 sezonie, wówczas postanowiłam do niego powrócić i na nowo się w nim zakochałam. Pomimo tego, że mój ulubiony bohater znów zniknął i prawdopodobnie więcej się nie pojawi to ja na nowo odkryłam swoją miłość do tej produkcji. Zdaję sobie sprawę z wielu bardzo problematycznych aspektów tego serialu, jednak uwielbiam go za szczerość i brutalność, z jaką podejmuje pewne tematy. To świetna komedia, jednak nie ulegajcie złudzeniom - ilość dramatu w Shameless może złamać serce. 

House of Cards
Długo wahałam się nad tym, jaki serial wrzucić na to piąte miejsce, bo tak naprawdę żaden z pozostałych, które oglądam, aż tak nie zawrócił mi w głowie. Powyższa czwórka z miejsca przychodzi mi do głowy, nad piątką jednak musiałam porządnie się zastanowić. I wybrałam House of Cards, pomimo tego, że niedawno skończyłam dopiero 3 sezon, który szczerze mówiąc trochę mnie znudził. Mimo wszystko uważam ten serial za świetną produkcję, nieprzewidywalną i trzymającą w napięciu, z prawdziwie bezwzględnymi bohaterami, którzy po trupach dążą do celu oraz z rewelacyjnie wykreowaną żeńską postacią - Claire Underwood.

W pierwszej wersji tego posta na piątym miejscu znalazł się serial Skam, zdecydowałam się jednak go usunąć. Bardzo go lubię, jednak prawdę mówiąc nie ma mi on nic ciekawego do zaoferowania oprócz tej krótkiej rozrywki i drobnego odprężenia. Gdybym była nastolatką zapewne mogłabym się nim zachwycić.

Jakie są wasze ulubione seriale? Może jest jakiś serial, który szczególnie chcielibyście mi polecić? Bardzo chętnie wysłucham waszych propozycji, bo szczerze mówiąc od dawna poszukuję jakiegoś nowego tytułu do obejrzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy opublikowany komentarz, opinia czytelników mojego bloga naprawdę wiele dla mnie znaczy i gorąco motywuje do dalszego pisania.